- Hop, hop, Gusełku! Patrzcie, co żem dostał! Zastanawiam się tylko od kogo i co to! - krzyknął uradowany gnom, podnosząc do góry skrzynkę i pokazując ją kapłanowi i gnomowi.
PBF - Boskie potyczki
- Ohoho! - Drayaharus aż krzyknął wesoły i wyciągnął łapczywie ręce po skrzyneczkę. Gdy ją dostał, potrząsał ją w podnieceniu, przystawiając do ucha i nasłuchując, co też może być w środku.
- Hop, hop, Gusełku! Patrzcie, co żem dostał! Zastanawiam się tylko od kogo i co to! - krzyknął uradowany gnom, podnosząc do góry skrzynkę i pokazując ją kapłanowi i gnomowi.
- Hop, hop, Gusełku! Patrzcie, co żem dostał! Zastanawiam się tylko od kogo i co to! - krzyknął uradowany gnom, podnosząc do góry skrzynkę i pokazując ją kapłanowi i gnomowi.
Jako gracz domyślam się, co jest w środku, ale jako niezbyt bystry gnom zacieszam jape i nie otwierając jej jeszcze próbuję domyśleć się, co jest w środku. // wracam do gry na pełnych obrotach. Wybaczcie zwłokę... chociaż w sumie to i lepiej, pewnie byłbym teraz najeżonym strzałami jeżem!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wąskie uliczki slamsów, 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie
Rozpalony bitewną gorączką, Huskun wymachiwał swymi sztyletami jak oszalały, nawet nie próbując się zastanawiać nad wybraniem odpowiedniego miejsca na dźgnięcie, tylko uderzając swymi wąskimi ostrzami jak popadnie. Kiedy krwawiący z kilku głębokich ran niedoszły zabójca Barthura osunął się po ścianie na podobieństwo tonącego, pozostawiając na kiepskiej jakości tynku krwiste smugi.
- Gdzie brodacz? - zakrzyknął zdyszany zaklinacz, pochylając się nad konającym przeciwnikiem i dla świętego spokoju wbijając mu ostrze dzierżonego w prawicy sztyletu w odsłonięte gardło.
Wściekłość goblina wzbierała coraz bardziej, bo skrytobójcy popsuli mu pewne bardzo ważne plany na przyszłość, powiązane ściśle z gangiem Mrocznych i ich potencjalnie przydatną rolą w przejmowaniu władzy w mieście. Napad nie pozostawiał już żadnych złudzeń co do szans powodzenia tego właśnie planu.
Rozpalony bitewną gorączką, Huskun wymachiwał swymi sztyletami jak oszalały, nawet nie próbując się zastanawiać nad wybraniem odpowiedniego miejsca na dźgnięcie, tylko uderzając swymi wąskimi ostrzami jak popadnie. Kiedy krwawiący z kilku głębokich ran niedoszły zabójca Barthura osunął się po ścianie na podobieństwo tonącego, pozostawiając na kiepskiej jakości tynku krwiste smugi.
- Gdzie brodacz? - zakrzyknął zdyszany zaklinacz, pochylając się nad konającym przeciwnikiem i dla świętego spokoju wbijając mu ostrze dzierżonego w prawicy sztyletu w odsłonięte gardło.
Wściekłość goblina wzbierała coraz bardziej, bo skrytobójcy popsuli mu pewne bardzo ważne plany na przyszłość, powiązane ściśle z gangiem Mrocznych i ich potencjalnie przydatną rolą w przejmowaniu władzy w mieście. Napad nie pozostawiał już żadnych złudzeń co do szans powodzenia tego właśnie planu.
Natychmiast po opatrzeniu ran Balina (o ile my jesteśmy w stanie to zrobić), bierzemy się za złupienie trupów, a potem zastraszamy miejscowych zmuszając ich do pożyczenia nam worka. Do worka powędrują cztery odrąbane naprędce szablą głowy oraz jedna dłoń, koniecznie z symbolem litery M. Wierzcie mi, zapalimy tym draniom ziemię pod nogami, już w tym głowa Huskuna! Nadal straszeni miejscowi zatargają Balina na noszach do "Goblina", pomogą też z transportem łupów (dostaną złotą monetkę do podziału na czterech, jeśli dobrze się sprawią).
