PBF - Skarb Acheronu - Conan na Fate

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 marca 2014, 20:05

Macie 2 dni do wypłynięcia, wiesz gdzie jest statek, byliście tam niedawno.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 06 marca 2014, 21:15

Słysząc propozycje Vanira co do zawieszenia broni Druss splunął na ziemie z groźną miną malująca się na jego obliczu i oczami taksującymi żeglarza jakby brały wymiar na płótno pogrzebowe.

- A niech to demony porwą! - w pierwszej chwili mogło się wydawać że Cymmeryjczyk zaatakuje odwiecznego wroga swojego ludu nie zważając na wszelkie konsekwencje, jednak w jednej chwili grymas gniewu przemienił się w krzywy uśmiech:

- Jak w domu by usłyszeli że pozwoliłem oddychać w swojej obecności Vanirowi dłużej niż na czas uderzenie topora to by mnie przeklneli na wieki...ale niech będzie, dopóki nie damy sobie nawzajem powodu do walki niech będzie pokój - z parodią zbolałej miny barbarzyńca spojrzał w kierunku swoich nowych pracodawców, chcąc rozładować z początku groźna sytuacje dodał żartobliwie - Ale żeby nie było, powinienem zażądać podwyżki za takie wyrzeczenie jak życie w pokoju z Vanirem i nie wypatroszę go tylko ze względu na Ciebie Pani.
***

Przysłuchując się wymianie zdań co do udziału Malii w podróży, Druss włączył się do rozmowy po pełnej determinacji deklaracji Ulfilo:

- Nie będzie problemów z załogą, pierwszemu mającemu jakieś niecne zamiary przetrącę kark i rzucę rybom na pożarcie to reszta się uspokoi. Ale muszę niechętnie przyznać kapitanowi trochę racji co do jego obaw Pani. Nawet dla takich zaprawionych przez szlak wędrowców jak my taka podróż nie będzie łatwa i to nawet jeśli wszystko szłoby według planu. Jestem tylko prostym najmitą i zrobicie Pani jak uważacie. Ale prosiłbym o usłuchanie mojej rady i mierzenie swoich sił na zamiary. Ciało może zawieść każdego w tak trudnych warunkach i nie ma w tym żadnej ujmy- tu cymmeryjczyk skłamał gładko, bo sobie czy któremuś z towarzyszy łatwo by nie zapomniał "marudzenia" z powodu jakiś tak błahostek jak żar lejący się z nieba czy inne podobne pierdołki i docinał od słabeuszy bez litości, ale dla kobiet trzeba mieć odrobinę zrozumienia, szczególnie dla tych które nie zostały zahartowane przez życie w Cymmerii - Powinniśmy mieć jeszcze kilka przystanków po drodze w miarę bezpiecznych miejscach, jeśli kiedy tam zawiniemy będziesz wyczerpana podróżą to rozsądek, a także Dobro Wasze i Waszego Męża nakazywało by pozostać w którymś z tych portów wraz z kilkoma zaufanymi sługami aż do naszego powrotu. Później będzie tylko znacznie niebezpieczniej.

Wybiorę się z Zorianem.


Do MG
Spoiler!
Druss niby dał się udobruchać i przemienić spotkanie z odwiecznym wrogiem w żart, ale w rzeczywistości nie ufa Kapitanowi i nie spodziewa się z niego strony niczego dobrego. Będzie go obserwował i starał się wybadać jego załogę, dlatego zgłosi się do prac na okręcie pod pretekstem(z resztą prawdziwym) chęci zabicia nudy podczas rejsu i doskonalenia się w sztuce żeglarskiej.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 marca 2014, 21:21

Vanko na dźwięk słów, że Malia będzie jedyną kobietą na pokładzie zaczął robić dziwne miny ale po chwili się opanował...
Zastanawiając się, czy podzielić się z kompanami i pracodawcami pewną nowiną.

Malia zaś rzekła, dziękuję za troskę, ale mój udział w wyprawie jest przesądzony i nie wracajmy do tego.
Ostatnio zmieniony 06 marca 2014, 21:27 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 marca 2014, 11:05

Ciąg dalszy spotkania i rozmowy z kapitanem Wulfrede. Jak najbardziej można zadawać, wyrażać opinie.
Być może kilku takich zuchów jak wy, zdoła ją ochronić, rzekł Wulfrede ale ludzie wierzą, że kobieta na morzu przynosi pecha. Gdy nam się powiedzie, nie będzie problemu, lecz jeśli spotka nas niepowodzenie, marynarze zaczną szukać winnego, a wtedy będziemy mieli ręce pełne roboty.

Ona płynie z nami oznajmił stanowczo Ulfilo.
Bardzo dobrze, będzie na twojej głowie. Wulfrede wyprostował się.

Następna sprawa. Jeśli mamy uchodzić za kupców nastawionych pokojowo, musimy zaopatrzyć się w towary. Mam jeszcze na pokładzie ładunek cyny w sztabach, która zostanie wyładowana tutaj dla odlewników brązu. Jutro popołudniu ładownie będą puste i gotowe na przyjęcie następnego towaru.

Co zabierzemy? zapytał Springald.

To, czego czarni z wybrzeża potrzebują, a czego nie mogą sami wyprodukować. Na tym polega handel, jeśli chce się osiągnąć wysoki zysk. Tubylcy nie wydobywają minerałów i nie wytapiają żelaza, chociaż niektóre plemiona potrafią je znośnie obrabiać. Tak więc żelazo zawsze jest w cenie. Weźcie niewielkie sztabki, które z łatwością można obrobić w wioskowych kuźniach. Jest też popyt na siekiery, groty do włóczni i noże.

A miecze? zapytał Springald.
Na wybrzeżu niewielki z nich pożytek, z wyjątkiem wielkich maczet, które służą za broń i narzędzie. Południe jest krainą włóczni. Warto zabrać także drut miedziany, szklane paciorki, błyskotki wszelakiego rodzaju, dzwonki, grzechotki, lusterka i tak dalej. I tkaniny, całe bele. Ale kupcie lekki perkal w jaskrawych kolorach. Oni nie noszą wełny. Weźcie też gotowe ubrania, najtańsze z możliwych. Zysk wtedy jest większy, a tubylcom to bez różnicy. Nawet najlepsze tkaniny rozpadają się szybko w takim klimacie.

Zabierzcie także dobrą broń i ładne błyskotki na prezenty dla naczelników. Będą się tego spodziewać i może być źle, jeśli nie dostaną rzeczy lepszych niż inni.
A co będziemy kupować? Nie jest to celem naszej ekspedycji, ale musimy jak najlepiej udawać kupców.
Powtarzam podjął kapitan, jedynym powodem tak dalekiej podróży jest przywiezienie rzeczy, których nie można dostać tutaj. Poszukiwanym towarem jest kość słoniowa, która w tej części świata nie występuje nigdzie poza Vendhią. W czarnych krainach jest jej nieskończona ilość. W cenie są też pióra strusi i innych wielkich ptaków, a można ich załadować bardzo wiele i prawie nic nie ważą. W niektórych miejscach można znaleźć wspaniałe perły. Tubylcy zbierają w łożyskach rzek bryłki złota. Często gromadzą je na wymianę. Cenne są skóry i rogi niektórych egzotycznych zwierząt. Jeśli człowiek posiada odpowiednią wiedzę, może zaopatrzyć się w wiele roślin i korę, surowce używane do leczenia i farbowania, aleja nigdy się tym nie zajmowałem.

I, oczywiście, pozostaje jeszcze handel żywym towarem
.

Nie ma mowy! sprzeciwił się stanowczo Ulfilo.
Ale dlaczego? zdumiał się Wulfrede. - Oni nie są naszymi krewniakami. Handel niewolnikami jest uznany na całym świecie, a poza tym nie trzeba nawet schodzić ze statku. Kiedy tubylcy dowiadują się o przybyciu handlarzy, lokalny kacyk organizuje wyprawę w głąb lądu i sam dostarcza towar na pokład.
Nie będziemy handlować niewolnikami upierał się Ulfilo. Pozostali ruchem głowy wyrazili poparcie.
Wulfrede wzruszył ramionami.

Jak chcecie. W każdym razie Tygrys nie jest przystosowany do przewozu niewolników. W ładowni zmieściłoby się nie więcej niż dwustu, i wielu by padło przed dotarciem do portu, w którym moglibyśmy dostać przyzwoitą cenę.
Wobec tego jesteśmy umówieni - podsumował Ulfilo. Nabędziemy towary u miejscowych kupców, ty zaś dopilnujesz rozładunku cyny. Zaokrętujemy się jutro po południu. Kiedy będziemy mogli odpłynąć?
Jak najszybciej. Jest pełnia sezonu, nie możemy marnować czasu. Ale macie 2 pełne dni na zakupy, licząc od jutra.

Kiedy zaczyna się pora wielkich sztormów? - zapytała Malia.
Wulfrede zaśmiał się serdecznie.
Widać, jak niewiele wiesz o morzu. Tam, na Zachodnim Morzu, zawsze jest pora wielkich sztormów. Chodziło mi o to, że im później wypłyniemy, tym burze będą występować częściej. Nawet w najbardziej sprzyjającym okresie człowiek musi być przygotowany na złą pogodę. - Wstał od stołu. Muszę zerknąć na okręt i rozładunek.
Nie przejmujcie się, jeśli nie znajdziecie dość towaru w porcie. Zawsze będzie można uzupełnić ładunek w Khemi. Tutaj kupcie ubrania. W Stygii będziecie mogli nabyć cenione przez tubylców koraliki i bransolety.

Stamtąd otrzymaliśmy wiadomości od mojego męża, to był jego ostatni port w cywilizowanym świecie - rzekła Malia.
Wulfrede pokiwał głową. Być może czegoś się o nim dowiemy.
Ostatnio zmieniony 07 marca 2014, 12:18 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time