Tak troche poza walką, czy da sie kupić wilka albo psa szkolonego który wspomagał by w walce? Jak tak to jakie koszta i ogólne informacje bym prosił
PBF - Mrok nad Hillcrest
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Czekam na resztę deklaracji, zależy mi na opisie czy jakiś szyk trzymacie, czy każdy walczy sam, zombie i szkielety otaczają gobliny, chwilowo was ignorują macie ze 30 metrów do nich, konno można walczyć (część walczących jest na terenie, jaki umożliwia konną walkę), dopiero ew. wejście do kurhanu wymaga zostawienia konia.
Wy jesteście od południa, z wejścia do kurhanu wyłażą nieumarli jacy otaczają gobliny, które chciały pewnie zbadać kurhan i dały się otoczyć.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Skupiona w mgnieniu oka moc zoogniskowała się wokół dłoni mnicha nadając im nadludzkiej twardości, pozwalającej tłuc kułakami niczym krasnoludzkim młotem. Mich spiął konia aby tuż przed szkieletami zwinnie zeskoczyć z konia, pozwalając mu wpaść na któregoś ze szkieletów, a samemu zaatakować inego z martwiaków.
- GOOOORLAM!!! - krzyknął jeszcze atakując nieumarłe wynaturzenia.
- GOOOORLAM!!! - krzyknął jeszcze atakując nieumarłe wynaturzenia.
Eithart nie jest rycerzem żeby szarzował z konia, aczkolwiek wykorzystam go do "podwózki". Rzucam stwardniałe ręce i Przyspieszenie, a także Lodowisko w jakieś skupisko szkieletów. Trochę poślizgają się, pozwalając nam rozprawić się z innymi.
- Hektor! Trzymaj się blisko Eitharta, osłaniaj mu plecy - postawa defensywna! - krzyknął Ulrich, mijany właśnie przez pędzącego na koniu mnicha. Stało się jasne dla rycerza, że wszelkie rozkazy jego kompanom będą równie skuteczne jak walka z wiatrakami. Musi nieco popracować nad dyscypliną w drużynie.
Zaraz potem odwrócił się i wyciągając z pochwy wielkiego flamberga, chwycił go za ricasso - umożliwiające wygodne trzymanie i operowanie bronią jednorącz - i uderzył konia w boki, szykując się do szarży.
- Attaken die szkieletory! - krzyknął basowym głosem, pochylając się do przodu i trzymając wyciągnięty miecz niczym lance.
Zaraz potem odwrócił się i wyciągając z pochwy wielkiego flamberga, chwycił go za ricasso - umożliwiające wygodne trzymanie i operowanie bronią jednorącz - i uderzył konia w boki, szykując się do szarży.
- Attaken die szkieletory! - krzyknął basowym głosem, pochylając się do przodu i trzymając wyciągnięty miecz niczym lance.
Przejeżdżam szarżą w sam środek nieumarłych, by przebić się na drugą stronę. Pierwszy cios spada na pierwszego z brzegu szkieleta albo zombie - uderzam oczywiście biorąc zamach i od boku, ruchem jakby koparki (uderzenie w kształcie litery "U"), a potem już tylko z góry na dół. Gdy przejadę na drugą stronę przeciwników, zsiadam z konia i walcze pieszo. Daj znać GM jak mi się uda, chcę wykonać jeszcze parę akcji 
Widząc jak wszyscy ruszyli w tango. Feskir rzucił sie między gobliny wspomagając linie obrony szaman. Przemieszczając sie wśród gobosów obrotami dorzucał pchnięcia i cięcia w strone nieumarłych błogosławiąc ich soczystmi bluzgami.
Pomagam w obronie szamana przed nieumarłymi i tak jak wczesniej pisałem staram sie nie przykuwać uwagi truposzy moimi atakami.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44