Dumam czy jest jakaś szansa by jej pomóc znaleźć wieczny spokój, bo coś ją trzyma tutaj, mimo, że raczej umarła dawno temu.
PBF - Cienie z przeszłości
- Nie wiem - odparła, spuszczając głowę. - Mieszkaliśmy z mamą w środku lasu, niedaleko takiej kamiennej drogi, po której chodziło wielu kupców, a czasem nawet elfy! - powiedziała radośnie, jednak wciąż stoją koło drzewa i patrząc bacznie na Den'vera, który wywąchiwał las w poszukiwaniu dalszych tropów.
Spoiler!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Waleczni, ale narwani nieco, jak to młodziki.. -myślał brodacz oblizując palce.
Biegać tam po lesie o pustym brzuchu,.. wiadomo to, jakie tam licho może jeszcze na kogo wyskoczyć? -mruczał pod nosem do siebie, niezadowolony z faktu rozdzielenia się kompani. Jeśli w pobliżu czaiłyby się jeszcze jakieś orki, to niemądre ludziki dałyby się złapać na prosty fortel udawanego odwrotu, który to Dwalin znał od wczesnego dzieciństwa.
Opowiedział mu o tym dziadek, kiedy wędrując po zakazanych tunelach Morii natknęli się we dwóch na oddział zielonoskórych. Dziadek zastosował udawanego taktykę odwrotu i zaskoczenia przeciwnika, choć nie całkiem skuteczną, gdyż zapomniał o zaskoczeniu i skończyło się na samym jedynie odwrocie. Niezupełnie zgodnie z planem.
Biegać tam po lesie o pustym brzuchu,.. wiadomo to, jakie tam licho może jeszcze na kogo wyskoczyć? -mruczał pod nosem do siebie, niezadowolony z faktu rozdzielenia się kompani. Jeśli w pobliżu czaiłyby się jeszcze jakieś orki, to niemądre ludziki dałyby się złapać na prosty fortel udawanego odwrotu, który to Dwalin znał od wczesnego dzieciństwa.
Opowiedział mu o tym dziadek, kiedy wędrując po zakazanych tunelach Morii natknęli się we dwóch na oddział zielonoskórych. Dziadek zastosował udawanego taktykę odwrotu i zaskoczenia przeciwnika, choć nie całkiem skuteczną, gdyż zapomniał o zaskoczeniu i skończyło się na samym jedynie odwrocie. Niezupełnie zgodnie z planem.
Niedźwiedź zniknął za krzakami, zaś dziewczynka nieśmiało podeszła do Wosa i o niemal połowę większego Dunedaina. W zasadzie, jakby duch stanął na ramieniu Nagro, to dorównywałby wzrostem Galdorowi.
Ryk niedźwiedzia przywołał towarzyszy, którzy podbiegli przygotowując profilaktycznie broń. W krzakach znajdowały się obgryzione, bezładnie rozrzucone kości, mające na sobie liczne ślady zębów. Duch również podszedł do tej sterty i beznamiętnie patrząc wskazał małą rączką jedną z czaszek, nieco różniącą się od pozostałych kości.
- To od elfa - wyszeptała.
Strażnik ocenił ją i potwierdził, że czaszka musiała należeć do elfa. Reszta kości była typowa dla ludzi. Niższych od Dunedainów, ale wyższych od Wosów.
- Leśni osadnicy - stwierdził Galdor, zbierając kości by odprawić rytuał pogrzebu. Po chwili dołączył do niego Den'ver i Nagro.
Drund nie widząc eterycznej istoty sam zaczął mówić, niemal zagłuszając niewidzialną dla niego istotę.
- No! Dotarliśmy już prawie do połowy naszej drogi! Jeszcze tylko... hmmm a cóż to za dźwięk...?
Gdzieś w oddali słychać było niewyraźny stukot, który przeradzał się w regularny odgłos marszu.
- Z drogi, szybko! - krzyknął Galdor, pomagajac pchać wóz. Karawana skryła się w cieniu drzew i wielkich bloków skalnych w niewielkiej dolinie, jakieś osiemdziesiąt metrów od gościnca. Z tej pozycji byli zupełnie niewidzialni dla kogokolwiek znajdującego się na drodze.
Ryk niedźwiedzia przywołał towarzyszy, którzy podbiegli przygotowując profilaktycznie broń. W krzakach znajdowały się obgryzione, bezładnie rozrzucone kości, mające na sobie liczne ślady zębów. Duch również podszedł do tej sterty i beznamiętnie patrząc wskazał małą rączką jedną z czaszek, nieco różniącą się od pozostałych kości.
- To od elfa - wyszeptała.
Strażnik ocenił ją i potwierdził, że czaszka musiała należeć do elfa. Reszta kości była typowa dla ludzi. Niższych od Dunedainów, ale wyższych od Wosów.
- Leśni osadnicy - stwierdził Galdor, zbierając kości by odprawić rytuał pogrzebu. Po chwili dołączył do niego Den'ver i Nagro.
Godzinę zajęło wam pochowanie szczątek. Nie odkryliście innych, ciekawych lub wartych odnotowania śladów. Wiecie na pewno, że obozowały tu orki, zaś kości były "świeże" i należały do leśnego ludu, który zamieszkiwał Mroczną Puszczę (co prawda zostało kilka plemion, gdyż większość ucieka do innych zagajników).
Dziewczynka podążała za wami. Zarówno krasnoludy jak i hobbit nie dostrzegały ducha, śmiejąc się z trójki myśliwych, sugerując, że macie zwidy. Duch nie odzywał się prawie w ogóle: w zasadzie pojawiał się tylko podczas postoju, bawiąc się lalką i śmiejąc się, wywołując ciarki na plecach ludzi. Po kolejnych dwóch dniach trudnej podróży dotarliście do rozwidlenia. Główna droga prowadziła dalej na wschód, zaś węższa - na północ, do punktu oznaczonego na mapie jako czarna kropka.
- Poznaje to miejsce! - krzyknął duch, wywołując zimny pot na plecach Den'vera i Nagro. - Tutaj mamusia zabrała mnie na pierwszą podróż! Drund nie widząc eterycznej istoty sam zaczął mówić, niemal zagłuszając niewidzialną dla niego istotę.
- No! Dotarliśmy już prawie do połowy naszej drogi! Jeszcze tylko... hmmm a cóż to za dźwięk...?
Gdzieś w oddali słychać było niewyraźny stukot, który przeradzał się w regularny odgłos marszu.
- Z drogi, szybko! - krzyknął Galdor, pomagajac pchać wóz. Karawana skryła się w cieniu drzew i wielkich bloków skalnych w niewielkiej dolinie, jakieś osiemdziesiąt metrów od gościnca. Z tej pozycji byli zupełnie niewidzialni dla kogokolwiek znajdującego się na drodze.
Podkład do tego, co słyszycie (do 28 sekundy filmu): https://www.youtube.com/watch?v=V2fk_Msqw0k
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)