PBF - Cienie z przeszłości

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 17 lutego 2014, 18:27

Nargo leżał pod wozem wpatrując się uporczywie w znaleziony orzech. Robił tak intensywnie jakby chciał zmusić nasionko do zakiełkowania. Cała ta sprawa z żyjącym drzewem zdominował myśli wosa. Po raz pierwszy spotkał się z tak majestatyczną potęgo. Ten stwór ciskał krasnoludami z taką łatwością jak dziecko rzucające kamienie do jeziora.

Nargo znalazł orzech w chwili gdy "drzewioczłek" na chwilę się uspokoił. W zasadzie nie miał pewności, że orzech spadł akurat z tego drzewa, ale przecież mawiają, że "niedaleko pada rohańczyk od konia". Trzymał w rękach potęgę. Takie drzewo mogłoby bronić granic i zabijać wrogów, ale przecież może być równie zwariowane jak te, które zaatakowało krasnoluda. Wos wcisnął nasiono do kieszeni i wyszedł spod wozu przeciągając się. Postanowił decyzję co zrobić z nasionem na później.

Szykował się do dalszej drogi. Im szybciej wyjdą z tego chorego lasu tym lepiej.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 17 lutego 2014, 20:39

Spoiler!
Podszedłeś do pierwszej linii krzaków. Ostrożnie rozchylając gałęzie przedostałeś się na drugą stronę. Pomiędzy drzewami, na kamieniu wystającym ponad metr od ziemi stał krasnolud z uniesionymi rękami i coś mówił. Jego głowa była skierowana w dół. Usłyszałeś za sobą delikatny szelest. To Galdor dołączył do ciebie i wspólnie widzicie, że krasnolud przyklęknął i coś rysuje na kamieniu. Jeżeli krasnolud popatrzy w lewo, napewno was dostrzeże.
Wilbur spal jak niemowlak; z obślinioną buzią i rękami położonymi powyżej głowy. Z nosa co chwilę mu rosła i malała bańka. Galdor potrząsnął nim, próbując go zbudzić, ale hobbit spał jak zabity. Strażnik potrząsnął nim mocniej, powodując tylko ciche "plum" rozbijanej bańki z nosa. Mężczyzna zrezygnował i doskoczył do Braki, leżącej obok. Krasnoludzka kobieta również spała, cicho chrapiąc przez nos. Próby obudzenia jej również nie przyniosły rezultatu.

Galdor rozejrzał się po obozowisku. Wszyscy spali, zaś szarość przedświtu zaczynała ustępować w bardzo słabe światło słoneczne. Galdor postanowił nie tracić więcej czasu i najciszej jak mógł pobiegł za znikającym w krzakach Den'verem.
Spoiler!
Dołączyłeś do beorninga tuż za pierwszymi krzakami. Daleko, jakieś 20 metrów od was, na kamieniu przyklęknął krasnolud i coś rysował na kamieniu. Jeżeli krasnolud popatrzy w lewo, napewno was dostrzeże.
Spoiler!
Śniło ci się, że zasadziłeś orzech w rodzinnej wiosce. Drzewo rosło i rosło, z roku na rok. Gdy czułeś, że twoje dni można policzyć na palcach jednej ręki, podeszłeś do drzewa wraz z synem. Drzewo zaś spojrzało na ciebie i z nienawistnym wzrokiem porwało synka i wsadziło sobie do nagle otwierającej się gardzieli. Obudziłeś się ze snu i zauwazyłeś, że posłanie Galdora i Den'vera jest puste, zaś nikt inny nie pilnuje obozowiska, gdyż reszta śpi.
Spoiler!
Stado kruków przeleciało nad waszą karawaną. Krakały w swoim kruczym języku. Zataczały koło nad krasnoludem Bali, i we wspólnym języku krakały "zdrajca!", powtarzając manewr trzy razy. Nagła ciemność została rozjaśniona światłem z pochodni. Jesteś w jednej z kopalni. Drund przeszedł koło ciebie z lampą górniczą, trzymając w dłoniach najpiękniejszy nieoszlifowany ametyst, jaki kiedykolwiek widziałeś. Za nim ciągnęła się smuga krwi. Obudziłeś się i zauwazyłeś, że posłanie Galdora i Den'vera jest puste, zaś nikt inny nie pilnuje obozowiska, gdyż reszta śpi.
Mam nadzieję, że nie rażą was spoilery. Obiecuję, że dużo ich nie będzie :)
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 17 lutego 2014, 22:18

Ukryj się Den`ver, ale miej na niego oko.
Ja go obejdę i zobaczę co on tam rysuje na ziemi.

Obchodzę go, skradając się jako Strażnik w jego kierunku. Chcę go podejść i zobaczyć co rysuje na ziemi.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 18 lutego 2014, 07:10

Den'ver wykorzystuje swoje zdolności "jedności z naturą" by pozostać niezauważonym
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 18 lutego 2014, 09:01

Dwalin zerwał się na równe nogi momentalnie dobywając obydwu mieczy.

Coś tu wyraźnie śmierdzi podstępem. -wymamrotał pod nosem podejrzliwym wzrokiem rozglądając się po okolicy. Podszedł do śpiących kamratów i począł budzić ich kopniakami, tak by cały czas mieć baczność na okolicę.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: