PBF - Skarb Acheronu - Conan na Fate

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 czerwca 2014, 12:32

Nie wspomogłem Gomy, ale też mu za mocno nie przeszkodziłem, musiałem się zabezpieczyć.
Malia odegra swoją rolę w odrodzeniu Acheronu, jako Biała Królowa, akwilończycy, kapitan Wulfrede, marynarze, moi Stygijscy najemnicy i bumbana oraz moja magia, wystarczą by was pokonać, ale nie musimy walczyć, dostaniecie 1/4 skarbu i odejdziecie dobrze?
Sethmes proponuje układ, ale to chyba podstęp, jego ludzie i bumbana powoli się do was zbliżają. Wynik walki nie jest pewny, dla żadnej ze stron, na pewno będzie krwawa. Ale nikt nie ustąpi, jak nie weźmiecie 1/4 to chyba pozostaje wam walka. Malia ma odegrać jakąś rolę, ale jaką Sethmes nie wyjaśnił dokładnie. Wy, szaman Ngore i jego uczniowie oraz Atlajowie Gomy przeciwko tej zgrai, chyba, ze bierzecie 1/4 skarbu i odchodzicie. Jest tu sporo kosztowności.
Ostatnio zmieniony 09 czerwca 2014, 18:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 09 czerwca 2014, 17:07

Wystarczą, albo i nie wystarczą. Wiedźmę Aghlę skróciliśmy o głowę, a trzęsłeś przed nią swym krokodylim dupskiem obwiesiu.

Skarb, który tak mąci Twe myśli należy teraz do Gomy, a Ty nie raczyłeś nawet uwzględnić go w swoich rachubach zakradając się cichcem jak złodziej.

Chyba nie sądzisz, że uda ci się ujść z nim daleko? Goma dowodzi teraz dwiema armiami.
Przytrzymamy Was tu na tyle długo, by większa część jego zwycięskiej armii zablokowała przejście.

I nie sądze, by ktokolwiek kto Cię wesprze w planach odbudowy Acheronu zdołał ujść z tej krainy żywy, bo żaden kraj dwóch władców mieć nie może.

Nie zdołasz pokonać całej armii. Wielu zginie, choć nie musi. Zasłaniasz się teraz za to imionami tych, którym nie godzien jesteś życi nadstawiać tchórzu!

Wulfrede! Odstąp wraz ze swymi marynarzami, a znajdziesz swój udział w złocie. Ten podstepny stygijczyk pewnie nie wspomniał Ci o swej oszukańczej magii, która pozwoli mu czarnoksięską sztuczką przenieść się z częścią złota tam, gdzie zechce. Siebie i złoto. Nikogo więcej.

Ufilio! Ten człek omotał niechybnie i Malię swoimi sztuczkami. Miast użyć mocy, by wyleczyć Marandosa od początku knuł własną intrygę.

Oto jeden człek, który chce nas poróżnić dla własnych korzyści! Wulfrede! Człowieku północy! Zwracam się do Ciebie, byś jako mężny wojownik rozważył, czy Twe serce ufa bardziej czarownikowi, który chowa się za tchórzliwą magią, a w walce woli wysługiwać się plecami innych, czy tym z którymi ramię w ramię krew przelewałeś w walce!


-zamorańczyk popatrzył wymownie na zgromadzonych widząc rodzącą się w wielu sercach niepewność. Postąpił krok naprzód i raz jeszcze zwrócił się do Sethmesa rzucając pod jego stopy jeden ze swych mieczy:

Tedy ja sam wyzywam teraz Ciebie obdarty psie byś stawił mi czoła w uczciwej walce na miecze! Jako mężom przystało. I już teraz wiem, że zbyt wielki tchórz z Ciebie samozwańczy potomku Acheronu. Zniewieściały uzurpatorze, byś uczciwie stanął ze mną do pojedynku. Stań pierwszy, skoro tak ochoczo chcesz się wysługiwać krwią innych jeśli ci nie brak odwagi, lub rzeknij swym ludziom- walczcie za mnie, bym miał czas ogon podkulić i ujść z tyloma rubinami, ile mnie w żyć z upychaniem wejdzie!

Przemawiam do serca wojownika północy, do marynarzy usiłując przekabacić go na naszą stronę. Powołuję się na ich honor i odwagę. W razie walki Sethmes i tak pewnie rzucałby czary gdzieś z ubocza, osłonięty gwardią. Dlatego chcę go zdyskredytować w oczach Wulfredae i Ufilio. To wojownicy i ludzie honoru, a Sethmes to czarownik. Stawiam na to, że kapitan i jego załoga nie ufają czarownikom tak jak i my nie ufamy.
Gwardia go nie porzuci, ale nawet jeśli podstęp nie wyjdzie, to choć morale im spadnie, gdy Sethmes nie zgodzi się na honorowy pojedynek.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 09 czerwca 2014, 17:34

Mam jeszcze jakąś truciznę? Ja albo Chen Shu? I to najlepiej działającą w przeciągu góra pięciu minut? Jeżeli tak, to aplikuję ją na jeden z moich mieczy.

Fabularka jeżeli Sethmes zgodzi się na pojedynek:
Pogranicznik wstał, wbił swoje miecze i powiedział tak, by wszyscy słyszeli:
- Zaczekajcie. Skoro Stygijczyk zgodził się na walkę, to znaczy, że jest pewien zwycięstwa. A to znaczy, że najpewniej na jego mieczu spoczywa jakaś klątwa. Niech zamieni się mieczami z Vankiem. Albo niech walczą moimi.
Oczywiście staram się lawirować tak, by miecz pokryty trucizną (jeżeli ją miałem) trafił do Vanka.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 czerwca 2014, 18:21

Sethmes:
Obiecałem, że przeniosę nas wszystkich, ze złotem, od razu na mój statek. To nie będzie łatwe, ale po złożeniu Malii w ofierze, dam rade to uczynić. jestem arcykapłanem nie walczę na miecze, tylko magią, poza tym szamanem nikt tu nie włada mocą. Nasz pojedynek nie jest możliwy awanturniku. Dzięki temu bogactwu odbuduję Acheron w innym miejscu, niż to.

Ufilio rzekł:
Marandos oszalał, a Malia poświęci się dla naszego rodu, przywrócenie jego świetności jest najważniejsze.

Wulfrede
zaś rzekł:
Hm za dobre macie z Gomą ukłądy, gdy w grę wchodzi złoto nie można ufać nikomu. Zaryzykuję i zostanę z Sethmesem, zacznę się martwić jak nas nie przeniesie stąd.

Springald rzekł:
Jest przepowiednia o Białej Królowej, kobiecie z rasy hyboryjskiej, wierzymy, że jest nią Malia, jej śmierć wskrzesi Acheron, weźcie 1/4 skarbu i opuśćcie te podziemia nim ktokolwiek zginie.
Generalnie przemowa Vanko zasiała nieco niepokoju wśród marynarzu i szeregowych najemników stygijskich, boją się, że dowódcy ich wykiwają. w razie walki dostaniecie aspekt: Niewiara w dowództwo, pomoże wam nieco w początkowych rundach. Nadal chcą dać 1/4 i nie walczyć, o ile stąd wyjdziecie.
Trucizny, to już chyba nie macie na małpoludy przy King Kongu poszło wszystko raczej.
Ostatnio zmieniony 09 czerwca 2014, 18:32 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 09 czerwca 2014, 18:54

A jakież prócz swego zatrutego słowa gwarancje możesz dać tym ludziom, że przeniosą się wraz z Tobą? Wulfrede! Ufilio! Tak dobrze znacie się na czarostwie, że rozpoznacie jakąż magię stosuje ten, który odmawia prawa do pojedynku? Skoro pragnie odbudować Acheron, jak twierdzi po cóż miałby się dzielić z Wami przenosząc wraz ze sobą tych, z którymi miałby podzielić się złotem?
Alboż skądże wiedzieć możecie, czy Was wą magią nie wykoslawi? Nie słyszeliście historii skąd w Stygii tyleż węży na ulicach? Czyż nie są to oszukani głupcy zaklęci w gady mocą kłamliwych proroczych obietnic? Któż z Was wie jakież to czary przygotował ten, który myśli jeno o sobie?
A jak mu braknie mocy, jak się okaże, że mu kobieta nie dość czystą była, jak sądzicie- przeniesie Was, czy złoto, kiedy przyjdzie mu wybierać?

Swoimi zmartwieniami Wulferde nie ozłocisz swych marynarzy. A będziesz miał ich wtedy pod komendą trzydziestu nader niezadowolonych.
Układami z Gomą nie winieneś też się przejmować, gdyż ty jedynie masz statek, nie Goma. Nie odpłyniemy stąd bez Twej pomocy Wulfrede. Ty zaś i ludzie Twoi do nieczego nie jesteście czarownikowi potrzebni!

A tenże szubrawiec w oczy otwarte kłam Wam zadaje! Czemuż nie przeniósł się magicznie do tej krainy? Po cóż mu był statek? Po cóż tropem szedł naszym? Nie ma takiej mocy!

Nie dajcie się zwieść! W imieniu króla Gomy ja Vanko daję Wam szansę opuszczenia tych ziem jako się godzi śmiertelnikowi- na własnych nogach i ze złotem.

Skoro ziarnko zwątpienia zasiałem, podlewam je i apeluję do chciwości marynarzy. Także do ich prostego rozsądku.
Ostatnio zmieniony 09 czerwca 2014, 18:59 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: