-Czyli chcesz iść do starego kurhanu tak? I to jest według Ciebie ważniejsze niż życie mieszkańców miasta? Moim zdanie ważniejsze jest zaprowadzenie najpierw ładu i porządku w mieście ale co ja tam się znam prawda?
Shagrat bez problemu wytrzymał spojrzenie Urlicha, mimo jego postury i jego wyglądu nie czuł przed nim strachu.PBF - Mrok nad Hillcrest
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Pomiędzy najemnikami zaczął narastać konflikt, wobec porwanych dzieci, popełnianych zbrodni, Shagrat chciał szukać sprawców na miejscu, a nie ruszać do kurhanu oddalonego dzień drogi od miasta, by walczyć z nieumarłymi jacy tam zostali, Shagrat nie rozumiał motywów Ulricha, a ten jak na razie niczego Shagratowi nie wyjaśnił. W tym czasie Svarth wypił co nieco w innych gospodach, same plotki, o jakowyś sektach mrocznych bogów, kulcie demonów, obłąkanym mordercy dzieci, czy powstaniu z martwych czarnoksiężnika jaki dawno temu zgotował miastu niemal całkowitą zagładę tworzą armię nieumarłych w ukryciu, niektórzy nawet mówili, że sam burmistrz oszalał i porwał dzieci, by inni rodzice poczuli taki ból jak on sam, po stracie własnych dzieci. Naprawdę niewiele brakuje do wybuchu, by komendant straży przejął władzę potrzebuje poparcia mieszkańców, musiałby odnieść jakiś znaczny sukces, np. odzyskać te stracone dzieci jakie jeszcze żyją, albo rozbić organizację porywaczy ciał lub coś podobnego. Strażnicy dróg obserwują okolice miasta, jak to ktoś z zewnątrz jest zamieszany to wkrótce powinniście coś wiedzieć.
- Powiem jeszcze raz, łowco, ale to tylko przez wzgląd na nasze wspólne przygody. W kurhanie, jak mniemam, siedzi czarnoksiężnik, który kontroluje umarłych, albo inne bestie z piekła rodem. Te porywają dzieciaki i robią z nimi straszne rzeczy. Dlatego chcę tam iść i przygwoździć czarnoksiężnika raz na zawsze. Pojmujesz? - dodał łagodniejszym tonem.
- A tymczasem chcę iść do komendanta i do sierżanta. Tego pierwszego poproszę o wprowadzenie godziny policyjnej i patroli obywatelskich, tego drugiego o wsparcie nas w kurhanie.
- A tymczasem chcę iść do komendanta i do sierżanta. Tego pierwszego poproszę o wprowadzenie godziny policyjnej i patroli obywatelskich, tego drugiego o wsparcie nas w kurhanie.
Jak robię, tak mówię. Najpierw komendant, potem sierżant.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Godzina policyjna już jest, teraz nawet zaostrzona. Strażnicy dróg was wspomogą, nim wyruszycie gdziekolwiek. Strażnicy dróg wam pomogą, ale i tak do ew. akcji w kurhanie przydałoby się jakieś wsparcie jeszcze. Co robicie ostatecznie?
Ostatnio zmieniony 29 sierpnia 2013, 21:10 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Rycerz słysząc głos w swojej głowie odwrócił się i pobiegł po schodach na górę. Trzasnął drzwiami i zaryglował się od środka. Doskoczył do plecaka Eitharta, odwinął szmaty i wyciągnął lampę.
- Hure Mutter!* - sapnął cicho Ulrich, trzymając lampę. - Teraz ty ty mnie zainteresowałeś! Chętnie posłucham, co masz do powiedzenia! Cóż, tyle poczekałeś w tej lampie, to parę godzin cię nie zbawi. Rozumiesz, odzyskamy dzieciaki to szybciej ruszymy po klejnoty. No, to jak, moja kochana istoto z lampy? - dodał, próbując mówić najbardziej przyjacielsko, jak tylko się dało.
Rycerz wyczuł, że to jest jego chwila chwały. Gdy ludzie zobaczą, że on, Ulrich von Plannkuchen, czarny rycerz z odległych krain ze śmiesznym acz groźnie brzmiącym akcentem ratuje dzieci i karze porywaczy, będzie bożyszczem tłumów!
- Hure Mutter!* - sapnął cicho Ulrich, trzymając lampę. - Teraz ty ty mnie zainteresowałeś! Chętnie posłucham, co masz do powiedzenia! Cóż, tyle poczekałeś w tej lampie, to parę godzin cię nie zbawi. Rozumiesz, odzyskamy dzieciaki to szybciej ruszymy po klejnoty. No, to jak, moja kochana istoto z lampy? - dodał, próbując mówić najbardziej przyjacielsko, jak tylko się dało.
Rycerz wyczuł, że to jest jego chwila chwały. Gdy ludzie zobaczą, że on, Ulrich von Plannkuchen, czarny rycerz z odległych krain ze śmiesznym acz groźnie brzmiącym akcentem ratuje dzieci i karze porywaczy, będzie bożyszczem tłumów!
Mistrzu, wiadomości od dżina prosze w spojlerze! Jeszcze nie wiem, czy podzielę się tymi informacjami...
*Spoiler!