PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 marca 2014, 10:41

"Rezolutny Goblin", wieczór 1 dnia bakis-ranu

Tan Orofar przez dłuższą chwilę milczał, zapewne zbierając myśli do nader podniosłej przemowy. Obserwujący spotkanie zza krzesła Gusłka Huskun nie wytrzymał w końcu i nie czekając na odpowiedź ariańskiego paladyna wysunął się do przodu ściągając nagłym poruszeniem oczywiste zainteresowanie przybyłych.

Wyraz twarzy rycerzy zdradził Huskunowi jednoznacznie rodzaj pierwszego wrażenia, jakie wywarł na nich goblin, chociaż cień rozbawienia w oczach pozwalał mniemać, że zostało ono w pewien sposób złagodzone widokiem wieńczącej czaszkę zaklinacza peruki.

- Wielce czcigodni i szlachetnie urodzeni goście - zaczął Huskun, pochylając głowę w podpatrzonym u służek Orofara geście szacunku - Pozwólcie w swej niezwykłej łaskawości, że przedstawię wam wpierw świątobliwego kthana Gusłaka Miłosiernego, ukochanego syna Pana Kielicha i Pogromcę Nieumarłych, a także Głosiciela Dobrej Nowiny i Palec Nieulękłych... słyszeliście może o Nieulękłych? Nie? Cóż, nic nie szkodzi.

- Ten oto kthan Gusłak doświadczył ledwie wczora boskiej wizji, w niej zaś przestrogi, że nad miastem tym zawisła prawdziwie strasznista zagłada. Bóg sam zesłał tę wizję, nie kto inny! Nie nam roztrząsać, czemu jemu i kogo mógł bóg przestrzec w miejscu świątobliwego Gusłaka, albowiem on jest ukochanym synem Pana Kielicha! Trza nam w zamian uradzić jak uratować to miasto przed mrokiem, zyskując przychylność dobrych bogów, wdzięczność pospólstwa i prawdziwie rycerską sławę, o honorze już nawet nie wspomnę!

- Niech was nie zwiedzie ma nikczemna postura ani oblicze nieco mniej urodziwe od tego, którym słusznie obnosi się czcigodny tan Orofar - ciągnął dalej Huskun, nie chcąc przerywać w obawie, że rycerze w końcu otrząsną się ze zdumienia i każą popędzić go precz - Pan Kielicha sprawił, żem i ja doznał oświecenia, a mój umysł wstąpił na wyżyny intelekteletu i stał się bardzo mądraśny.

- Czy zechcecie przychylić swych szlachetnie urodzonych uszu i wysłuchać opowieści o tym, co odkryliśmy w tym nieszczęsnym mieście z ogromną pomocą tego tu czcigodnego tana Orofara?
Mam nadzieję, że po takiej przemowie spojrzą na Huskuna nieco przychylniej...

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 marca 2014, 17:14

"Rezolutny Goblin", wieczór 1 dnia bakis-ranu

Rycerze i paladyn w osłupieniu słuchali gładkich słów wypływających z ust goblina. Gdy ten skończył niemal jednocześnie zaczęli mówić.

- Więc jednak to prawa. Wygadany i zmyślny goblin - wykrzyknął paladyn.
- Ale heca - dodał jeden z rycerzy!

- Musi być, że to znak od bogów. Samiście słyszeli co oni w mieście już nawyprawiali. Kpem jestem jeżeli to oni nie podążają dobrą drogą do załatwienia spraw w Rotgan-kir, a nie tamci durnie - drugi z rycerzy machnął dłonią w stronę leżącej po drugiej stronie placu karczmy, gdzie obecnie odbywała się narada paladynów.

- Nie wszystek złoto co się świecie i nie wszystek gówno co brązowe i wabiące muchy - jak mawiają mądrzy ludzie - powiedział paladyn patrząc na goblina - słyszałem o Nieulękłych i zaszczytem byłoby służyć dla zakony Asteriusza. Zatem praw do swoją historię, bo musi być zadziwiająca.


