- Trochę się nam sytuacja skomplikowała - mruknął gnom, smętnie popijając piwo. Mimo, że odwlekła się walka z wampirem, Drayaharus wcale nie był z tego powodu bardziej radosny, niż ostatnio.
- A może wampir wyjdzie i sam ich pogryzie, a oni go usieką i wsio? - myślał głośno, dopijając piwo.
Cicho liczył, że nie dostanie opieprzu za ucieczkę z miejsca walki i przyprowadzenie tam straży...
PBF - Boskie potyczki
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Jeżeli sztylet emanuje magią, to nie ruszam, jeśli jest zwykły a zdobiony (czyli nie wyczuwam magii), to chętnie skubnę. Na złość Czarnym.
Bazookh obserwuje otoczenie świątyni i rozwój sytuacji
Bazookh obserwuje otoczenie świątyni i rozwój sytuacji
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Zgliszcza, 40 dzień kepon-ranu, przed świtem
Bazookh siedział przy oknie obserwując rynek przez szparę w okiennicach. Dobry traf, albo i zrządzenie losu pozwoliło im powrócić do karczmy niezauważonym. A, przynajmniej tak mu się wydawało. Tylne drzwi karczmy rozwarł im okryty jedynie kocem karczmarz. Nie zadawał żadnych pytań. Widać łepski gość.
Niebo na wschodzie zaczęło rozjaśniać sine, nisko wiszące, kłębiaste chmury zwiastujące deszcz. W morze wyruszały łodzie rybackie. Zgliszcza świątyni otoczył zwarty kordon mocno opancerzonych strażników świątynnych, ustawiono także szereg oliwnych palenisk w których palono wonne zioła. Trupy usunięto. Paladyni i czarni rycerze oraz ich stronnicy rozeszli się do karczem. Cała draka pewnie skończy się licznymi pojedynkami.
Gusłek położył się na łózko i odzyskiwał po woli spokój, zaczął rozmyślać o proroczym śnie i jego znaczeniu. Czyżby jego bóg zaingerował w jego sprawy wskazując mu drogę?
Bazookh siedział przy oknie obserwując rynek przez szparę w okiennicach. Dobry traf, albo i zrządzenie losu pozwoliło im powrócić do karczmy niezauważonym. A, przynajmniej tak mu się wydawało. Tylne drzwi karczmy rozwarł im okryty jedynie kocem karczmarz. Nie zadawał żadnych pytań. Widać łepski gość.
Niebo na wschodzie zaczęło rozjaśniać sine, nisko wiszące, kłębiaste chmury zwiastujące deszcz. W morze wyruszały łodzie rybackie. Zgliszcza świątyni otoczył zwarty kordon mocno opancerzonych strażników świątynnych, ustawiono także szereg oliwnych palenisk w których palono wonne zioła. Trupy usunięto. Paladyni i czarni rycerze oraz ich stronnicy rozeszli się do karczem. Cała draka pewnie skończy się licznymi pojedynkami.
Gusłek położył się na łózko i odzyskiwał po woli spokój, zaczął rozmyślać o proroczym śnie i jego znaczeniu. Czyżby jego bóg zaingerował w jego sprawy wskazując mu drogę?
Sztylet emanuje magią, wiec jak rozumiem pozostał w zgliszczach.
Powoli zbliżamy się do zakończenia drugiej części kampanii pod tytułem "Ale, o co chodzi". Wiecie już o co chodzi? Podsumujcie zebrane fakty oraz zdobądźcie potwierdzenia domysłów
.
Powoli zbliżamy się do zakończenia drugiej części kampanii pod tytułem "Ale, o co chodzi". Wiecie już o co chodzi? Podsumujcie zebrane fakty oraz zdobądźcie potwierdzenia domysłów
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
1. Mam pierwszą misję dla sterroryzowanej przez nas bandy oprychów: niech się dowiedzą wszystkiego o osobie o imieniu Elissa. Wcześniej warto wypytać o to naszego gospodarza, co Gusłek uczyni przy najbliższej okazji, choćby teraz!
2. Mimo wszystko jestem za tym, żeby obadać dokładnie ruiny świątyni, ale zrobić to jak trzeba. Czyli: wystawić czaty, sp
2. Mimo wszystko jestem za tym, żeby obadać dokładnie ruiny świątyni, ale zrobić to jak trzeba. Czyli: wystawić czaty, sp