Widząc pierwszych schodzących się do karczmy świątynnych rycerzy Huskun skoczył na równe nogi i czym prędzej odnalazł krzątającego się w kuchni gospodarza, każąc mu niezwłocznie wynosić z piwniczki najlepsze trunki. Potem zaklinacz pognał na pięterko, zamykając się na dłuższą chwilę w swoim pokoiku w zamiarze dodania sobie stosownego dostojeństwa.
Wypakowane z podróżnej sakwy szykowne ubranie rozstało naprędce rozprostowane dłońmi, po czym powędrowało na grzbiet Huskuna. W ślad za nią goblin wyciągnął z bagażu swą peruczkę, nasadzając ją z pietyzmem na głowę. Wielce zadowolony z końcowego rezultatu przebieranki, zszedł z powrotem do sali jadalnej stawiając dostojnie kroki i wypinając dumnie pierś.
Zgadzam się też, że Gusłek musi jak najszybciej nawiązać kontakt z Senil i w dowolny sposób wejść w posiadanie krwi chorego.