Przyczółek Mojave, punkt graniczny
Knight pokiwał głową w wyrazie zrozumienia, okręcił się bokiem do kurierów zamierzając poprowadzić ich osobiście do budynku sztabu.
- Nic się nie stało - oznajmił oficer, kiedy obaj kurierzy wieszali na ramionach otrzymane dzień wcześniej od wojska karabinki - Ludzie mieszkający w Nevadzie wiedzą bardzo mało na temat Republiki, chociaż staramy się to zmienić. Uruchomiliśmy kilka cywilnych projektów w McCaffran, zwłaszcza edukacyjnych, ale mnóstwo pracy wciąż zostaje do zrobienia. Zostawcie te materace, sierżant Lee zaraz je zabierze.
Idąc wzdłuż ogrodzenia tymczasowego obozu dla podróżnych, major zaczął się przyglądać w milczeniu stłoczonym po przeciwnej stronie ludziom, budzącym się powoli i pośród głośnego narzekania w bladym świetle poranka.
- Strażnicy RNK należą do osobnej formacji, ale mogą przejmować dowodzenie nad regularną armią. Ich ranga odpowiada majorowi właśnie, a w przypadku równorzędnej sytuacji ma pierwszeństwo. Miejcie to na względzie w trakcie spotkania, bo Jackson jest w tej chwili dowódcą garnizonu Przyczółka.
Luźna konwersacja...