PBF - Ścigając samego siebie

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 maja 2014, 10:30

Chudego wyraźnie nie interesowały wiadomości. Mężczyzna beznamiętnie słuchał radia terkoczącego o problemach RNK na pograniczu. Jedyne co utkwiło w jego pamięci to słowo kasyno, choć sama Gamorra raczej nie była mu znana. Z odrętwienia wyrwało go przekleństwo Chata, który zapewne w ten sposób dał upust swojej niemocy, jako, że przez to wszystko jeszcze mniej karawan będzie zaglądać do Goodsprings, lub co gorsza obawiał się, że miasteczko może stać się kolejnym celem ataku nieznanych bojówkarzy.

- N... Nie ma się co d..denerwować... - spróbował uspokoić Chata wystraszony chudzielec i zmienił szybko temat na taki jaki wydawał mu się pozornie bezpieczny: - T...t...taki Nat King Cole. To był gość! Śpiewał, grał, jarał mentole. Podobno pare paczek dziennie, czujecie? Takich prawdziwych, a nie jakiś gnieciuchów. Eeech... Chciałby tak...

***

Wzmianka o policyjnym Sekuritronie ponownie ożywiła rozmarzonego mężczyzne. Początkowo myślał, że robot jest pomocnikiem doktorka, ale w świetle najnowszych doniesień wyglądało, że to najprawdziwsze przedwojenne cacko i to w dodatku autonomiczne:

- Moge zerknąć na Waszego Sekuritrona? - spytał nieśmiało: - Może trzeba jakiś mały przegląd zrobić blaszakowi. Może się przydać jak wpadną tu ci frajerzy...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 maja 2014, 12:25

Goodsprings, główna ulica

Sunny i jasnowłosy zabijaka wyszli na główną ulicę osady przeciskając się pomiędzy ścianami baru i sąsiadującego z nim budynku, który wedle słów dziewczyny był miejscowym sklepem. Pozbawiony pamięci strzelec poupychał po kieszeniach spodni i koszuli otrzymane od Sunny naboje, starając się żadnego z nich nie zgubić.

- Poproszę Cheta o jakiś plecak albo torbę, żebyś mógł łatwiej wszystko nosić - oznajmiła Sunny oglądając się na towarzysza ponad ramieniem - Ci, którzy was załatwili zabrali wszystko, co mieliście oprócz ubrań. Hieny!

- Przydałaby się uprząż z uchwytem na drugi magazynek - mruknął mężczyzna poprawiając pasek karabinka - Jak wejdziemy na dach?

- Sunny, ten chudy naprawił radio! - zza rogu salonu wyszedł brodacz, który uczestniczył w rozmowie na temat postępowania z bandytami oraz towarzyszący mu albinos i chudzielec - Na New Vegas leciały właśnie wiadomości! Jakaś banda zajęła Primm i zaczęła się tam rządzić. Wiesz, co myślę?

- Kajdaniarze! - sarknęła dziewczyna potrząsając grzywką - Z więzienia mają tyle samo drogi na południowy zachód do Primm jak w drugą stronę do nas. Zaczynają zaprowadzać swoje rządy wszędzie wokół.

- Jeśli oni są tak silni, że nie boją się garnizonu z Przyczółka, może lepiej się z nimi dogadać? - zapytał Chet, ponownie tracąc pewność siebie. Sunny obrzuciła go w odpowiedzi wzrokiem, który mroził krew w żyłach.

- Już raz to przerabialiśmy, Chet - wycedziła przez zęby - Jeśli się nie postawimy, będziemy musieli się im całkowicie podporządkować. Nie wiem jak ty, ale ja nie zamierzam rozkładać przed tymi gnojami nóg na każde kiwnięcie palca! A jeśli twoja dupa ci miła, pomyśl o tym, że od biedy możesz dla nich zagrać damską rolę!

- Jak on strzela? - zapytał pośpiesznie albinos, zmieniając na wszelki wypadek temat rozmowy i pokazując palcem na jasnowłosego.

- Bardzo dobrze - odparła Sunny, a jej oblicze przybrało ponownie łagodniejszego wyrazu - Jakby się urodził z karabinkiem w dłoni. Gdzie reszta?

- Doktor i pastor poszli do Ringa, chcą go namówić na rolę przynęty - odparł brodacz - My musimy bardzo szybko dograć resztę planu. Chodźcie między budynki, nie stójmy tak na widoku, ktoś może nas obserwować.

Cała grupka cofnęła się pośpiesznie w przejście między salonem i sklepem, skupiając się ciasno przy sobie.

- Ja i koleżka wejdziemy na dach baru - zaproponowała Sunny - Z góry będziemy mieli dobre pole ostrzału we wszystkich kierunkach, a wcześniej możemy obserwować rogatki, bo nie wiadomo, skąd Cobb nadejdzie.

- Najpewniej drogą od strony autostrady, ale mniejsza o to - machnął dłonią Chet - Bar jest niski, mam lepszy punkt obserwacyjny. Wyślemy kogoś na cmentarz, stamtąd widać teren w promieniu kilku mil. Pożyczysz lornetkę?

- Byle o nią dbali - odrzekła Sunny - Kto pójdzie? Sam? Ted? My nie, bo stamtąd będzie za daleko na oddanie dobrego strzału.

- Jeszcze nie zdecydowałem - potrząsnął głową brodacz - Wystawimy Ringa przed barem, żeby podciągnąć Cobba jak najbliżej. Resztę naszych rozstawi się wkoło. Na umówiony znak zaczniemy strzelać i niech Bóg ma nas w opiece.
Aravenie, oprócz karabinka dostałeś też 40 naboi 5.56 mm oraz dwa magazynki. Oznacza to, że po wystrzeleniu pierwszego możesz natychmiast użyć zapasowego, potem jednak będziesz musiał mozolnie wsadzać luźne naboje do co najmniej jednego z nich, by znowu móc strzelać.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 maja 2014, 12:43

Słuchajcie, nie czas na wahanie. Jestem tu obcy, ale będę dla was walczył jak będzie trzeba.
Ale zdecydujcie się jako mieszkańcy co robicie?
Kajdaniarze będą was wykorzystywać, coraz bardziej jak się nie postawicie.
Tacy jak oni szanują tylko siłę.

-Chciałbym pogadać z tym handlarzem, czego od niego chcą i czy coś wie o tym kto nas zakopał w tym cholernym grobie.
Czas rozmieścić ludzi na pozycjach, wyznaczyć zadania. Ktoś tu u was pewnie zna się na tym?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 maja 2014, 17:45

Chidy niechętnie wyszedł na zewnątrz za wszystkimi. Choć w barze było duszno i niesamowicie gorąco, to na zakurzonych uliczkach Goodsprings (uliczka to wielkie słowo), panowała okropna spiekota i prawie nie szło odnaleźć miejsc, gdzie można byłoby skryć się w cieniu. Mężczczyzna zmrużył oczy i przyłożywaszy dłoń do czoła tworząc swojego rodzaju daszek podszedł do debatującej grupki. Jego uwagę od razu przykuł wiekowy karabinek 5,56mm, trzymany przez długowłosego blondyna, którego imienia nie pamiętał:

- Daj oblukać koleżko tę pukawkę...

Wątek techniczny

Jeśli chudy widzi ze można coś pomajstrować przy karabinie to zaoferuje pomoc. Może także spróbować zrobić granaty tudzież jakieś pułapki.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 maja 2014, 18:19

Kwestie techniczne

Chudzielec dzięki naprawieniu radia Trudi za darmo wykorzystał pewien atut profesyjny - mianowicie dopóki nie popsuje sobie czymś reputacji (co zapewne bardzo szybko nastąpi), będzie miał w kontaktach z mieszkańcami Goodsprings premię +2 do testów opartych na Posłuchu.

Weatherby 380 to karabinek myśliwski o następujących parametrach: Siła 2k6, Precyzja -2/+1, Zasięg 3+, Magazynek 5, Zaw. 15%, Wt 4, Przeł. 3.