Oryginalne przygody Artura Szyndlera

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 18 marca 2010, 12:58

venar napisał/a:
(..)bardzo często wykorzystywałem ja jako przygodę początkową dla wprowadzenia początkującej postaci. (..)
Tego typu przygody zwykle sprawdzają się dobrze przy wprowadzaniu jakichkolwiek nowych graczy w świat. Są proste jak drut ale MG może ocenić co zrobią jego gracze w stresowych sytuacjach (walka itp) no i oczywiście nauczyć ich mechaniki. Zwykle takie triki stosowałem tak w KC jak i w CP2020, Warhammerze czy Immortalu.
Pierwsza tego typu testowa przygoda często powodowała, że dani gracze nigdy już u nas nie zawitali z powodu podejmowania niepotrzebnego ryzyka i bycia po prostu denerwującymi ludźmi. Miałem takich 'magików', jeden chciał dłuższy czas u nas grać, a w czasie rozgrywki rozpie... całą sesję (drużyna trafiła do szpitala jeszcze przy wprowadzeniu do przygody przez gościa), a inny stwierdził po 3h grania (nocna sesja), że mu się system nie podoba i siedział jak debil do rana z nami.
Generalnie przygody AS też są proste i niskopoziomowe, ale pozwalają 'przetestować' zachowania BG.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 18 marca 2010, 15:27

Zauwazcie, ze taka przygodę moze poprowadzić nawet poczatkujący MG i zarówno on jak i gracze będą się przy tym dobrze bawić :)

Awatar użytkownika
nospe
Reactions:
Posty: 192
Rejestracja: 20 listopada 2008, 15:08
Been thanked: 1 time
Kontakt:

Post autor: nospe » 18 marca 2010, 16:16

Hauerine napisał/a:
Zauwazcie, ze taka przygodę moze poprowadzić nawet poczatkujący MG i zarówno on jak i gracze będą się przy tym dobrze bawić :)
Ostatnio prowadziłem dla początkującej grupy graczy - świetnie się przy tym bawili:)

Ale jak wcześniej powiedziałem: jedni graja, a drudzy narzekają:)))
Mój browar - SPECJAL, mój linuks - PLD, moje RPG - KC.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 18 marca 2010, 19:48

nospe napisał/a:
Ale jak wcześniej powiedziałem: jedni graja, a drudzy narzekają:)))
Albo tak naprawdę się lenią, bo można te schematyczne przygody wzbogacić o pewne poboczne wątki lub przeciwnie, wykorzystać je w tym charakterze we własnej kampanii.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions:
Posty: 766
Rejestracja: 13 lipca 2009, 15:05
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/Oggy
Has thanked: 24 times
Been thanked: 10 times

Post autor: Oggy » 18 marca 2010, 20:51

Bez przesady z tymi entuzjastycznymi komentarzami. Przygody może faktycznie nadają się na pierwszy raz ale tylko pierwszy, z pewnością nie drugi a nigdy trzeci. Z "Demonicznej hordy" młody MG nauczy się, że fabułę należy budować liniowo, progresję wyznaczają coraz to nowi przeciwnicy a główny wróg pojawia się zupełnie bez wytłumaczenia i celu. Ponadto fabularne elementy niebatalistyczne są niepotrzebne.
Nie znaczy to, że AS nie potrafi napisać dobrej przygody. "Nieproszony gość" to już solidne roleplaying, jest tajemnica, jest trup w szafie, ciekawy przeciwnik o którego słabych i silnych stron można się domyślać (okrutnie twardy herbatnik z niego był) i teren pozwalający na spektakularne efekty specjalne. Ale to taka perełka była.
Coś co naprawdę chciałbym wiedzieć to to, czy AS ma w szufladzie chociaż jedną przygodę w której można wygrać nie zabijając nikogo. Bo jeżeli nie ma, to znaczy, że KCtey powstawały jako system o którym nie można powiedzieć, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie. W tych przygodach już nic (lub prawie nic)nie znajduję.
astrolog/alchemik 10/10 POZ

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 18 marca 2010, 21:27

Z "Demonicznej hordy" młody MG nauczy się, że fabułę należy budować liniowo, progresję wyznaczają coraz to nowi przeciwnicy a główny wróg pojawia się zupełnie bez wytłumaczenia i celu.
Bez przesady z tymi krytycznymi komentarzami. Jezeli ktoś praktycznie nigdy nie gral w RPG, a zaczyna od prowadzenia i ma poprowadzić 3 sesje w zyciu to jaki ma poprowadzić scenariusz, jesli nie liniowy ?
Poza tym w "Demonicznej..." byo kilka ogólnych wskazówk i przestróg dla graczy, waznych przy poczatkujacych, a i doświadczonym cwaniakom czasem przydałoby sie przypomineć.
Poza tym pojawienie sie głownego wroga było w tym scenariuszu jak najbardziej celowe, nie wiem co jeszcze trzeba tłumaczyć ?
Coś co naprawdę chciałbym wiedzieć to to, czy AS ma w szufladzie chociaż jedną przygodę w której można wygrać nie zabijając nikogo.
Miniprzygody sla Silvarana czy Gnorika ? Szyndler i takie scenariusze robił.
KC to jednak zabijanie potworków, w tym swiecie wkoło pełno jest różnych niebezpiecznych stworzeń, a scenariusze często opierają sie na tym, ze ktos płaci za ich eliminację.
Coś co naprawdę chciałbym wiedzieć to to, czy AS ma w szufladzie chociaż jedną przygodę w której można wygrać nie zabijając nikogo. Bo jeżeli nie ma, to znaczy, że KCtey powstawały jako system o którym nie można powiedzieć, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie.
Jeżeli to ci nie odpowiada to moze ułóż inny scenariusz, albo zmień MG. Właściwie każdy system da się sprowadzić do radonej rąbanki. To samo bedzie z KC, jak i z CP2020, "młotkiem", Zew Cthulhu, L5R czy Star Wars. To od MG zależy a nie od systemu.

Ja ostatnio tworze scenariusze w których nie trzeba nic zabijać, albo przynajmniej nie jest to wskazane, ale nie są to akurat scenariusze do KC :)
W tych przygodach już nic (lub prawie nic)nie znajduję.
Ot kilka zdań w podobnym tonie:
Najwyraźniej rower jest nie dla mnie. Ja w kazdym razie nie znajduje juz frajdy w jeżdzeniu na małym rowerku z doczepionymi kółkami :D
Narty też już nie są dla mnie, jeżdzenie po tej małej górce jest juz dla mnie nudne i nie wnosi nic fajnego.
Nie znajduje tez już nic dla siebie w pływaniu. To bez sensu pływac skoro woda i tak sięga poniżej pępka.
...itd.

Awatar użytkownika
Oggy
Reactions: