Z "Demonicznej hordy" młody MG nauczy się, że fabułę należy budować liniowo, progresję wyznaczają coraz to nowi przeciwnicy a główny wróg pojawia się zupełnie bez wytłumaczenia i celu.
Bez przesady z tymi krytycznymi komentarzami. Jezeli ktoś praktycznie nigdy nie gral w RPG, a zaczyna od prowadzenia i ma poprowadzić 3 sesje w zyciu to jaki ma poprowadzić scenariusz, jesli nie liniowy ?
Poza tym w "Demonicznej..." byo kilka ogólnych wskazówk i przestróg dla graczy, waznych przy poczatkujacych, a i doświadczonym cwaniakom czasem przydałoby sie przypomineć.
Poza tym pojawienie sie głownego wroga było w tym scenariuszu jak najbardziej celowe, nie wiem co jeszcze trzeba tłumaczyć ?
Coś co naprawdę chciałbym wiedzieć to to, czy AS ma w szufladzie chociaż jedną przygodę w której można wygrać nie zabijając nikogo.
Miniprzygody sla Silvarana czy Gnorika ? Szyndler i takie scenariusze robił.
KC to jednak zabijanie potworków, w tym swiecie wkoło pełno jest różnych niebezpiecznych stworzeń, a scenariusze często opierają sie na tym, ze ktos płaci za ich eliminację.
Coś co naprawdę chciałbym wiedzieć to to, czy AS ma w szufladzie chociaż jedną przygodę w której można wygrać nie zabijając nikogo. Bo jeżeli nie ma, to znaczy, że KCtey powstawały jako system o którym nie można powiedzieć, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie.
Jeżeli to ci nie odpowiada to moze ułóż inny scenariusz, albo zmień MG. Właściwie każdy system da się sprowadzić do radonej rąbanki. To samo bedzie z KC, jak i z CP2020, "młotkiem", Zew Cthulhu, L5R czy Star Wars. To od MG zależy a nie od systemu.
Ja ostatnio tworze scenariusze w których nie trzeba nic zabijać, albo przynajmniej nie jest to wskazane, ale nie są to akurat scenariusze do KC
W tych przygodach już nic (lub prawie nic)nie znajduję.
Ot kilka zdań w podobnym tonie:
Najwyraźniej rower jest nie dla mnie. Ja w kazdym razie nie znajduje juz frajdy w jeżdzeniu na małym rowerku z doczepionymi kółkami

Narty też już nie są dla mnie, jeżdzenie po tej małej górce jest juz dla mnie nudne i nie wnosi nic fajnego.
Nie znajduje tez już nic dla siebie w pływaniu. To bez sensu pływac skoro woda i tak sięga poniżej pępka.
...itd.