Powieść Artura - fluff
Wiesz co? To motto dowodzi, że masz fragmentaryczną tylko wiedzę na temat tego, ile fani napisali materiałów, zaś Autor zaszczycił to wszystko jedynie zdawkowymi komentarzami. Od początku, gdy tylko udało się nawiązać w miarę stały kontakt z Arturem, oferowaliśmy mu naszą pomoc, wiedzę i doświadczenie w celu dopracowania podręcznika i wymazania z kontinuum tego potworka spłodzonego gremialnie przez MAGa. Ale nie, okazało się, że Autor nam nie ufa i boi się, że wypaplamy wszystko wszem i wobec, skutkiem czego ponownie skarbiec okaże się pusty.Suriel napisał(a):
Na ochłonięcie zostawiam z pozytywnym mottem:
Nie pytaj co dobrego Autor może napisać dla Ciebie, ale napisz co dobrego możesz dla Kryształów.
Całej tej złości z powodu sagi byłoby znacznie mniej, gdyby nie szantaż polegający na tym, że jeśli fani jej nie kupią, to mogą zapomnieć o podręczniku. Czyli jest to przyznanie się do tego, że to nie powieść jest lokomotywą popularyzacji Kryształów Czasu, lecz wymaga zbiorczej krzepy miłośników RPG, by nie skończyć na zarośniętej chwastami bocznicy. Wesprę projekt, ale saga utrzymana w jakości takiej jak pierwsze upublicznione rozdziały nie jest lekturą trafiającą w moje gusta. Uważam, że wyrażenie tego publicznie nie jest niczym złym, bo każdy zainteresowany może wyrobić sobie własne zdanie po zapoznaniu się z próbkami. A że niekiedy naskakujemy na klakierów, którzy twierdzą, że saga im się podoba? Nie możemy znieść jak utwierdzają oni Artura w przekonaniu, że wszystko jest w jak najlepszym porządku.
EDIT: dopatrzyłem się literówki we własnym tekście
Ostatnio zmieniony 02 września 2014, 22:33 przez Treant, łącznie zmieniany 1 raz.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
-
wasut
- Reactions:
- Posty: 745
- Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
- Lokalizacja: Kraków
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
- Has thanked: 2 times
- Been thanked: 2 times
- napisałem sążnistego posta - ale sobie zdałem sprawę że to bez sensu, kompletnie i napiszę krócej, dobitniej. Arturze, zamiast sprostać krytyce przysyłasz na forum jakąś, pożal się boże, odsiecz, która w swoim mniemaniu, rzucając jakieś bzdury o ilości książek jakie czyta, chce sprawić, że nagle przestaniemy zwracać uwagę na poziom, jakim nas chcesz uraczyć w swojej książce. Moje zdanie krytyczne już tutaj podałem i tylko poprawiając ów styl, można tą ocenę poprawić. Takie zabiegi sprawiają tylko, że takie osoby jak ja, tracą serce do wspomagania Ciebie. Nie wiem ilu z nas, tutaj z forum, bierze udział w Twoim przedsięwzięciu, ale moja mobilizacja schodzi niemal do zera, z każą próbą rysowania zastanawiam się po co, skoro oceniam tą książkę aż tak źle. A potem wali tutaj jakaś cudna ex machina o tym, że nie mamy prawa zauważać elementarnych braków, żeby nie napisać - głupot.
Naprawdę dotąd starałem się patrzeć przez palce na to wszystko i tłumaczyć sobie, że jakoś to będzie. I pewnie będzie, bo to Twój produkt i Twoje pieniądze. Naprawdę, zaczynam się cieszyć że zdecydowałem się wspierać Ciebie za darmo i nie wziąłem żadnych z nich, bo będą Ci potrzebne. Szkoda tylko, że rozmieniasz to co masz na drobne, bo chcesz szybko i na siłę po swojemu. Przez to zaczynam trochę inaczej patrzeć na znaną przeszłość Kryształów Czasu.
Muszę się bardzo poważnie zastanowić nad dalszym udziałem w tym przedsięwzięciu, na razie mój entuzjazm zgasł.
Co do krytyków krytyków, proponuje zapoznać się chociażby z tym portalem, jest tu 500% więcej materiału, niż Artur opublikował kiedykolwiek.
edzia: dodałem przecinki dla czytelności.
Naprawdę dotąd starałem się patrzeć przez palce na to wszystko i tłumaczyć sobie, że jakoś to będzie. I pewnie będzie, bo to Twój produkt i Twoje pieniądze. Naprawdę, zaczynam się cieszyć że zdecydowałem się wspierać Ciebie za darmo i nie wziąłem żadnych z nich, bo będą Ci potrzebne. Szkoda tylko, że rozmieniasz to co masz na drobne, bo chcesz szybko i na siłę po swojemu. Przez to zaczynam trochę inaczej patrzeć na znaną przeszłość Kryształów Czasu.
Muszę się bardzo poważnie zastanowić nad dalszym udziałem w tym przedsięwzięciu, na razie mój entuzjazm zgasł.
Co do krytyków krytyków, proponuje zapoznać się chociażby z tym portalem, jest tu 500% więcej materiału, niż Artur opublikował kiedykolwiek.
edzia: dodałem przecinki dla czytelności.
Ostatnio zmieniony 02 września 2014, 22:21 przez wasut, łącznie zmieniany 1 raz.
Na wstępie chciałem przywitać wszystkich dyskutantów i śledzących temat użytkowników forum. To jest mój pierwszy post - nie mam w tej kwestii nic do ukrycia. Od pewnego czasu śledziłem ten wątek tylko anonimowo i biernie, uznałem, że nie powinienem się wypowiadać w miejscu, gdzie dyskutują starsi stażem. Poczułem się jednak wywołany do tablicy tym oto stwierdzeniem:
Coby decorum stało się zadość, zacznę od krótkiego przedstawienia siebie: jestem starym erpegowcem (a właściwie w dużej, ale jeszcze nie całkowitej mierze, erpegowcem emeritusem). Nie zaczynałem jednak od Kryształów, ale od Warhammera i AD&D, a w KC rozegrałem w życiu góra kilkanaście sesji, z czego zaledwie kilka z użyciem oryginalnej mechaniki. Jako że
Pomyślałem, że może jako właśnie taki człowiek, wypowiem swój pogląd, bo - nie będę owijał w bawełnę - absolutnie nie kwalifikuję się do tej grupy, co w sposób sugerowany przez Suriela postrzegają fanów Kryształów Czasu. Dodam od razu, że nie wypowiadam się w imieniu jakiejkolwiek społeczności (mimo "mnogiej" ksywki), ani z niczyjego ramienia. Wypowiadam się jako prywatna osoba, która patrzy sobie z boku na całe to kryształowe zamieszanie - i trochę zachodzi w głowę, trochę się śmieje, a trochę płacze. O tym jednak za chwilę.Suriel napisał(a): Ludzie patrzący z boku na to forum zaczynają zwracać uwagę fanom jak wyglądają z boku naprawdę.
Coby decorum stało się zadość, zacznę od krótkiego przedstawienia siebie: jestem starym erpegowcem (a właściwie w dużej, ale jeszcze nie całkowitej mierze, erpegowcem emeritusem). Nie zaczynałem jednak od Kryształów, ale od Warhammera i AD&D, a w KC rozegrałem w życiu góra kilkanaście sesji, z czego zaledwie kilka z użyciem oryginalnej mechaniki. Jako że