Powieść Artura - fluff

Enc
Reactions:
Posty: 75
Rejestracja: 17 sierpnia 2014, 09:03

Post autor: Enc » 31 sierpnia 2014, 15:21

Dziwnie jest okazywany ten szacunek. Niech pan zwróci uwagę na to jakie komentarze się tu pojawiają: fani chcą konkretów, chcą gry fabularnej. Wszyscy piszą o chęci darmowej pracy nad zasadami, w odpowiedzi otrzymując info, że to nie wchodzi w grę, bo X osób na nie czyha. Przecież admini mogą założyć pod forum dla wybranych, nikt poza nimi nie zobaczy nawet dyskusji, że o samych zasadach nawet nie wspólne.

Fani nie potrzebują 1000 stron KC za 5 lat. Potrzebują nowej wersji już teraz, na pewno chcą mieć na nią wpływ.

O pandoriankach nie wiem czy nie byłoby lepiej gdybym ja się nie wypowiadał...

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2627
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 31 sierpnia 2014, 17:38

Na Polterze pojawił się ciekawy wątek dotyczący MiMowej wersji KC: ile fajnych motywów pochodziło od autora? Może fajność KC to efekt tytanicznej pracy redakcji?
Enc czy Ty wiesz, że właśnie długo o tym rozmawialiśmy wczoraj, w przerwach sesji Barbarians of Lemuria? Porównanie stylu MiMów i fragmentów książki sugeruje, że gargantuiczną korektę wykonali redaktorzy MiMa. Podobnie jest w podręczniku z 98', który choć jest jako całość porażką to stylu czepić się nie można. Warsztatowo mocna pozycja.

kaceto
Reactions:
Posty: 222
Rejestracja: 30 sierpnia 2013, 11:28

Post autor: kaceto » 31 sierpnia 2014, 17:42

Właśnie dlatego uważam, że z KC lepiej zerwać, stworzyć coś alternatywnego bez jakichkolwiek powiązań.

I tak oto kolejny spory kawałek sentymentu do KC zniknął bezpowrotnie... Tak umierają legendy.

EDIT
I strasznie mi jest szkoda Never'a, bo jemu chyba na prawdę zależy na reedycji. Szkoda, że to on za nią nie odpowiada, nie ma ostatniego, decydującego zdania.
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2014, 19:05 przez kaceto, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 745
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 31 sierpnia 2014, 19:47

Dzień na rybach, człowiek wraca, i co?

Myślę że troch się wszyscy tutaj zapędzili w prywatach.

Artur przesadza, ale rozumiem że czuje się mocno osaczony płynącą zewsząd poważną krytyką jego pracy ostatnich lat.

Wy się też trochę zapędzacie w nakręcaniu się wzajemnym. A z tego wszystkiego wychodzą zbyt emocjonalne komentarze.

Jesteśmy tu na forum i skoro już wielokrotnie, drodzy Panowie, wyraziliście swój jakże negatywny stosunek do sagi, autora i reedycji, to powiedzmy sobie już wszyscy o tym wiemy i przyjęliśmy do wiadomości.

Robicie swoją wersję, to róbcie, ale przy tej okazji nie trzeba sypać piasku wszędzie dookoła. Skupcie się na robocie. Jak widzicie sami, chęć do pomocy na portalu jest, więc jak ukonstytuujecie projekt to ręce do pracy się znajdą, bo my chcemy wspierać KC, po prostu.

Tworzenie jakiejś dziwnej atmosfery nikomu nie służy, każdy ma swoje wątki nie trzeba wchodzić sobie do wzajemnych piaskownic. Jak komuś ciasno może zakładać nowe, my tutaj jesteśmy gościnni bardzo.

W tym wątku pozostańmy przy konstruktywnej krytyce produktu i każdych nowych jego części, nie koniecznie personalnie, po to został założony. Jak już bardzo chce się komuś nawrzucać to proponuje nowy wątek - precyzyjnie nacelowany.
Tak obu stronom ku rozwadze kieruję...

Healer
Reactions:
Posty: 33
Rejestracja: 19 sierpnia 2014, 23:21

Post autor: Healer » 31 sierpnia 2014, 22:23

Ad rem. Tym razem jako komentarz do wywiadu, ale kontynuując wątek książki. Będzie też o Arturze, ale bez wycieczek osobistych. Ja naprawdę uważam, że człowiek doskonali się w ogniu krytyki, jeśli tylko jest rzeczowa. Bliscy mogą wspierać i dawać siłę, ale to od krytyków i lepszych od nas, się uczymy.

Ad. "Kiedy zacząłeś pisać sagę?" (dwadzieścia lat temu i w książce znalazł się rozdział napisany w tamtych czasach)

To jest bardzo, bardzo źle. Dlaczego? Bo może to oznaczać dowolną kombinację trzech poniższych:
- autor przez dwadzieścia lat nie nauczył się niczego nowego
- autorowi brak krytycznego podejścia do własnej pracy
- autor jest geniuszem

Ja trzecią opcję zawsze odrzucam, przynajmniej gdy sprawa dotyczy mnie. Jest to zbyt niebezpieczne, bo utrudnia rozwój, jeśli jednak człowiek nie okaże się geniuszem, a jego praca nie wzbudza powszechnych zachwytów.
Spora część pisarzy, z którymi rozmawiałem, wstydzi się trochę poziomu pierwszej wydanej książki, a jeśli zachowały się ich wprawki z lat młodzieńczych, pisane do szuflady, to pilnują by nikomu tego nie pokazać :P

BTW, jeśli pierwszy rozdział był napisany w 1984r. to od tego czasu minęło trzydzieści lat, a nie dwadzieścia.

Język polski jest bardzo precyzyjny i skomplikowany. Dobrym przykładem jest wałkowane w paru miejscach sformułowanie, które przywołam jako przykład. W powieści jest pełno podobnych, ale od czegoś trzeba zacząć:

"(...), po czym w dość nietypowy jak na rycerza sposób, skoczył na ścianę."

Zachowując sens powyższego zadania można je sparafrazować:
"Rycerze mają swój zwykły sposób wskakiwania na ściany, ten jednak zrobił to inaczej niż było powszechnie przyjęte."

Natomiast wyrażenie: "skoczył na ścianę, zaskakując wszystkich tak nietypowym ruchem" oznacza już zupełnie co innego, niż pierwotne zdanie, ale jest pewnie bliższe zamysłowi autora.

Dlatego piszę, Arturze, że językiem posługujesz się nieporadnie. Nie chcę Ci dokopać, ani sprawić przykrości, bo ani mnie to bawi, ani mi za to płacą. Za to mam nadzieję, że powyższe przeczytasz, wyciągniesz wnioski i następnym razem napiszesz lepiej. Tak bym z czystym sumieniem mógł o następnej książce powiedzieć: "niezłe" i zwyczajnie ją kupić.
Dlatego zresztą zarejestrowałem się na forum, a nie polterze, czy PP, gdzie dyskusja często była poniżej poziomu.
Ostatnio zmieniony 31 sierpnia 2014, 23:15 przez Healer, łącznie zmieniany 1 raz.

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: