PBF - Skarb Acheronu - Conan na Fate

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 29 kwietnia 2014, 22:13

Pewnie tak, tylko kogo poprosisz o nauczenie Cię właściwych słów, bez wzbudzania podejrzeń? Mamy tylko tłumacza który(przynajmniej na razie) z pewnością składa raporty o tym o co prosimy i o czym z nim mówimy.

Wiem marudzę ale to spory problem, którego nie można pominąć, trzeba by przeredagować te pytania na bardziej neutralne, bo to z niebyciem przyjacielem króla prowadzi prosto w objęcia naszej małej rybki z jeziora. Dorzuciłbym też trochę terminologi myśliwskiej żeby było bardziej wiarygodnie.

Na przykład coś takiego:

Nie strzelać!- uzasadnienie wyrwałeś się przed pozostałych myśliwych, i nie chcesz zostać ustrzelony zamiast zwierzyny kiedy wracasz do nich.

Nie jestem złodziejem/wrogiem/kłusownikiem - to na wypadek jakbyśmy wpadli na jakiś ludzi nie wiedzących że jesteśmy w gościnie króla i możemy polować w jego lesie. w kolejnych oddzielnych zwrotach trzeba się dowiedzieć jak powiedzieć "przyjacielem, króla(np jestem gościem króla) i poskładać do kupy.



itd.


Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 kwietnia 2014, 00:03

Ok, kilka zwrotów się nauczysz. By cię buntownicy nie zabili.
Ale problem jest w tym, że to polowanie to może być ostatnia okazja by zwiać.

I tu jest pies pogrzebany. Mając mało danych, niemal wcale musicie zdecydować, czy uciekacie do buntowników czy zostajecie w gościnie króla?
Czekam na decyzję, czy na razie znika tylko Tranicos czy zbiorowa próba ucieczki w czasie polowania?
Do niczego was, nie zmuszam, ale chcę byście mieli świadomość, że jak nie uciekniecie teraz, to możecie skończyć w kajdanach, albo jako ofiara dla potwora z jeziora.
Sethmes knuje za waszymi plecami. Tłumacz jest przychylny, ale kto wie czy to nie pułapka. Z drugiej strony jesteście dla tłumacza jedyną szansą by się stąd ew. wyrwał. Możecie go zabrać na polowanie właśnie by tłumaczył. Czyli kwestia co czynicie, na polowanie ruszają wszyscy tak? Kwestia czy tylko Tranicos zniknie, czy spróbuje uciec grupowo...
Ostatnio zmieniony 30 kwietnia 2014, 12:55 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 30 kwietnia 2014, 13:40

Pytaniem jest czy możemy zabrać ze sobą wszystkich naszych ludzi, bo Druss nie ma zamiaru nikogo zostawić?

Co do tłumacza to troche sie od niego nauczmy a później porwijmy podczas polowania.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 kwietnia 2014, 13:56

Król wyraził zgodę polować mogą wszyscy, jak ktoś nie chce zostanie w pałacu.
Zostaje Sethmes i Stygijczycy oraz małpoludy.
Aquilończycy i wasza ekipa oraz marynarze i Wulfrede i wszyscy inni mogą polować.
Do eskorty dano wam aż 100 ludzi, uzasadniając to możliwością ataku buntowników, a król Nabo dba o swoich gości.
Oczywiście, że jest podejrzenie, że możecie zwiać, ale Atlajowie udają, że takiego ryzyka nie ma, może to dla was jakaś próba, kto wie co wymyśliła Aghla, król, czy też Sethmes?
Polować możecie w dowolnym miejscu, ale raczej jak najdalej od jeziora, ale zakazu nie macie, aczkolwiek wtedy król nie ręczy za wasze bezpieczeństwo, bo buntownicy to kanibale i okrutnicy, nie tak jak łaskawy Nabo.
Tłumacza możecie zabrać.
Ostatnio zmieniony 01 maja 2014, 21:32 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 01 maja 2014, 21:14

W takim wypadku jestem za tym żeby uciekać, w możliwie jak najmniej krwawy sposób.
Co na to szefostwo?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 maja 2014, 21:33

Co do szefostwa, to na razie nic nie wiedzą o ucieczce.
Rozważacie to chwilowo sami, nie mam waszej decyzji.
Wszyscy muszą się wypowiedzieć.

El Bragh
Reactions:
Posty: 58
Rejestracja: 31 października 2013, 21:54

Post autor: El Bragh » 01 maja 2014, 22:11

- Nie podoba mi się, zachowanie naszego kapłana, który knuje coś z tą wiedźmą - powiedział cicho do Springalda odciągając go na stronę
- Wydaje mi się przyjacielu, że czym dłużej zostaniemy w tym miejscu tym mniejsze mamy szanse zakończyć tą przygodę szczęśliwie. Musimy wspólnie wymyślić sposób na wydostanie się z tej sytuacji, a twój bystry umysł na pewno pomoże nam w tym - Chen Shu bacznie obserwując reakcję aquilończykana i czekając na odpowiedź rozejrzał się czy nikt obcy czasem ich nie obserwuje
Czekam na jakąś odpowiedź Springalda.
Jestem za ucieczką wszystkich, nie ma co czekać na zmianę humoru króla
Ostatnio zmieniony 01 maja 2014, 22:16 przez El Bragh, łącznie zmieniany 1 raz.