PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 stycznia 2014, 23:10

Pod Rezolutnym Goblinem, chwilę później

Huskun porwał półmisek wędzonych ryb sprzed nosa gnoma tak szybko, że ten wbił z zaskoczenia mosiężny widelczyk w blat dębowego stołu, nie dość żwawo próbując przytrzymać swój posiłek w miejscu za pomocą sztućca. Wpychając do ust od razu całą makrelę, goblin jął ruszać miarowo szczęką spozierając jednocześnie to na Draya, to zaś na siedzącego obok iluzjonisty Barthura.

- Nic, tylko byście żarli - wydusił z siebie pomiędzy kolejnymi kęsami zaklinacz - Ten tam Balin prawdziwie się przejął, osełką po toporze wodzi, a żelazo szykuje, a wy co? Trza zacząć się gotowić do tej bitki, co byśmy potem nie beczeli gorzko jak jakie wydupczone z zasadzki owce!

Wypluwszy kilka drażniących swymi rozmiarami ości goblin przerwał na chwilę pożeranie posiłku Imageriusa i jął wiercić swego wielkiego druha natarczywym wzrokiem.

- Weźmiesz jaką porządną pałę? Balin bierze topór, ale wiadomo, dobrej pały nic nie przebije.
Trzeba zacząć opracowywać plan pacyfikacji, nie pójdziemy tam chyba na żywioł. Na początek proponuję, by Gusłek rzucił na naszą trójkę Błogosławieństwo, bo jako pianici będziemy mogli wykorzystać moc zaklęcia w stu procentach (wersja z opóźniaczem za 5 PM od zaczarowanego, premia +9 do TR, OB, UM, etc.).

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 01 stycznia 2014, 23:20

- Nie wiem skąd w tak... niepozornym ciele taki spryt a roztropność się zrodziły. Dobrześ uczynił Huskunie. Nie to, żeby biednej niewiasty nieszczęście obojętnym mi być miało, ale roboty mamy zatrzęsienie, przeto każdego jednego nieboraka z opresyi uratować nie zdołamy. Pod brzemieniem z małymi złego objawami walcząc się ugniemy, a obrośnięte w siłę wielkie tego miasta zło stopą swą paskudną do cna nas rozgniecie. A do tego dopuścić nam nie wolno. Niech noc przyniesie radę. Gdy owa białogłowa pokornie w progach naszych stanie, wtedy rozważymy czy pomocy jej udzielić. Jeśli zaś nie stanie, sprawa sama się załatwi. Dzięki mój uczniu, żeś tak dobrze się spisał. Wyjdziesz ty jeszcze na czło... znaczy się daleko zajdziesz Huskunie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 stycznia 2014, 23:24

Jak się mają sprawy z Orofarem? Jego stan się jakoś poprawia? I gdzie są teraz zakwaterowane jego dziewice? (giermkiem się nie interesuję, nic mi po nim, za to elfki... mniam...).

I na wypadek, gdyby ktoś zapytał, chciałem jeszcze wyjawić, dlaczego właściwie wynajęliśmy gnoma kaligrafa, który teraz przepisuje zaklęcia z podarowanej przez ariańskiego kapłana księgi do nowej - otóż księga ta ma być prezentem dla kapłana Katana, jeśli ten zgodzi się spotkać z Gusłkiem. Formuły czarów są koszmarnie drogie, toteż taki dar powinien zrobić odpowiednie wrażenie - oczywiście sam gospodarz z księgi nie skorzysta, bo zapewne zna wszystkie te zaklęcia na pamięć, ale prezent nada się jak nic na opchnięcie dalej albo oddanie jakiemuś pociotkowi.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 02 stycznia 2014, 10:42

Pod Rezolutnym Goblinem, 39 dzień kepon-ranu

Deszcz ustąpił, a na błękicie nieba zachodzące słońce zaczęło malować pręgi czerwieni.
Balin przeciągnął kciukiem po ostrzu topora. Z opuszki wypłynęła kropla krwi. Broń był gotowa na pertraktacje.

Przez szparę w drzwiach pokoju Huskun lustrował wzrokiem przechodzące elfki, mlaszcząc przy tym i cmokając. Kobiety weszły do drzwi na przeciwko pokoju zajmowanego przez Orofara wraz z giermkiem. Orofar odzyskał już w pełni władze umysłowe po pojedynku, chociaż jej finał osłabił go na duchu i na ciele. Rany opatrzono, ale paladyn był wyraźnie strapiony werdyktem bogów i odmawiał jakichkolwiek wizyt i rozmów.

Gnom alchemik odrzucił pióro i odwrócił się do Gusłka.

- To ile w końcu mam tych czarów przepisać i które, bo chyba nie wszystkie? Na dziś już mam dosyć przyjdę jutro przed południem - ziewnął i ruszył ku drzwi.

Tymczasem Drayaharus trenował szybkie wyciąganie swojego nowo "naładowanego" amuletu, to spod koszuli, to z kieszeni lub z rękawa.

Barthur wraz z krasnoludami zaglądali przez okno z tarasu.

- Wieczór już
- zauważył Balin - trzeba się naradzić jak będziemy postępować.
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2014, 12:55 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 stycznia 2014, 11:57

Pierwsza sprawa. Ile jesteś winien tym szubrawcom? Druga sprawa, czy płacimy czy ich pozabijamy. Kwestia jak są silni. Jestem za tym by próbować się dogadać i im zapłacić, negocjując kwotę. Może coś utargujemy, co myślicie?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: