Idealna szansa, bym mógł się wykazać, i przejąć władze nad tą mieściną!, pomyślał wielkolud, którego pierś drżała od skrywanego śmiechu.
Czy z drużyną czy bez, udaje się do burmistrza i dobijam się do drzwi. Złoże mu propozycję, od której mi nie odmówi... Możecie w tym czasie odwiedzić komendanta, by uzyskać trochę szczegółów, ale już domyślam się, co tu się dzieje. Niestety z punktu widzenia Ulricha, niezbyt bystrego czarnego rycerza, nie wygląda to tak jasno...