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
"Pod rezolutnym goblinem", 40 dzień kepon-ranu, południe
Nieulękli ponownie spotkali się w ulubionej loży "Rezolutnego goblina" i opowiadali o obfitującym w wydarzenia poranku. Wszystkie fakty świadczyły o tym, że Mroczni nie maja zamiaru współpracować, a wręcz przeciwnie starają się pokrzyżować im plany. Szczególnie zmartwiony był, pobandażowany i wysmarowany śmierdzącym balsamem, Balin. Z jakichś powodów gildia złodziei i zabójców wzięła go na cel, niemalże doprowadzając do jego śmierci. To zamierzenie im nie wyszło, ale ukradli jego posrebrzany topór. Dlaczego aż tak zależało im na tej broni? Miał zamiar postawić jednego z drabów na nogi i o to wypytać jednak Huskun był szybszy. Krasnolud spojrzał z niesmakiem na leżący nieopodal goblina worek z głowami i ręka z wytatuowanym małym M. Bo rzeczywiście wszyscy skrytobójcy nosili taki znaczek. Obok niego siedział równie niezadowolony Barthur, któremu umknął ostatni z bandziorów ze skradzioną bronią Balina, a jeszcze później okazało się karczmarz z "Pod Łosia" zniknął bez wieści.
Radochę miał za to gnom, który co chwila potrząsał czymś co przypominało przewiązaną szarfą szkatułą w której coś podzwaniało. Twierdził, że paczka przyszła przed południem i była dla "Nieulękłych".
Gusłek natomiast opowiedział o pożarze w domu alchemika i uszkodzeniu księgi w wyniku czego dysponują jedynie połową recepty. Pozyskał natomiast alchemika, który zamieszka w małym pokoiku na poddaszu karczmy.
Bazookh zaś opowiedział co usłyszał od Frakiego.
Nieulękli ponownie spotkali się w ulubionej loży "Rezolutnego goblina" i opowiadali o obfitującym w wydarzenia poranku. Wszystkie fakty świadczyły o tym, że Mroczni nie maja zamiaru współpracować, a wręcz przeciwnie starają się pokrzyżować im plany. Szczególnie zmartwiony był, pobandażowany i wysmarowany śmierdzącym balsamem, Balin. Z jakichś powodów gildia złodziei i zabójców wzięła go na cel, niemalże doprowadzając do jego śmierci. To zamierzenie im nie wyszło, ale ukradli jego posrebrzany topór. Dlaczego aż tak zależało im na tej broni? Miał zamiar postawić jednego z drabów na nogi i o to wypytać jednak Huskun był szybszy. Krasnolud spojrzał z niesmakiem na leżący nieopodal goblina worek z głowami i ręka z wytatuowanym małym M. Bo rzeczywiście wszyscy skrytobójcy nosili taki znaczek. Obok niego siedział równie niezadowolony Barthur, któremu umknął ostatni z bandziorów ze skradzioną bronią Balina, a jeszcze później okazało się karczmarz z "Pod Łosia" zniknął bez wieści.
Radochę miał za to gnom, który co chwila potrząsał czymś co przypominało przewiązaną szarfą szkatułą w której coś podzwaniało. Twierdził, że paczka przyszła przed południem i była dla "Nieulękłych".
Gusłek natomiast opowiedział o pożarze w domu alchemika i uszkodzeniu księgi w wyniku czego dysponują jedynie połową recepty. Pozyskał natomiast alchemika, który zamieszka w małym pokoiku na poddaszu karczmy.
Bazookh zaś opowiedział co usłyszał od Frakiego.
Tak, oto wygląda bilans poranka. Nie wspominam o paczuszce od Frkiego, bo nie wiem czy Bazookh będzie chciał podzielić się to informacją. Odpisuję Huskunowi 1 sztukę złota za transport Balina. Łupy były skromne zaledwie 2 sztuki złota i 54 srebrne. Z broni zyskaliście 6 kindżałów, dwie szable zakrzywione, 3 lekkie łuki refleksyjne i 33 strzały. Jeżeli wam zależy to możecie jeszcze zedrzeć 4 zbroje kurtkowo-metalowane. Nic więcej ciekawego nie mieli.
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2014, 21:12 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Kurwości, jak Mrocznii robią dla tego wąpierza? Na cholerę im mój topór, prawie nim łeb wampirowi uciąłem, ale nieco zbrakło i ubieżał.
Teraz ja wyłączony z akcji na długo, chyba że jakiemu kapłanowi złotem sypniecie coby mnie podleczył.
Teraz ja wyłączony z akcji na długo, chyba że jakiemu kapłanowi złotem sypniecie coby mnie podleczył.
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2014, 21:40 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Żech mi uciekł ten ciul jeden co balinowy topór ukrodł. Prawiech go mioł ale skoczył huncwot w okienko piwnica, za małe żebych się jo przecisnoł...
