PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 17 września 2013, 05:05

Plac przy głównej bramie, ranek

Drayaharus wraz z Huskunem ruszyli znaną sobie drogą, do głównej bramy miejskiej. Mimo wczesnej godziny, koczujący w zaułkach, skwerkach i pod ścianami domów pielgrzymi, zabierali się do obrzędów rozpalanie w metalowych misach prowizorycznych ognisk. Wszędzie wokoło można było dostrzec kiwających się w modłach i okadzających ciała wyznawców Sharami. Egzotyczne zapachy kadzideł mieszały się z wonią przygotowywanych w prymitywnych warunkach posiłków.

Huskun czuł się niepewnie w tak nowym i dziwnym otoczeniu. Szedł skulony wyciągając i przygryzając monety zgromadzone w swojej peruczce. Zbieranie monet po występie gnoma okazało się intratnym zajęciem, choć do jego peruczki trafiły same srebrniki, to było ich ze trzy garści.
Denerwowało go wiece zachowanie dużych ludzi, którzy wytykali go palcem i z daleka grozili kijami lub poszczuciem psami.

Uradowany Imaginarus nie dostrzegał tego typu zachowań. Parł środkiem drogi nieustępująca nikomu i niczemu. Co dziwne, z punktu widzenia goblina, wszyscy rozchodzili się na boki, mimo, że byli roślejsi i więksi. Idący gnom wykrzykiwał zaproszenia do "Spokojnej Przystani", gdzie kapłan Pianna odprawia huczne błogosławieństwa dziękczynne za ocalenie tegoż przybytku przed straszną zjawą.

Tymże sposobem para Nieulękłych dotarła do placu targowego gdzie mrowie ludzi chodziło, targowało się i zakupywało wszelakie płody rolne. Gnom znalazłszy stoisko z kapustą, przy którym stały puste skrzynie i kosze, zabrał się do powtórzenia przedstawienia. Huskun tym czasem niecierpliwie czekał na jego koniec, aby zbierać monety naiwnych ludzisk.
Huskun zebrał na pierwszym występie 47 sztuk srebra. PM zazwyczaj kupuje się w miesiącu targowym, bo wtedy są niższe ceny. Poza miesiącem targowym PM można kupić u kapłanów, swojego boga, za cenę około 4 sz. zł. za 1PM. Można także spróbować u przedstawicieli kast czarujący, ale nie zawsze chcą odsprzedawać potencjał magiczny.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 17 września 2013, 20:05

Plac przy głównej bramie, ranek

Miasto okazało się zbiorowiskiem największych cudów, jakie Huskun w swym życiu oglądał, przerastając pod tym względem nawet zamek Nieulękłych. Pełne hałaśliwego zgiełku, ruchu i rozmaitych zapachów, zdawało się wprawiać wychowanego na mokradłach goblina w stan jakiegoś hipnotycznego oszołomienia, z którego z trudem ratowały szczypane uporczywie nadgarstki i przygryzane wargi.

Miasto jawiło się bezlikiem życiowych możliwości, a każda z nich oferowała bogactwo i władzę, przynajmniej w oczach zafascynowanego swym otoczeniem zaklinacza. Przez pewien czas Huskun żywił w głębi duszy niezłomne postanowienie, że kiedy tylko przydarzy mu się stosowna okazja, powróci do plemienia, by wywrzeć spektakularną pomstę na wodzu Burgulu i szamanie Uharze. Plan ów, obowiązujący nawet w czasie pobytu w zamku Nieulekłych, znienacka jął się zdawać pozbawionym sensu i przeczącym zdrowemu rozsądkowi. Życie na bagnach czy wręcz nawet objęcie przywództwa nad Turgulami przestało w jednej chwili Huskuna interesować - goblin zyskał znienacka zupełnie inną perspektywę postrzegania świata, widzianego przez pryzmat wielkopańskiego życia w cywilizowanych stronach świata!

Przesypując srebrne monetki do swej sakiewki, goblin posłał w stronę gnoma znaczące mrugnięcie okiem, a potem jął się ponownie rozglądać po fasadach okolicznych domostw, miętosząc w palcach swoją frywolną peruczkę. Mieszczanie zdawali się nie żywić wobec niego ciepłych uczuć, ale Huskun powoli przyzwyczajał się do takiego zachowania mieszkańców miasta. Dopóki nikt nie zamierzał otwarcie lać go pałą, sam zaklinacz gotów był z dumą znosić upokarzające docinki i przytyki, nie sięgając w ramach rewanżu po swój amulet.

Co nie znaczyło, że nie posłałby z dziką rozkoszą magicznego pocisku w pierwszego nieprzychylnego sobie humhuma.

Przestrzeganie manier cywilizowanych ludów wydawało się w dalszej perspektywie bardzo popłacać.
Powtarzamy zabieg z reklamowaniem i zbieraniem datków na targowisku, a potem wracamy do karczmy. Swoją drogą nie zadaliśmy Mistrzowi bardzo ważnego pytania - czy w mieście jest "rezydentura" pianickiego kleru?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 19 września 2013, 19:28

O właśnie, właśnie! Świątynia Pianna bardzo by się przydała... A zaraz po występach wracamy z Huskinem do "Bezpiecznej przystani". To znaczy Drayaharus wraca i usilnie namawia swego gobliniastego towarzysza by poszedł z nim. W końcu też chce uszczknąć coś dla siebie z zebranych monet!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 września 2013, 19:33

Plac przy głównej bramie, ranek

Czarodziejski kunszt Drayaharusa budziłw Huskunie pospołu podziw i zazdrość, ponieważ znane goblinowi zaklęcia nie mogły się szczycić równie spektakularnymi efektami. Kto gotów byłby klaskać i rzucać do czapki monetki na widok jakiegoś biedaka porażonego spazmem skręconych czarnoksięskim czarem flaków albo piszczeć z zachwytu na widok człeka dymiącego po trafieniu magicznym pociskiem. Huyskun podejrzewał raczej, że cała tłuszcza spadłaby niechybnie na jego głowę wymachując drewnianymi drągami i pochodniami, nie okazując wobec czarnoksięskiego kunsztu śladu należnego szacunku.

Gnomi iluzjonista okazał się sztukmistrzem w prawdziwym tego słowa znaczeniu, toteż Huskun zakarbował sobie w pamięci, by starannie dbać o znajomość z Drayaharusem.

Takie znajomości mogły się przydać już w niedalekiej przyszłości.

Skacząc spojrzeniem od czarodziejskich obrazów do twarzy gawiedzi i z powrotem zaklinacz wpadł znienacka na pomysł, który rozjaśnił jego zatrwożone lekko oblicze i przywołał chytry uśmieszek na ozdobione masywnymi kiełkami wargi.

Wszystko wskazywało na to, że karczma Hurgona Matara będzie najbliższego wieczoru trzeszczała w szwach, a to pozwalało snuć nadzieję na realizację kilku niezwykle intratnych przedsięwzięć...
Dray, w ramach wielkopańskiego gestu mogę Ci odsprzedać do 5 PM w niebywale atrakcyjnej cenie jednego zółtego krążka za każdy punkt. Co Ty na to?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 19 września 2013, 21:08

Drayaharus spojrzał na goblina, uśmiechając się pod nosem. Jeżeli zrobił wrażenie na goblinie, to co dopiero musiało się dziać w głowach gapiów! Wielce uradowany szedł dumnym krokiem do karczmy, manewrując między wylewanymi nieczystościami z okien do rynsztoków.
Kupuje 4 PM!

Awatar użytkownika