Oszalałeś?
-powstrzymał go Czarny, instynktownie czując zamiary przyjaciela.
Żadnych innych telefonów, bo czekamy aż dziewczyny do nas zadzwonią. Dlatego zabawek nie wyrzucamy, tylko je sobie wyłączymy, a jutro się je włączy. A naszych innych numerów by nie miały, prawda?
A teraz to o nie dbają ci prawnicy i dzwoniąc do nich, to im jedynie możemy zaszkodzić. Żadnych telefonów. Ewentualnie szybka gadka z Kapustą.
I też się kurwa martwię. -dodał po chwili.
PBF - Chłopcy z East Marina
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Dataterm na końcu Commercial Road, East Marina; Fri 31/07/2020; 2316hrs
Kapusta odebrał połączenie z datatermu. Garcia spytał szybko:
- Jak tam u Was? Nie wiesz co z dziewczynami?
- Spoko, Chyba im ostatecznie nawialiśmy. O laski się nie martw. Nikomu z impry włos z głowy nie spadnie. Poważnie mówie. U was w porzo?
- Tak. W tłumie nas nie wypatrzą...
Hector tylko to wypowiedział, gdy Wilson boleśnie scisnął jego ramię. Kilkadziesiąt metrów dalej w ich stronę zbliżał się policjant z Westbrook. Ciężki pancerz i długolufowa broń zdecydowanie wskazywała, że musiał być jednym z gości, którzy ruszyli za nimi z Mostu Coronado. Pomimo, że minęła niemal godzina, odkąd urwali się w zaułkach East Mariny to psy z Arasaki nie zrezygnowali tak i nadal węszyli za piątką uciekinierów z Westbrook.
Technik też dostrzegł niebezpieczeństwo, przełknął ślinę i zmiął w ustach ciche przekleństwo. Byli tak blisko warsztatu Spike'a. Podnoszone drzwi garażu były dosłownie kilkanaście metrów za plecami najemnika Arasaki. Nie wszystko było jeszcze jednak stracone. Na tyłach budynku wzdłuż Commercial Road ciągnęła się wąska, brudna i pełna lumpów uliczka, z której też można było wejść do warsztatu. Fakt faktem Czarny, odstraszany zapachem fekaliów w zaułkach i podejrzanym towarzystwem nigdy nie korzystał tylnych drzwi zadowalając się wychodzącym na Commercial Rd głównym wejściem, ale teraz jesli wydawało się, że ta droga może być o wiele bezpieczniejsza, niż przemarsz tuż przed oczyma policjanta, który raczej napewno rozglądał się za nimi bądź Kapustą i Webem.
- Kurwa muszę kończyć. Mamy towarzystwo. - Zakończył bardzo szybko rozmowę latynos. Choć wydawało mu się, że zachowywał się spokojnie, to solo widział zdenerwowanie w ruchach kumpla. Słuchawka z głośnym stuknięciem opadła na swe miejsce, a Garcia nerwowo obrócił się na chodniku. Ten mały niuans, niewielkie odstępstwo od normy na ulicy jakby magnetyczną siłą przyciągnęło uwagę idącego najemnika. Mężczyzna zwolnił i zaczął dokładnie przypatrywać się trójcę kolesi przy datatermie. Nie wiadomo czy kalibrował cyberoptykę, czy próbował tylko dostrzec coś więcej w ostrym świetle latarni miejskich i
błyskających, wielokolorowych reklam wyswietlanych z ogromnych telebimów.
Po chwili najemnik zdecydowanym krokiem ruszył w stronę punków...
Kapusta odebrał połączenie z datatermu. Garcia spytał szybko:
- Jak tam u Was? Nie wiesz co z dziewczynami?
- Spoko, Chyba im ostatecznie nawialiśmy. O laski się nie martw. Nikomu z impry włos z głowy nie spadnie. Poważnie mówie. U was w porzo?
- Tak. W tłumie nas nie wypatrzą...
Hector tylko to wypowiedział, gdy Wilson boleśnie scisnął jego ramię. Kilkadziesiąt metrów dalej w ich stronę zbliżał się policjant z Westbrook. Ciężki pancerz i długolufowa broń zdecydowanie wskazywała, że musiał być jednym z gości, którzy ruszyli za nimi z Mostu Coronado. Pomimo, że minęła niemal godzina, odkąd urwali się w zaułkach East Mariny to psy z Arasaki nie zrezygnowali tak i nadal węszyli za piątką uciekinierów z Westbrook.
