PBF - Gdy koszmar staje się rzeczywistością

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 12 listopada 2013, 00:28

Piątek, 16 maja 2014 rok, godzina 21:22. Parking przy kinie "Orbita", Big Spring w Teksasie, USA.

Radio samoistnie włączyło się, przeskakując na jedną ze stacji. Powoli zachodzące słońce rzucało przeraźliwe cienie na postacie nieudolnie wędrujące po parkingu. Honey zlitowała się i wrzuciła obdartusa z mieczem do auta na tylnie siedzenie, akurat pomiędzy nią a Mac Abramsem. James tylko mruknął z niezadowoleniem, a Luigi wystartował znów z piskiem opon, potrącając najbliższego truposza.

Samochód wyjechał z dużą prędkością przed kino, na główną ulicę. Widok był okropny. Z prawej nadciagało stado zombie, wlokących się na północ, gdzie właśnie przejechał radiowóz policyjny na sygnale, znikając szybko w jednej z uliczek.

Luigi depnął gazu, wyjeżdżając na pierwsze skrzyżowanie. W oddali majaczyły się sylwetki ludzi rabujących sklepy, uciekających, krzyczących, bijących i strzelajacych do siebie nawzajem albo do zombie.

Totalny chaos.
Gdzie jedziecie? W baku jest około 3/4 paliwa.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 12 listopada 2013, 07:16

-Dokąd jedziemy?-zapytała Honey.-Wróćmy do studia,tam może być bezpiecznie. Przecież to duży obszar,ochroniarze są i płot. Te...te dziwadła nie wlezą.
Patrzyła na oddalające się kino,na sylwetki ludzi biegających po ulicach,próbujących umykać ścigającym ich stworom.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 12 listopada 2013, 07:45

Mac ścieśnił się jak tylko mógł żeby dodatkowy pasażer,azjata z klimatem,mógł upchnąć się na tylnym siedzeniu. Tak więc cała piątka gnała samochodem...no własnie,dokad?
-Ej,dokąd lecimy?-zapytał włocha. Ten był tak skupiony na jeździe że za pierwszym razem nie usłyszał pytania. Mac miał chwilę żeby przyjrzeć się uważniej pozostałym na spokojnie.
I wtedy dotarło do niego że,poza azjatą,zna ich i widuje ich często od paru tygodni. Włoch za kółkiem to był Luigi Pitucci-gość od pornosów,który zatrudnił Maca jako konsultanta do spraw kostiumów i rekwizytów,kręcili jakieś fantasy dla dorosłych. Grubas pamiętał jak opowiadał chłopakom że robi w branży porno to omal nie padli trupem z wrażenia. Gościa obok kierowcy nie kojarzył za bardzo ale to był chyba ktoś z obsługi techniczej bo z twarzy wydawał się znajomy. Babeczka natomiast...tu Mac poczuł że robi mu się gorąco i pieką go uszy. To była Honey Boobies,panna Miodowe Cycki. Generalnie była jedną z wielu lasek które się tam kręciły i powodowały u Maca nagły wzrost ciśnienia,solidne rumieńce i mutyzm wybiorczy. Nagle tracił język w gębie i resztki pewności siebie. Te kobiety podobały mu się strasznie,jednak był przekonany że żadna nie zwróci na niego uwagi. Na codzień mogły przebierać w napakowanych maczo z planu.
Zatem skoro jechał z ekipą od pornoli,Mac zdał sobie sprawę dokąd pojadą. Postanowił na razie nie rozpraszać kierowcy pytaniami,wyciągnął telefon i postanowił zadzwonić do kumpli,uprzedzić żeby z domu nie wyłazili.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 12 listopada 2013, 08:33

Tammy Lyn gnała przez miasto starym wysłużonym już Chevroletem Caprice. Na tylnym siedzeniu siedziały dwie wystraszone dziewczynki. Amber i Misty,jej córeczki. Matka za kierownicą nadal trzęsła się ze strachu na myśl straszliwych scen w markecie,które ze szczęsliwych rodzinnych zakupów przerodziły się momentalnie w krwawą jatkę gdy jacyś włóczędzy wdarli się do sklepu i na oczach wszystkich niemal rozerwali kasjera na strzępy po czym rzucili się na pozostalych klientów. Kiedy Tammy,wraz z dziewczynkami wybiegała na zewnątrz,jeszcze żywy kasjer chwycił starszą Amber za włosy i dziwnie charcząc przyciągał ją do ust. Tammy odepchnęła dziewczynkę waląc po głowie, ciężką siatką z zakupami,rannego. Kiedy cała trójka wypadła na parking ich oczom ukazał się chaos panujący w mieście. Wyły syreny,widać było dymy pożarów. Ludzie biegali w panice,dziwni włóczędzy,a było ich pełno wolnym krokiem uparcie ścigali innych ludzi,nawet takich którzy chronili się w autach czy gdziekolwiek indziej. Tammy podjęła szybką decyzję. Trzeba chronić dziewczynki. Wszystkie pobiegły do wozu rodzinnego,który chwilę potem z piskiem opon ruszył z parkingu,roztrącając pokrwawionych obszarpańców którzy już zaczynali się dobijać do środka.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Svarth
Reactions:
Posty: 121
Rejestracja: 10 listopada 2012, 19:22

Post autor: Svarth » 12 listopada 2013, 15:25

Maciej proszę cię. Trzy postaci na raz;)
ANAKIJA NIE JEST ANI NINJA ANI GOŚCIEM Z OBSŁUGI ANI CZYŚCICIELEM LATRYN ANI WYKWINTNYM ALFONSEM! JEST BEZDOMNYM MISTRZEM KENDO!!!!!
Znowu się zaczyna- pomyślał były mistrz kendo-Skąd by tu wziąć prochy? Nagle znów zaczął się ze sobą głośno kłócić jakby w samochodzie siedziało dwóch japończyków zamiast jednego:.
-Nie potrzebujesz prochów głupcze(jak by co gada po japońsku:))
-Muszę coś wziąć-po czym jakby utracił kontrolę nad własnym ciałem i walnął się płaską ręką w twarz.
-Nie potrzebujesz nic brać! Wcześniej byłeś samowystarczalny ale gdy ten pierdolony diller dał ci prochy za 50dolarowy banknot który znalazłeś w śmietniku może nie kłócilibyśmy się!

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 12 listopada 2013, 15:28

w każdej klasycznej opowieści o zombie muszą być trupy w głównej obsadzie :)
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13