PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 grudnia 2013, 13:44

Barthur cały czas nie mógł się nadziwić, czemu półolbrzym zowie się czarnym rycerzem. O ile bał się odezwać głośno i wejść w tyradę Gusłka, albo co gorsza przerwać złowrogiemu rycerzowi, o tyle giermek, choć z mordy też nieprzyjemny typek, nie wydawał się wróżbicie aż tak niebezpieczny jak jego pan. Na wszelki wypadek delikatnie ścisnął rękojeść młota i dał upust palącej go od dłuższej chwili ciekawości:

- Panie Giermek, ja chyba czegoś nie rozumia, może bych mi wyłuszczył czemu on jest czorny rycerz, toć czorny być powinien jak w grubej bez świotła, a on przeca je blady jak śmietonka.
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2013, 13:50 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 04 grudnia 2013, 14:27

Ulice Rotgan-kir, przedpołudnie, 39 dzień kepon-ranu

Usłyszawszy słowa Barthura giermek wybałuszył oczy i parsknął śmiechem. Przez dłuższy czas nie mógł go powstrzymać, a przechodni to przyśpieszali aby go jak najszybciej ominąć, najlepiej łukiem, lub przystawali i przyglądali się z zainteresowaniem.
Giermek gdy się nieco opanował ruszył w swoją stronę nie racząc skwitować pytania wróżbity żadnym komentarzem, a jego nawroty śmiechu było słychać, póki nie wszedł do karczmy.
Gdzie kierujecie swoje kroki, do alchemika czy może od razu na rynek?
Ostatnio zmieniony 04 grudnia 2013, 16:43 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 04 grudnia 2013, 15:58

- Barthur, poczciwina z ciebie, ja ci to wszystko potem wyłuszczę. Jeno obiecaj mi, że takowe zagadki rozwiązywać, to ja ino, abo ktoś inszy ale z naszych druhów, pomagać ci będzie.
No dobra, niech i tak będzie. Trza by teraz do bazy wrócić, o beczki się wystarać i pomyśleć co też z nimi zrobić można, żeby ariadynowi pomocą służyły. Ale tak, żeby bez oszukiwania się obyło.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 04 grudnia 2013, 16:38

- Będą się tłukli! - pojął radośnie gnom, na prędko ubierając się i budząc resztę kamratów. - Wstawać, nicponie! Wstawać! Ruszać tyłki, zaraz paladyn będzie się obtłukiwał z czarnym rycerzem! A zobaczycie, że będzie to nie lada widowisko!

Gnom zamyślił się na dwie sekundy i pomimo upałów chwycił płaszcz z kapturem i zbiegł na dół, zamawiając na szybko piwo z chłodnej piwniczki.
Piję szybko jeden kufelek piwa i nie czekając na resztę, pędzę na miejsce walki przeciskając się do 2 rzędu gapiów!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 grudnia 2013, 18:46

- O ile ten rycerz na chopa konkretnego wyglądo, to ten jego giermek to jakiś głupielok. Zamiast wyłuszczyć w czym rzecz się chichro jakby się ochlał. - Wzruszył ramionami wróżbita, nie rozumiejąc zachowania giermka. Wysłuchał tłumaczeń Gusłka i potarzył na słońce oceniając ile jeszcze mają czasu nim paladyn i wcale nie czarny rycerz spotkają się w szrankach na placyku przed karczmą.
Jeśli mamy jeszcze sporo czasu do pojedynku, to możemy zajrzeć do alchemika, w innym razie pójdziemy prosto na rynek.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 grudnia 2013, 20:35

Ulice Rotgan-kir, przedpołudnie, 39 dzień kepon-ranu

Huskun nie posiadał się z dumy wobec błyskotliwości swego mentora, tak umiejętnie negocjującego z przerażającym czarnym rycerzem. Przepychając się przez dźwięczący gwarem i śmiechem tłum przechodniów goblin pogwizdywał radośnie pod nosem, rozglądając się jednocześnie z ciekawością wokół siebie. W latach spędzonych na mokradłach Turgulów zaklinacz nie miał sposobności do spędzania czasu w tak licznym gronie.

Kolorowy tłumek wibrował życiem, ciesząc się z pięknej pogody oraz emocjonującego widowiska jakie mieli dostarczyć mieszczanom dwaj świątynni rycerze.

- Wielce mądraśny Gusłaku, to była przebiegle chytruśna koncepcja - oznajmił goblin łapiąc swego pryncypała za rękaw kapłańskich szat - Ino patrzeć jakby ów czarny zaczął ci jeść z ręki... ale mówiąc szczerze, wolałbym, coby go ariadyn pochlastał, a nie odwrotnie.
Popieram Bartka - jeśli zdążymy do alchemika, to odwiedźmy go od razu; jeśli nie, zostajemy w miejscu pojedynku, żeby niczego nie przegapić. I tak sobie myślę, że Gusłek powinien jak najszybciej odwiedzić miejscowego krawca, coby sobie zamówić odświętne szaty na specjalne okazje, bo zakładam, że obecnie paraduje raczej w stroju podróżnym (kochan