Polana w lesie, wczesna noc 2 dnia bakis-ranu
Huskun niezbyt rad ze swojego zadania sięgnął po żagiew i cisnął ją z rozmachem na drugi brzeg rzeki. Z pewną fascynacją obserwował jak płonący suchy kij leci sypiąc skrami i rozjarzając się od podmuchu powietrza. Zgrzyt metalu świadczył, że Orofar wyszarpuje miecz. Nim rycerz zdążył powstać i zasłonić goblina swoją osobą i tarczą, goblin poczynił zadziwiające spostrzeżenie.
W bladym świetle żagwi dostrzegł zielonkawą głowę zwieńczoną czarną czupryną. Lekko skośne oczka i przerośnięte kiełki od razu pozwoliły ocenić z kim Nieulękli mają do czynienia. To był goblin. Goblin skryty w jakiejś jamie, bo głowa od razu zniknęła cofając się między korzenia starej wyschniętej wierzby.
Orofar widać nie zdążył nikogo spostrzec, bo rozglądał się jedynie po brzegu.
- Pokaż się - ryknął w końcu - wyłaź jeśli ci życie miłe.
Słowa przebrzmiały bez odzewu.
- To musiało być jakieś zwierzę mały przyjacielu. Jedno z tych, które nie poddało się truciźnie. Teraz już go nie widać. Pewnikiem czmychnęło. - zakomunikował Orofar.
PBF - Boskie potyczki
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Przed świątyniom Katana, noc 2 dnia bakis- ranu
Strażnicy świątyni Katana nie należeli do gadatliwych, a co myślą o nocnych odwiedzinach nie dało się odczytać z ich wyrazu twarzy, bowiem nosili maski.
Po słowach gnoma nadal stali jak dwa słupy soli. Nieco zniecierpliwiony Drayaharus ruszył przed siebie. Jednak nim zdążył uczynić choćby jeden krok, strażnicy gwałtownie skrzyżowali trzymane w rękach halabardy. Zrobili to tak niespodziewanie, że wystraszony gnom aż odskoczył.
Strażnicy świątyni Katana nie należeli do gadatliwych, a co myślą o nocnych odwiedzinach nie dało się odczytać z ich wyrazu twarzy, bowiem nosili maski.
Po słowach gnoma nadal stali jak dwa słupy soli. Nieco zniecierpliwiony Drayaharus ruszył przed siebie. Jednak nim zdążył uczynić choćby jeden krok, strażnicy gwałtownie skrzyżowali trzymane w rękach halabardy. Zrobili to tak niespodziewanie, że wystraszony gnom aż odskoczył.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nad brzegiem rzeki, noc, 2 dnia bakis-ranu
Huskun poczuł nagły przypływ ekscytacji na widok swego ziomka. Widok innego goblina przypomniał zaklinaczowi znienacka o opuszczonej rodzinnej wiosce i obudził w nim nutkę niezrozumiałej tęsknoty, o której Huskun do tej pory w ogóle nie miał pojęcia.
- Pewnikiem był to jaki zwierz - zgodził się skwapliwie, potrząsając głową i strojąc strapione w zamierzeniu minki - Tedy raczcie wybaczyć, świątobliwy panie, żem was przebudził. Śpijcie dalej, ja zaś popilnuję ogniska, coby nie przygasło.
Huskun poczuł nagły przypływ ekscytacji na widok swego ziomka. Widok innego goblina przypomniał zaklinaczowi znienacka o opuszczonej rodzinnej wiosce i obudził w nim nutkę niezrozumiałej tęsknoty, o której Huskun do tej pory w ogóle nie miał pojęcia.
- Pewnikiem był to jaki zwierz - zgodził się skwapliwie, potrząsając głową i strojąc strapione w zamierzeniu minki - Tedy raczcie wybaczyć, świątobliwy panie, żem was przebudził. Śpijcie dalej, ja zaś popilnuję ogniska, coby nie przygasło.
Huskun odczeka, aż Orofar zaśnie, a potem weźmie się do próby nawiązania kontaktu z obcym goblinem...
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Dom Fubara, noc 2 dnia bakis-ranu
Fuba chwycił Barthura za rękaw i wciągnął do domu.
- Barthurze, Barthurze - pokiwał na niego karcąco palcem - przecież nie chodzi mi o deszcz. Czyżbyś nie widział, że z zatoki w niebo bije wirujący słup wody, prosto w centrum nienaturalnej burzy. Czyżbyś nie spostrzegł, że pielgrzymi Sharami wpadli w amok i starają się spalić miasto. Czy nie wiesz, że nad miastem przejęły kontrolę wojska katańskie wraz ze strażnikami świątyni Katana i wprowadzili zakaz wychodzenia z domostw....
Fubar zaprowadził swojego ucznia do salonu i posadził przy stole.
- Teraz opowiadaj co to za niedorzeczne wieści przynosisz. Dobrze zrozumiałem, utopce w zatoce? Chcesz zmienić wody Senil w wodę święconą? Przecież sam Katan by tego nie dokonał...
Fuba chwycił Barthura za rękaw i wciągnął do domu.
- Barthurze, Barthurze - pokiwał na niego karcąco palcem - przecież nie chodzi mi o deszcz. Czyżbyś nie widział, że z zatoki w niebo bije wirujący słup wody, prosto w centrum nienaturalnej burzy. Czyżbyś nie spostrzegł, że pielgrzymi Sharami wpadli w amok i starają się spalić miasto. Czy nie wiesz, że nad miastem przejęły kontrolę wojska katańskie wraz ze strażnikami świątyni Katana i wprowadzili zakaz wychodzenia z domostw....
Fubar zaprowadził swojego ucznia do salonu i posadził przy stole.
- Teraz opowiadaj co to za niedorzeczne wieści przynosisz. Dobrze zrozumiałem, utopce w zatoce? Chcesz zmienić wody Senil w wodę święconą? Przecież sam Katan by tego nie dokonał...
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times