Orofar, który uważał się za najmądrzejszego w grupie, wszak to on "odkrył" jako pierwszy ze szlachty potencjał Pianickiej bandy, kontent kiwał potakująco głową i uśmiechał się łaskawie.

Gusłek widząc, że pierwsze lody przełamane i widząc, że Huskuna szybko nie zrezygnuje z oddanego mu głosy, wymknął się cichcem poza karczmę ukrywając twarz w obszernym kapturze. Nerwowo się oglądając ruszył do "Zielonej przystani" ściskając w dłoni niewielką szklaną fiolkę, którą dostał od alchemika.
Karczmarz tym razem uwinął się dość szybko i Gusłek już po kilkunastu minutach mógł ściągnąć przepaskę z oczów i nasycić wzrok kształtami Senil.

Z jej ojcem było znacznie gorzej. W dusznym powietrzu rozchodziła się woń gnijącego mięsa i smród przepoconej bielizny. Chory oddychał szybkimi i płytkimi świszczącymi oddechami. Jego skroń pokrywały krople potu, a twarz i reszta ciała była strasznie wychudła.
Pobierając krew z lewej ręki chorego Gusłek spostrzegł, że zmiany na nogach zawędrował już o szerokość dwóch palców ku górze i podobne zmiany dotyczyły także końców palców.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 marca 2014, 17:26

Siedziba straży miejskiej w Rotgan-kir, wieczór 1 dnia bakis-ranu


Barthur i Balin weszli do siedziby straż miejskich szukając zapoznanego w karczmie setnika. Wskazano im jego "biuro" i ostrzeżono, że ze względu na dużą ilość petentów i masę prac, komendant, bo także nosi tytuł, może ich nie przyjąć.
Na korytarzu tłoczyli się tak majętni, jak i biedni petenci ze zniecierpliwieniem wpatrując się w drzwi, zza których dochodziły prowadzone podniesionym głosem rozmowy.
Po jakimś kwadransie drzwi otworzyły się i wyszedł z nich mężczyzna z dokładnie ogoloną głową oraz wypalonymi na czaszce kropkami układającymi się skomplikowany wzór. Człowiek ów ubrany był w jaskrawe pomarańczowe szaty. Tuż za nim wyszła stara kobieta. Mimo wątłości ciała, aż promieniowało od niej powagą, mocą i nieziemskim spokojem. Jej twarz wyglądała jak rodzynek jednak głęboko osadzone oczy spoglądały bystro i inteligentnie. Szaty kobiety, również luźne były jaskrawo czerwone.
Tuż za nimi pojawił się setnik ze wyglądający na wściekłego i nieśpiącego już co najmniej od kilku nocy. Widząc Balina i Barthura skrzywił się z niesmakiem.

- Tan Balin - stwierdził - zapraszam do środka. Nikogo więcej dziś nie przyjmę - powiedział stanowczo i szybko zamknął drzwi za Nieulękłymi, zanim jeszcze na korytarzu rozpoczęły się rozruchy.


- Mówcie szybko czego chcecie, padam z nóg! -warknął siadając ciężko na krześle.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 marca 2014, 17:32

"Rezolutny Goblin", wieczór 1 dnia bakis-ranu

Pogwizdując radośnie Drayaharus wkroczył podskakując w rytm melodii do karczmy. Dał na placu targowym taki pokaz, że się w głowie nie mieściło. Ściągnęło chyba całe Rotgan-kir.
Siedzące w karczmie dwie uroczo młode i naiwne kobiety, chyba półelfki zachichotały wesoło, a ich policzki pokrył rumieniec. Wraz widać było, że rozpoznały Drayaharusa Ach ta sława!
Chętne dziewki, pełna kiesa i szacunek. Żyć nie umierać!
Drayaharus zrobił furorę w mieście pękającym od "turystów" i złaknionych rozrywki. Zarobił 23 sztuki złota, ale stracił 3 PM-y.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 21 marca