PBF - Mrok nad Hillcrest

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 13 sierpnia 2013, 19:00

- Nie godzi się czmychać do karczmy niczym tchórz, gdy potrzebują nas ludzie! - gromko zawołał Ulrich, upewniając się, żeby każdy w promieniu kilkunastu metrów go usłyszał. - Najpierw udamy się do burmistrza, potem do komendanta - dodał już ciszej, spoglądając to na Tirianusa, to na okolicznych ludzi.

Idealna szansa, bym mógł się wykazać, i przejąć władze nad tą mieściną!, pomyślał wielkolud, którego pierś drżała od skrywanego śmiechu.
Czy z drużyną czy bez, udaje się do burmistrza i dobijam się do drzwi. Złoże mu propozycję, od której mi nie odmówi... Możecie w tym czasie odwiedzić komendanta, by uzyskać trochę szczegółów, ale już domyślam się, co tu się dzieje. Niestety z punktu widzenia Ulricha, niezbyt bystrego czarnego rycerza, nie wygląda to tak jasno...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 sierpnia 2013, 20:53

Pojdziemy najpierw do burmistrza. Nie rozdzielamy sie, bo cala banda wygladamy groznie, ale jak nas bedzie polowa, to mozemy sprowokowac przypadkiem jakis prostaczkow.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 sierpnia 2013, 12:04

Idąc przez miasto dostrzegacie często rannych mieszkańców, ślady walki, widać napięcie straż miejska i poczty rycerskie z grubsza opanowały zamieszki, ale czuć wrzenie. Dotarliście do domu burmistrza, za bramą była jakby plama być może krwi. Straż nikogo nie wpuszcza, burmistrz nadal w żałobie i ponoć zapadł na zdrowiu. Żadne argumenty nie przekonują strażników by was wpuścili.
Ostatnio zmieniony 16 sierpnia 2013, 18:07 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 sierpnia 2013, 17:08

Jesli wyczuwam, ze straznicy sa swoi ludkowie (znaczy z nizin spolecznych, bo skad mieliby niby byc. przeciez nie szlachta:)), to probuje wytlumaczyc, ze jestesmy aby pomoc z ramienia Swiatyni Gorlama i takie tam, ale jak nie chca, to przeciez nie bedziemy lamac prawa i bic sie ze straza, zeby zdybac burmistrza.

Jak nie dziala to idziemy do komendanta.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 sierpnia 2013, 18:10

Straż była nieugięta, najemnicy nie chcąc wybijać niezbyt licznych w Hillcrest strażników ruszyli ku komendantowi, ten bardzo zajęty opanowywaniem zamieszek, na widok awanturników, zawowłał ich do siebie, każąc podać wina. Ustaliliście coś zapytał, potrzebuję jakichś tropów, sprawy w mieście stanęły na głowie, co się tu kurwa wyprawia to przechodzi ludzkie pojęcie.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 16 sierpnia 2013, 19:30

- Za wino, danke! - rzekł Ulrich, przecierając szmatką usta i odkładając kubek. - Zaiste, dziwne rzeczy się dzieją w okolicy - dodał głośniej, i wyciągając palec wskazujący w stronę komendanta zaczął mówić powolnym, opanowanym tonem.

Obrazek

- Najpierw jednak wieści od zielonoskórych. Chcą zawiązać sojusz militarny, by wspólnie odpierać ataki najeźdźców z zewnątrz. Czyli wspólne patrole, pomoc w walkach und wspólne akcje. A ja podejrzewam, że za tajemniczym zniknięciem ciał stoi nekromanta, z wieży, która tu niegdyś stała. Stąd zgłaszamy się na ochotników, by przebić się do tej wieży und przeszukać ruiny. Also! - rycerz wzniósł dłoń, gdy reszta drużyny chciała coś dodać i ogólnie rzucić się z nożem na towarzysza. - Also! Po drodze do fortu odkryliśmy siedlisko zła i wypaczenia; pradawny kurhan, w którym aż roiło się od nieumarłych i orkunów. Oczywiście dzięki heroicznej akcji Ulricha von Plannkuchen oraz jego świty wszyscy zostali wybici, więc szlak jest przejezdny. To jak z pozwoleniem na przebicie się do ruin? No i przy okazji: co się stało na placu burmistrza? Widziałem tam sporą plamę krwi.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 sierpnia 2013, 14:40

Ważkie wieści przynosicie, zawrzemy sojusz z goblinami, na próbę. Podstawa teraz opanować zamieszki w mieście i zaginione dzieci odnaleźć. Co do krwi na placu u burmistrza, nie wiem o każdym fakcie rozlewu krwi, było się strażników na miejscu zapytać. Burmistrz cierpi, to rozumiem, ale że w takiej sytuacji nie przejmuję władzy, no, no. Na zbadanie ruin wieży dawnego czarnoksiężnika macie moje pozwolenie, jeno nikogo z obywateli nie ubijajcie dobrze?