Powieść Artura - fluff
A może Artur chce nam pokazać, że liczby zespolone mają praktyczne zastosowanie nie tylko w fizyce.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35
Healer ma trochę racji, jeśli powieść jako całość będzie ciekawa i pomysłowa, to różne niedoróbki stylu i warsztatu nie będą miały aż takiego znaczenia. Bo wszyscy wiemy, że to nie kandydat do Hugo czy Nebuli, tylko trochę taki fan fiction w świecie Kryształów Czasu. Jeśli będzie tam sporo ze świata, ciekawe informacje, nowe pomysły, to ma to jakiś sens.
-
Mrufon
- Reactions:
- Posty: 2627
- Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 9 times
- Kontakt:
Nie wiem czy to dobre obniżać wymagania do poziomu gruntu tylko dlatego, że to nasz pierwszy i niegdyś ulubiony erpeg. Jakieś minimum przyzwoitości obowiązuje wobec odbiorcy. Poza tym odbiorca wyraźnie od lat głosi chęć posiadania erpega. Odbiorca kopany w tyłek po prostu oddaje a nie nadstawia kolejny półdupek.
A tak, to racja - wszyscy czekali na RPG, a nie na powieść
Ale skoro już jest, skoro każdy wie, że to nie Tolkien, to przyjmując do wiadomości, że to fan fiction to pewno można się przy niej bawić, jako całości, a nie fragmentach - bo co jak co, ale dziać to tam się będzie dużo zapewne, skakanie na ściany itd
Tylko cena trochę wysoka, no ale 700 stron piechotą nie chodzi, druk kosztuje, ilustracje, kolor itd. Zamiast tak, może lepiej to było wydać na kredowym, cz-b, bez ilustracji - taniej, choć mniej "klimatycznie".
Ja bym nie obniżał standardów. 57 zł mogę dać za Howarda, Lovecrafta albo Wagnera, nie za fanfika tej jakości. Oficjalność materiałów to marna pociecha. Z expanded universe Star Wars wykopałem prawie wszystko. Kij z tym, że to było oficjalne - dla mnie ważniejsze było to, że były to głupie, naiwne i naciągane historie.