Dom alchemika, noc 1 bakis-ranu
Biurko stawiało zaciekły opór. Mimo, że stare i nadgryzione przez korniki okazało się bardzo wytrzymałe i zrobione przez cieślę znającego się na swojej robocie. Gnom zaczął podejrzewać, że drewno zostało wysycone magią, ale nie udało mu się tego potwierdzić. Po niemal dwóch godzinach udało mu się oddzielić blat o reszty i skryta pod nim tajna szuflada stanęła otworem.
W jej wnętrzu znajdowało się kilka zrolowanych pergaminów, skórzana niewielka sakiewka, mały złoty kluczyk z litera C i numerem 125 oraz poszukiwany przez Drayaharusa platynowy moździerz wraz z tłuczkiem.
Dumny z siebie gnom ruszył w drogę powrotną jednak gdy wdrapał się na schody po jego karku przeszedł dreszcz.
Na białej i pustej ścianie zaraz przy drzwiach zobaczył czerwonokrwisty napis z soczystymi zaciekami sięgającymi ziemi. Sporządzony chyłkiem dużymi literami napis w języku wspólnym głosił.
[center]"ZABIJĘ CIEBIE I TWOICH TOWARZYSZY,
WYPRUJĘ WAM FLAKI I WETKNĘ W KŁAMLIWE GĘBY,
URŻNĘ WŚCIBSKIE NOSY,
WYNOCHA Z ROTGAN-KIR
MACIE CZAS DO RANA"[/center]
PBF - Boskie potyczki
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Huskun jesteś genialny, szepnął Balin.
-Proponuję by wejść tam oficjalnie, strażnikom rzekniemy, ze polujemy na wampira i coby zostawili to zawodowcom, bo zabił on już kilku ich kolegów.
Wejdziemy na cmentarz grupą i załatwimy nasze sprawy przy okazji poszukiwań, kto wie może ów wąpierz się nam objawi.
-Proponuję by wejść tam oficjalnie, strażnikom rzekniemy, ze polujemy na wampira i coby zostawili to zawodowcom, bo zabił on już kilku ich kolegów.
Wejdziemy na cmentarz grupą i załatwimy nasze sprawy przy okazji poszukiwań, kto wie może ów wąpierz się nam objawi.
Biorę wszystkie znalezione rzeczy w tajemnej szufladzie i rzucam się w panicznym biegu do gospody "Pod Rezolutnym Goblinem". Gdy tam dotrę, zamawiam piwo, siadam przy obecnych towarzyszach i pokazuję znaleziska. Na końcu wspominam o tajemniczym napisie...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Cmentarz, przed północą 1 dnia bakis-ranu
Huskun zaczął walić w drewniane drzwi skromnej kwatery straży miejskiej pod cmentarzem, używając w tym celu rękojeści jednego ze swoich sztyletów.
- Otwierajcie, a żwawo, zacne człeki czy może jakie krwi mieszańce, bo straszne się rzeczy zaraz mogą począć dziać! - wrzasnął na całe gardło, stawiając na nogi wszystkich mieszkańców okolicy ze sporą części umarłych włącznie.
Pierwszy strażnik, który wyskoczył za próg drzwi z dobytą szablą i nasadzonym pośpiesznie na głowę hełmem, wytrzeszczył oczy na widok zdumiewającej zbieraniny nocnych gości, poczynającej się od butnego goblina, a kończącej na dwóch rycerzach wspieranych groźną miną wyjątkowo rosłego półolbrzyma.
- Nie trza dziękować, nie trza! - zakrzyknął ponownie Huskun - Chociaż mile to widziane. Nie lękajcie się, bo chociaż wieść niesie, że dzisiejszej nocy wąpierz może nawiedzić cmentarz, przybyliśmy wam właśnie z pomocą! Mus nam czym prędzej cmentarz przeczesać, tedy dawajcie pochodnie, a łuczywa!
Nim strażnik zdążył cokolwiek wykrztusić, zaklinacz przeszedł do dalszej ofensywy, nie dając człowiekowi dość do głosu.
- Murton Ereneg pewnikiem wam znany? Co ja pytam, głupi, przecie wszyscy musicie go znać, skoro pod nim służycie. Kiedy zaszczycił mego pana kthana Gusłaka wizytą, bardzo dobrze się wysławiał o swoich strażnikach, tedy wielcem rad, że mamy was tutaj ze sobą. Z waszą pomocą, a także tego tu przeznamienitego paladyna i jego nie mniej uduchowionego towarzysza o nieposzlakowanej rycerskiej sławie pokonany bestię, która być może zara tu się zjawi! Rozwierajcie czym prędzej bramę!
Huskun zaczął walić w drewniane drzwi skromnej kwatery straży miejskiej pod cmentarzem, używając w tym celu rękojeści jednego ze swoich sztyletów.
- Otwierajcie, a żwawo, zacne człeki czy może jakie krwi mieszańce, bo straszne się rzeczy zaraz mogą począć dziać! - wrzasnął na całe gardło, stawiając na nogi wszystkich mieszkańców okolicy ze sporą części umarłych włącznie.
Pierwszy strażnik, który wyskoczył za próg drzwi z dobytą szablą i nasadzonym pośpiesznie na głowę hełmem, wytrzeszczył oczy na widok zdumiewającej zbieraniny nocnych gości, poczynającej się od butnego goblina, a kończącej na dwóch rycerzach wspieranych groźną miną wyjątkowo rosłego półolbrzyma.
- Nie trza dziękować, nie trza! - zakrzyknął ponownie Huskun - Chociaż mile to widziane. Nie lękajcie się, bo chociaż wieść niesie, że dzisiejszej nocy wąpierz może nawiedzić cmentarz, przybyliśmy wam właśnie z pomocą! Mus nam czym prędzej cmentarz przeczesać, tedy dawajcie pochodnie, a łuczywa!
Nim strażnik zdążył cokolwiek wykrztusić, zaklinacz przeszedł do dalszej ofensywy, nie dając człowiekowi dość do głosu.
- Murton Ereneg pewnikiem wam znany? Co ja pytam, głupi, przecie wszyscy musicie go znać, skoro pod nim służycie. Kiedy zaszczycił mego pana kthana Gusłaka wizytą, bardzo dobrze się wysławiał o swoich strażnikach, tedy wielcem rad, że mamy was tutaj ze sobą. Z waszą pomocą, a także tego tu przeznamienitego paladyna i jego nie mniej uduchowionego towarzysza o nieposzlakowanej rycerskiej sławie pokonany bestię, która być może zara tu się zjawi! Rozwierajcie czym prędzej bramę!
Huskun ma nadzieję porządnie strażników nastraszyć i wymóc na nich w ten sposób pokojowe otwarcie bramy! Jakieś wsparcie ze strony towarzyszy by się przydało!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- A cichoj cichoj. Rwetesu robisz jakbych my tu gobliny z zajazdem przyjecholi. - Uspokoił Huskuna Barthur, rozpoznając w strażnikach te same postaci, które wcześniej raczył gorzałką. Wyszedł przed zaklinacza i spokojnie przemówił:
- No mus nam na cmyntorz wejść i wąpierza utłuc.
- Ale nie można... - strażnik skrzyżował ręce.
- A Piana na służbie czcić możno gorzołą? Zacne to gesty w zamierzeniu, bo Pian nade wszystko gorzałe przekłada i tokaje, ale jakbych się wosz dowódca dowiedzioł, to by wom kulosyz rzyci powyrywoł.
Watek techniczny
MG ziignoruj posta, jeśli straż trzyma inna zmiana, niż ta z którą już rozmawiał Barthur.
- No mus nam na cmyntorz wejść i wąpierza utłuc.
- Ale nie można... - strażnik skrzyżował ręce.
- A Piana na służbie czcić możno gorzołą? Zacne to gesty w zamierzeniu, bo Pian nade wszystko gorzałe przekłada i tokaje, ale jakbych się wosz dowódca dowiedzioł, to by wom kulosyz rzyci powyrywoł.
Watek techniczny
MG ziignoruj posta, jeśli straż trzyma inna zmiana, niż ta z którą już rozmawiał Barthur.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jestem tan Balin, przybyliśmy tu z tymi oto rycerzami i paladynami, tu wskazuję na naszych towarzyszy. Życie własne ryzykujemy, wiecie, ze z martwiakami to nie przelewki.
Kilku strażników zginęło już walcząc z martwiakami w tym mieście, chcecie do nich dołączyć? Mogą was zaatakować tu w tej strażnicy. Wtedy sami im stawicie czoła.
Ale możecie uniknąć ryzyka jak nam tam pozwolicie, wejść, nic nie zniszczymy, poszukamy jeno martwiakó
Kilku strażników zginęło już walcząc z martwiakami w tym mieście, chcecie do nich dołączyć? Mogą was zaatakować tu w tej strażnicy. Wtedy sami im stawicie czoła.
Ale możecie uniknąć ryzyka jak nam tam pozwolicie, wejść, nic nie zniszczymy, poszukamy jeno martwiakó