Technik też dostrzegł niebezpieczeństwo, przełknął ślinę i zmiął w ustach ciche przekleństwo. Byli tak blisko warsztatu Spike'a. Podnoszone drzwi garażu były dosłownie kilkanaście metrów za plecami najemnika Arasaki. Nie wszystko było jeszcze jednak stracone. Na tyłach budynku wzdłuż Commercial Road ciągnęła się wąska, brudna i pełna lumpów uliczka, z której też można było wejść do warsztatu. Fakt faktem Czarny, odstraszany zapachem fekaliów w zaułkach i podejrzanym towarzystwem nigdy nie korzystał tylnych drzwi zadowalając się wychodzącym na Commercial Rd głównym wejściem, ale teraz jesli wydawało się, że ta droga może być o wiele bezpieczniejsza, niż przemarsz tuż przed oczyma policjanta, który raczej napewno rozglądał się za nimi bądź Kapustą i Webem.
- Kurwa muszę kończyć. Mamy towarzystwo. - Zakończył bardzo szybko rozmowę latynos. Choć wydawało mu się, że zachowywał się spokojnie, to solo widział zdenerwowanie w ruchach kumpla. Słuchawka z głośnym stuknięciem opadła na swe miejsce, a Garcia nerwowo obrócił się na chodniku. Ten mały niuans, niewielkie odstępstwo od normy na ulicy jakby magnetyczną siłą przyciągnęło uwagę idącego najemnika. Mężczyzna zwolnił i zaczął dokładnie przypatrywać się trójcę kolesi przy datatermie. Nie wiadomo czy kalibrował cyberoptykę, czy próbował tylko dostrzec coś więcej w ostrym świetle latarni miejskich i
błyskających, wielokolorowych reklam wyswietlanych z ogromnych telebimów.
Po chwili najemnik zdecydowanym krokiem ruszył w stronę punków...
No i co teraz? Jesli chcecie dostać się na tylną uliczkę musicie zawrócić, oddalając się od policjanta i warsztatu. Potem skręcić w lewo i jeszcze raz w lewo i przemaszerować kilkadziesiąt metrów alejką aż do tylnych drzwi. Od policjanta dzieli was kilkadziesiąt metrów i przechodnie.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Dataterm, East Marina; Fri 31/07/2020; 2316hrs
Garcia przełknął nerwowo ślinę, czując w ustach denerwująco już znajomą suchość. Korporacyjny policjant był sam, ale i tak w zupełności wystarczał, bo spuścić trójce chłopaków solidne lanie. Fikser domyślał się, że funkcjonariusz Arasaki miał nie tylko bojowy koprocesor, że oprócz niego dysponował aplikatorami adrenaliny, wzmocnionym szkieletem czy całym mnóstwem operacyjnej cybertroniki stawiającymi całe trio na przegranej pozycji jeszcze przed rozpoczęciem konfrontacji.
A na dodatek Hector nawet nie wyobrażał sobie konsekwencji zaatakowania na ulicy korporacyjnego policjanta. Arasaka miała tak szeroki pakiet jurysdykcyjny, że napaść na jej agentów zwykło się traktować tak samo jak napaść na policjantów i agentów federalnych.
Latynos okręcił się na pięcie i klepnął Wilsona pozornie niedbałym gestem w ramię, jakby się żegnał ze spotkanym na ulicy znajomkiem z dzielni.
- Rozdzielamy się - zasyczał cicho - Każdy pryska przed siebie. Spotkanie na Charter Hill, warsztat może być spalony.
Nie czekając na potwierdzenie Garcia ruszył niedbałym krokiem w przeciwną stronę, machając ręką w geście pozdrowienia ku jakiejś grupce rozbawionych i ekstrawagancko ubranych przechodniów.
Garcia przełknął nerwowo ślinę, czując w ustach denerwująco już znajomą suchość. Korporacyjny policjant był sam, ale i tak w zupełności wystarczał, bo spuścić trójce chłopaków solidne lanie. Fikser domyślał się, że funkcjonariusz Arasaki miał nie tylko bojowy koprocesor, że oprócz niego dysponował aplikatorami adrenaliny, wzmocnionym szkieletem czy całym mnóstwem operacyjnej cybertroniki stawiającymi całe trio na przegranej pozycji jeszcze przed rozpoczęciem konfrontacji.
A na dodatek Hector nawet nie wyobrażał sobie konsekwencji zaatakowania na ulicy korporacyjnego policjanta. Arasaka miała tak szeroki pakiet jurysdykcyjny, że napaść na jej agentów zwykło się traktować tak samo jak napaść na policjantów i agentów federalnych.
Latynos okręcił się na pięcie i klepnął Wilsona pozornie niedbałym gestem w ramię, jakby się żegnał ze spotkanym na ulicy znajomkiem z dzielni.
- Rozdzielamy się - zasyczał cicho - Każdy pryska przed siebie. Spotkanie na Charter Hill, warsztat może być spalony.
Nie czekając na potwierdzenie Garcia ruszył niedbałym krokiem w przeciwną stronę, machając ręką w geście pozdrowienia ku jakiejś grupce rozbawionych i ekstrawagancko ubranych przechodniów.
Nawet w trójkę nie damy temu gościowi rady, za dużo w nim cybertroniki. Proponuję rozdzielić się, a następnie zniknąć w zaułkach dzielnicy. Miejsce zbiórki znane.