- Jakbyście głów bandytom nie obcinali, to byś topór odzyskał. - wtrącił się Gusłek.
- Jo żech tych łbów kacapich nie obcinoł. Toż ja żoden barbarian, co by trupy z głowa obieroł. Zresztą czym miał obcinoć? Pyrlikiem? - Barthur stanowczo odociął się od czynu Huskuna, który nawet dla niego wychowanego pośród goblinów wydawał się bardzo bestialski.
- Mówcie lepiej co w tym pudełko?
- Jakbyście głów bandytom nie obcinali, to byś topór odzyskał. - wtrącił się Gusłek.
- Jo żech tych łbów kacapich nie obcinoł. Toż ja żoden barbarian, co by trupy z głowa obieroł. Zresztą czym miał obcinoć? Pyrlikiem? - Barthur stanowczo odociął się od czynu Huskuna, który nawet dla niego wychowanego pośród goblinów wydawał się bardzo bestialski.
- Mówcie lepiej co w tym pudełko?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
"Rezolutny goblin", 40 dzień kepon-ranu, południe
Huskun spojrzał na swego ogromnego druha z wyraźnym urazem, wydął wyniośle policzki dając do zrozumienia, że poczuł się właśnie bardzo źle potraktowany.
- Dygasz nad tymi łebami jak jakaś elfia cipka - sarknął zeskakując z ławy i biorąc w ręce wypełniony makabrycznymi trofeami worek. Nim którykolwiek z towarzyszy goblina zdążył coś rzec, ten wyskoczył na plac przed karczmą starając się jednocześnie nie nabrudzić za bardzo w izbie jadalnej wciąż cieknącą poprzez szkarłatny materiał krwią.
Podtoczywszy sobie nieopodal wejścia do "Goblina" pustą beczułkę, Huskun przytargał w pobliże beczki znalezioną w innym zaułku zbitą z deseczek skrzynkę, częściowo już połamaną, ale wciąż jeszcze mogącą posłużyć za niewielki podeścik. Na nim to wyłożył kolejno odrąbane przez siebie głowy skrytobójców, natychmiast wzbudzając ich widokiem podekscytowanie przechodniów. Kiedy obok wytrzeszczających szkliste oczy głów znalazła się i odcięta wcześniej ręka, goblin wspiął się na beczkę stając na jej szczycie niczym na mównicy.
- Pójdźcie tu wszyscy, zacni mieszczanie, ci mniej zacni, a także przejezdni! - huknął zaklinacz - Straszne wieści wam przynoszę, straszniejsze jeszcze od wąpierza i jego nocnych łowów na świeżą krew!
Dając po części strwożonym, po części niebywale ożywionym gapiom chwilę na podejście bliżej Huskun wskazał teatralnym gestem na martwe szczątki.
- Stała się rzecz niesłychana! Plugawi heretycy, ani chybi czciciele straszliwych bóstw, których miana wzdrygam się tutaj użyć, dokonali dziś napaści na czcigodnego i wielce szanowanego kapłana Gotam-gora! Napadli na niego oraz świtę powszechnie szanowanego ukochanego syna Pana Uciech, Gusłaka Miłosiernego! Uczynili to, by w świetle dnia odebrać im życie i tym samym pozbawić was pomocy tych, którzy pragną ratować wasze miasto!
- Ukochany syn Gotam-gora, kthan Balin Srogorębaczy, własną prawicą powalił wielu z nich, ale nawet taki bohater może ulec w obliczu haniebnej zdrady! Niechaj będą przy nim wasze modlitwy, albowiem prawie leży na łożu śmierci! I niechaj wasze przekleństwa spłyną na łeby tych, którzy targnęli się na jego życie!
- Dobrzy bogowie odkryli jednak przed nami prawdziwe oblicze zbrodzieniów! To tutejsi mieszczanie, być może wasi sąsiedzi, być może znajomkowie! Spójrzcie na tę oto dłoń odciętą, co ma na sobie znak sekretny! Takim się właśnie prezentują znakiem! Zapewniam was, że na ich głowy rychło spłynie przekleństwo Piana, Gotam-gora i Arianny, albowiem zbrodzienie z nich kurewskie i dobrzy bogowie nie ścierpią, by podobni im szubrawcy zaznali długiego żywota!
- Jeśli się chcecie przypodobać dobrym bogom i zyskać ich przychylność w godzinie ostatecznej rozprawy z krwiożerczym i potężnym wąpierzem, szukajcie śmiertelników noszących taki znak! To mordercy, którzy służą krwiopijcy, gotowi pod osłoną nocy wgryźć się i w wasze gardła! Szukajcie ich, bierzcie w łyki i sprowadzajcie czym prędzej tutaj! Łaski dobrych bogów i złoto dla tych, którzy wesprą sprawę Gusłaka Miłosiernego i Balina Srogorębaczego! Klątwa na tych, którzy pomagają tym zbrodzieniom! Nie kryjcie wśród siebie sług wąpierza, albowiem tylko ściągniecie na siebie zagładę!
- A wy, podli łajdacy, posłuchajcie o ostatniej szansie na swe odkupienie! Jeśli przywleczecie przed oblicze tak nikczemnie pokiereszowanego kthana Balina swego herszta, tego kurwiego chwosta Gromka, Gusłak Miłosierny okaże swe złote serce i zdejmie z was przekleństwo bogów i może nawet daruje życie!
Huskun spojrzał na swego ogromnego druha z wyraźnym urazem, wydął wyniośle policzki dając do zrozumienia, że poczuł się właśnie bardzo źle potraktowany.
- Dygasz nad tymi łebami jak jakaś elfia cipka - sarknął zeskakując z ławy i biorąc w ręce wypełniony makabrycznymi trofeami worek. Nim którykolwiek z towarzyszy goblina zdążył coś rzec, ten wyskoczył na plac przed karczmą starając się jednocześnie nie nabrudzić za bardzo w izbie jadalnej wciąż cieknącą poprzez szkarłatny materiał krwią.
Podtoczywszy sobie nieopodal wejścia do "Goblina" pustą beczułkę, Huskun przytargał w pobliże beczki znalezioną w innym zaułku zbitą z deseczek skrzynkę, częściowo już połamaną, ale wciąż jeszcze mogącą posłużyć za niewielki podeścik. Na nim to wyłożył kolejno odrąbane przez siebie głowy skrytobójców, natychmiast wzbudzając ich widokiem podekscytowanie przechodniów. Kiedy obok wytrzeszczających szkliste oczy głów znalazła się i odcięta wcześniej ręka, goblin wspiął się na beczkę stając na jej szczycie niczym na mównicy.
- Pójdźcie tu wszyscy, zacni mieszczanie, ci mniej zacni, a także przejezdni! - huknął zaklinacz - Straszne wieści wam przynoszę, straszniejsze jeszcze od wąpierza i jego nocnych łowów na świeżą krew!
Dając po części strwożonym, po części niebywale ożywionym gapiom chwilę na podejście bliżej Huskun wskazał teatralnym gestem na martwe szczątki.
- Stała się rzecz niesłychana! Plugawi heretycy, ani chybi czciciele straszliwych bóstw, których miana wzdrygam się tutaj użyć, dokonali dziś napaści na czcigodnego i wielce szanowanego kapłana Gotam-gora! Napadli na niego oraz świtę powszechnie szanowanego ukochanego syna Pana Uciech, Gusłaka Miłosiernego! Uczynili to, by w świetle dnia odebrać im życie i tym samym pozbawić was pomocy tych, którzy pragną ratować wasze miasto!
- Ukochany syn Gotam-gora, kthan Balin Srogorębaczy, własną prawicą powalił wielu z nich, ale nawet taki bohater może ulec w obliczu haniebnej zdrady! Niechaj będą przy nim wasze modlitwy, albowiem prawie leży na łożu śmierci! I niechaj wasze przekleństwa spłyną na łeby tych, którzy targnęli się na jego życie!
- Dobrzy bogowie odkryli jednak przed nami prawdziwe oblicze zbrodzieniów! To tutejsi mieszczanie, być może wasi sąsiedzi, być może znajomkowie! Spójrzcie na tę oto dłoń odciętą, co ma na sobie znak sekretny! Takim się właśnie prezentują znakiem! Zapewniam was, że na ich głowy rychło spłynie przekleństwo Piana, Gotam-gora i Arianny, albowiem zbrodzienie z nich kurewskie i dobrzy bogowie nie ścierpią, by podobni im szubrawcy zaznali długiego żywota!
- Jeśli się chcecie przypodobać dobrym bogom i zyskać ich przychylność w godzinie ostatecznej rozprawy z krwiożerczym i potężnym wąpierzem, szukajcie śmiertelników noszących taki znak! To mordercy, którzy służą krwiopijcy, gotowi pod osłoną nocy wgryźć się i w wasze gardła! Szukajcie ich, bierzcie w łyki i sprowadzajcie czym prędzej tutaj! Łaski dobrych bogów i złoto dla tych, którzy wesprą sprawę Gusłaka Miłosiernego i Balina Srogorębaczego! Klątwa na tych, którzy pomagają tym zbrodzieniom! Nie kryjcie wśród siebie sług wąpierza, albowiem tylko ściągniecie na siebie zagładę!
- A wy, podli łajdacy, posłuchajcie o ostatniej szansie na swe odkupienie! Jeśli przywleczecie przed oblicze tak nikczemnie pokiereszowanego kthana Balina swego herszta, tego kurwiego chwosta Gromka, Gusłak Miłosierny okaże swe złote serce i zdejmie z was przekleństwo bogów i może nawet daruje życie!
Mam nadzieję, że co drugi mieszczanin zrobił już siku w majty na dźwięk sugestii, iż Mroczni to słudzy wampira; mam też nadzieję, że kiedy Mroczni się dowiedzą o tym występie Huskuna, jak jeden mąż się w swoje majty posrają!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Co do grabienia zwłok w slumsach, Huskun bierze wszystko: całą broń co do kindżała oraz zbroje. Można to opchnąć u Frakiego czy goblin ma sam zorganizować sobie punkt sprzedaży? 
Najpierw chętnie poznam finansową propozycję Mistrza Gry (spieniężamy wszystko), bo ewentualnie Huskun zacznie sprzedaż łupów w kącie "Rezolutnego goblina" zachwalając zbroje i broń jako "rarytasy dotknięte ręką samego kthana Balina, przez co zapewne natchnięte mocą samego Gotam-gora"!
Najpierw chętnie poznam finansową propozycję Mistrza Gry (spieniężamy wszystko), bo ewentualnie Huskun zacznie sprzedaż łupów w kącie "Rezolutnego goblina" zachwalając zbroje i broń jako "rarytasy dotknięte ręką samego kthana Balina, przez co zapewne natchnięte mocą samego Gotam-gora"!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
"Rezolutny goblin", 40 dzień kepon-ranu, południe
Pozostawiwszy makabryczną wystawę na skrzynce ku uciesze poruszonej gawiedzi, goblin smyrgnął czym prędzej z powrotem do karczmy, omal nie obalając w progu jednej z posługujących tam dziewek i ledwie znajdując dość czasu, by klepnąć ją w przelocie w pośladek.
Stając przy zajmowanej przez druhów alkowie zaklinacz klasnął siarczyście w dłonie, przykuwając w ten sposób uwagę reszty Nieulękłych.
- Mroczni wydali nam wojnę, przeto trza będzie zaprzestać dalszego włóczenia się po mieście samopas - zalecił goblin wspinając się na palce stóp i balansując na nich zwinnie - Szyp z jakiego okna albo sztylet w tłumie wystarczą, coby odebrać któremuś z nas życie, a do ubicia wąpierza droga daleka. Mam ci nadzieję, że który z nich pójdzie po olej do łepetyny i nam tu przywlecze tego niziołka, a wtenczas i twój topór powróci, zacny brodaczu.
Zwracając się do Balina Huskun ukłonił się nieznacznie, zyskawszy sporo respektu do krasnoluda na obejrzeniu porąbanych ciężkim ostrzem trupów jego przeciwników w slumsach.
- A teraz pokażcie, co tam jest w tym pudełeczku i czemu tak grzechocze - chciwe spojrzenie goblina spoczęło na trzymanej przez gnoma skrzynce.
Pozostawiwszy makabryczną wystawę na skrzynce ku uciesze poruszonej gawiedzi, goblin smyrgnął czym prędzej z powrotem do karczmy, omal nie obalając w progu jednej z posługujących tam dziewek i ledwie znajdując dość czasu, by klepnąć ją w przelocie w pośladek.
Stając przy zajmowanej przez druhów alkowie zaklinacz klasnął siarczyście w dłonie, przykuwając w ten sposób uwagę reszty Nieulękłych.
- Mroczni wydali nam wojnę, przeto trza będzie zaprzestać dalszego włóczenia się po mieście samopas - zalecił goblin wspinając się na palce stóp i balansując na nich zwinnie - Szyp z jakiego okna albo sztylet w tłumie wystarczą, coby odebrać któremuś z nas życie, a do ubicia wąpierza droga daleka. Mam ci nadzieję, że który z nich pójdzie po olej do łepetyny i nam tu przywlecze tego niziołka, a wtenczas i twój topór powróci, zacny brodaczu.
Zwracając się do Balina Huskun ukłonił się nieznacznie, zyskawszy sporo respektu do krasnoluda na obejrzeniu porąbanych ciężkim ostrzem trupów jego przeciwników w slumsach.
- A teraz pokażcie, co tam jest w tym pudełeczku i czemu tak grzechocze - chciwe spojrzenie goblina spoczęło na trzymanej przez gnoma skrzynce.
Chciałbym użyć szczegółowego Wykrycia, by upewnić się, że pudełko nie jest zabezpieczone pułapką...
- Fiu fiu, ty to, Huskin, masz łeb na karku! - gwizdnął radośnie Drayaharus i wyciągnął skrzynkę w stronę goblina. - Masz, zbadaj, czy aby nie ma w środku czegoś wybuchowego! Chociaż - gnom zamyślił się chwilę, przykładając palec wskazujący do ust - potrząsałem tym srogo, więc powinno jebnąć wcześniej. Chyba, że to czary jakieś!
Koniec końców Drayaharus Imaginarius oddał paczkę Huskinowi i podszedł do połamanego krasnoluda.
- Nawet Balin dupa, kiedy przeciwników kupa - skwitował. Nagła myśl przeleciała mu po umyśle. - Heeeej, zaraz... twój topór był posrebrzany... a srebro - jak wiadomo (tutaj gnom przybrał ton belfra akademickiego) - jest najlepszą bronią na wampiry. Ktoś chyba bardzo nie chce, byśmy tego wąpierza usiekli... I jakoś tak doskonale to łączy się z wydarzeniami z pracowni... Ba! Nawet cofnąłbym się jeszcze wcześniej, do pojedynku paladyna z czarnym rycerzem! Wtedy też ktoś - zapewne jakiś czarodziej - chciał usiec paladyna, dziwnym trafem jednak nie udało mu się... A to ci zagadka!
Koniec końców Drayaharus Imaginarius oddał paczkę Huskinowi i podszedł do połamanego krasnoluda.
- Nawet Balin dupa, kiedy przeciwników kupa - skwitował. Nagła myśl przeleciała mu po umyśle. - Heeeej, zaraz... twój topór był posrebrzany... a srebro - jak wiadomo (tutaj gnom przybrał ton belfra akademickiego) - jest najlepszą bronią na wampiry. Ktoś chyba bardzo nie chce, byśmy tego wąpierza usiekli... I jakoś tak doskonale to łączy się z wydarzeniami z pracowni... Ba! Nawet cofnąłbym się jeszcze wcześniej, do pojedynku paladyna z czarnym rycerzem! Wtedy też ktoś - zapewne jakiś czarodziej - chciał usiec paladyna, dziwnym trafem jednak nie udało mu się... A to ci zagadka!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Bazzokh, poczeka na rozwiązanie zagadki "grzechoczącej paczki", po czym poprosi zdobycznego alchemika o konsultacje odnośnie paczki od Frakiego
I też jest zdania, że topór został zabrany ze względu na jego właściwości antymartwiacze
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
"Rezolutny goblin", 40 dzień kepon-ranu, południe
Huskun wziął niewielką szkatułkę w ręce i zaczął oglądać z każdej strony. Nie zaopatrzono ją nawet w zamek, a wieko przytrzymywał jedynie mały metalowy haczyk. Goblin delikatnie odwinął otaczającą ja szarfę, która musiał być pierwotnie koloru czerwonego, ale trudy podróży spowodowały, że zmatowiała i pokryła się warstwą kurzu. Jednak na jej wewnętrznym splocie goblin wypatrzył symbol gwiazdy oraz łzawiącego oka. Symbol ten oraz wiadomość karczmarza, że paczka ta ma trafić w ręce "Nieulękłych" ujawniła kim jest nadawca. W szkatułce znajdowały się siedem szczerozłotych amuletów ze znakiem Czarnowidzących- łzawiącym okiem na awersie i gwiazdą Asteriusza na rewersie - oraz zapisana kartka pergaminu.
Gusłek sięgnął po pergamin rozprostował go i przeczytał na głos.
Do naszego czujnego ucha dotarły wieści o waszych staraniach mających na celu poprawę sytuacji w Rotgan-kir. W nagrodę i na zachętę do dalszych starań przesyłamy wam amulety naszego bractwa. Zawieszone na szyi pozwolą wykorzystać gładką i lustrzana powierzchnię jako portal do Komnaty Nieulękłych. Możecie zdać tam szczegółowy raport ze swoich poczynań, jak i wykorzystać to miejsce jako bezpieczną przystań. Wiedzcie jednak, że w Komnacie czas płynie inaczej. Tydzień w niej spędzony jest jedynie mrugnięciem oka na Orkusie. Możecie tam zabrać ze sobą tylko jedną osobę. Po wyjściu znajdziecie się w tym samym miejscu w którym weszliście. Nie nadużywajcie jednak mocy tych amuletów, bo ich powtórne użycie możliwe jest po nieodgadnionym upływie czasu, od dnia nawet do roku.
Podpisane przez Zakon Czarnowidzących.
Huskun wziął niewielką szkatułkę w ręce i zaczął oglądać z każdej strony. Nie zaopatrzono ją nawet w zamek, a wieko przytrzymywał jedynie mały metalowy haczyk. Goblin delikatnie odwinął otaczającą ja szarfę, która musiał być pierwotnie koloru czerwonego, ale trudy podróży spowodowały, że zmatowiała i pokryła się warstwą kurzu. Jednak na jej wewnętrznym splocie goblin wypatrzył symbol gwiazdy oraz łzawiącego oka. Symbol ten oraz wiadomość karczmarza, że paczka ta ma trafić w ręce "Nieulękłych" ujawniła kim jest nadawca. W szkatułce znajdowały się siedem szczerozłotych amuletów ze znakiem Czarnowidzących- łzawiącym okiem na awersie i gwiazdą Asteriusza na rewersie - oraz zapisana kartka pergaminu.
Gusłek sięgnął po pergamin rozprostował go i przeczytał na głos.
Do naszego czujnego ucha dotarły wieści o waszych staraniach mających na celu poprawę sytuacji w Rotgan-kir. W nagrodę i na zachętę do dalszych starań przesyłamy wam amulety naszego bractwa. Zawieszone na szyi pozwolą wykorzystać gładką i lustrzana powierzchnię jako portal do Komnaty Nieulękłych. Możecie zdać tam szczegółowy raport ze swoich poczynań, jak i wykorzystać to miejsce jako bezpieczną przystań. Wiedzcie jednak, że w Komnacie czas płynie inaczej. Tydzień w niej spędzony jest jedynie mrugnięciem oka na Orkusie. Możecie tam zabrać ze sobą tylko jedną osobę. Po wyjściu znajdziecie się w tym samym miejscu w którym weszliście. Nie nadużywajcie jednak mocy tych amuletów, bo ich powtórne użycie możliwe jest po nieodgadnionym upływie czasu, od dnia nawet do roku.
Podpisane przez Zakon Czarnowidzących.
W zasadzie osiągnęliśmy koniec rozdziału pierwszego (nie licząc prologu), PD już prawie rozdane, muszę jedynie podliczyć wasze ostatnie działania. Mały fortel z amuletami ma wam umożliwić zaciągnięcie nauczyciela do Komnaty i odbycie treningu i wyleczenie ran. Nie będę stwarzał problemów ze znalezieniem nauczycieli, każdej wybranej przez was profesji.
Fraki może zaoferować za sprzęt po Mrocznych 86 sztuk złota.
Fraki może zaoferować za sprzęt po Mrocznych 86 sztuk złota.
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2014, 18:24 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
"Rezolutny goblin", 40 dzień kepon-ranu, południe
Huskun wybałuszył swe przymrużone na co dzień ślepia wpatrując się okrągłymi bursztynowymi spodkami na przemycone w paczce amulety, oblizał na ich widok bezwiednie grube usta i sterczące z nich fikuśne kiełki.
- Trza to bardzo dobrze schować, czcigodny Gusłaku - zaproponował nerwowym tonem zaklinacz, oglądając się jednocześnie na wszystkie strony w poszukiwaniu jakiegoś szpiega - Jeszcze kto ukradnie...
Wciąż oblizując wargi goblin przysiadł się na ławę obok Barthura, wycierając w obrus umorusane krwią ręce.
- Mroczni wydali nam wojnę na całego, nie spoczną, nim któraś ze stron nie postrada do końca żywota - oznajmił markotnym tonem - Skoro tak, a nadto dybie na nas najwyższy tutaj katanita pospołu z wampirem, trza przestać się oglądać na układy z czarnuchami i wezwać na posłuchanie paladynów. I co ten Orofar tak tam wysiaduje na górze w swoim pokoju? Żyje on jeszcze? A może się zabawia cichaczem z tymi swoimi dziewicami, kiedy my tu krwawimy?
Huskun przywołał na swe chytre oblicze wyraz niewysłowionego męczeństwa, wielokrotnie wcześniej praktykowane, ale zbyt dobrze już znany i tym samym ignorowany przez resztę Nieulękłych.
Huskun wybałuszył swe przymrużone na co dzień ślepia wpatrując się okrągłymi bursztynowymi spodkami na przemycone w paczce amulety, oblizał na ich widok bezwiednie grube usta i sterczące z nich fikuśne kiełki.
- Trza to bardzo dobrze schować, czcigodny Gusłaku - zaproponował nerwowym tonem zaklinacz, oglądając się jednocześnie na wszystkie strony w poszukiwaniu jakiegoś szpiega - Jeszcze kto ukradnie...
Wciąż oblizując wargi goblin przysiadł się na ławę obok Barthura, wycierając w obrus umorusane krwią ręce.
- Mroczni wydali nam wojnę na całego, nie spoczną, nim któraś ze stron nie postrada do końca żywota - oznajmił markotnym tonem - Skoro tak, a nadto dybie na nas najwyższy tutaj katanita pospołu z wampirem, trza przestać się oglądać na układy z czarnuchami i wezwać na posłuchanie paladynów. I co ten Orofar tak tam wysiaduje na górze w swoim pokoju? Żyje on jeszcze? A może się zabawia cichaczem z tymi swoimi dziewicami, kiedy my tu krwawimy?
Huskun przywołał na swe chytre oblicze wyraz niewysłowionego męczeństwa, wielokrotnie wcześniej praktykowane, ale zbyt dobrze już znany i tym samym ignorowany przez resztę Nieulękłych.
Jak w temacie, Huskun od teraz będzie nalegał na połączenie sił z paladynami. Mistrzu Gry, poprosimy raz jeszcze o wykaz świątynnych rycerzy przebywających w mieście, z uwzględnieniem reprezentowanego przez nich kultu oraz miejsca rezydowania. Dodatkowo, jak się właściwie miewa Orofar, gdzie jego giermek i dziewice? Jeśli ściągniemy paladynów na naradę pod "Goblina", jaki rodzaj współpracy możemy im zaproponować? Bierzemy wszystkich pod swoje rozkazy błyskając im w oczy amuletami Nieulękłych? (nie wszyscy muszą tę organizację znać, ale ZAWSZE możemy ich zabrać ze sobą do siedziby zakonu dzięki najnowszym artefaktom z paczki)!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Inwentaryzacja ważnych sojuszników bądź wrogów
Znany nam już Orofar Dziewica (czy nie tak to było?). Półolbrzym Arehal Cnotliwy, paladyn asteriański. Ruhtrag Waleczny, półelf, paladyn graamicki. Rastin Bladolicy, paladyn dagonicki. Skoro wraz z trzema nieznanymi nam jeszcze paladynami mieszkają pod jednym dachem również trzej zwyczajni rycerze, można chyba przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że stoją po "dobrej" stronie - człowiek Undred Sprawiedliwy, ork Magaba Runder oraz półork Ezelia zwany Niezrównanym.
Czarni rycerze jak następuje: człeczy tan Unraga Ciemiężyciel nie chwalący się swoim wyznaniem.Półolbrzym Rahbag Krwiożerczy, wyznawca Seta. Dwaj świątynni rycerze Czaszkogłowego, elf Atakin Świątobliwy i reptilion Russso Issazi. Aż dziw, że ci dwaj ostatni jeszcze nam kopii w tyłki nie wbili w szarży!
Kogo zapraszamy na rozmowy? (z grona paladynów, rzecz jasna)
Znany nam już Orofar Dziewica (czy nie tak to było?). Półolbrzym Arehal Cnotliwy, paladyn asteriański. Ruhtrag Waleczny, półelf, paladyn graamicki. Rastin Bladolicy, paladyn dagonicki. Skoro wraz z trzema nieznanymi nam jeszcze paladynami mieszkają pod jednym dachem również trzej zwyczajni rycerze, można chyba przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że stoją po "dobrej" stronie - człowiek Undred Sprawiedliwy, ork Magaba Runder oraz półork Ezelia zwany Niezrównanym.
Czarni rycerze jak następuje: człeczy tan Unraga Ciemiężyciel nie chwalący się swoim wyznaniem.Półolbrzym Rahbag Krwiożerczy, wyznawca Seta. Dwaj świątynni rycerze Czaszkogłowego, elf Atakin Świątobliwy i reptilion Russso Issazi. Aż dziw, że ci dwaj ostatni jeszcze nam kopii w tyłki nie wbili w szarży!
Kogo zapraszamy na rozmowy? (z grona paladynów, rzecz jasna)