PBF - Mrok nad Hillcrest

sesses
Reactions:
Posty: 53
Rejestracja: 07 czerwca 2013, 09:43

Post autor: sesses » 28 czerwca 2013, 00:31

Jakże miło ze twej strony mości kupcze.
- Szybko wskoczył na wóz usadowił kuper, po czym do połowy wyciągnął stopy z butów, dyskretnie poprawiając sztylet-
Bardziej czuje swąt z butów niż swoje nogi, może odeskortujemy biednego handlarza?
-Zapytał retorycznie towarzyszy podróży nie przerywając sobie.-
Pewnie te bydło co jeno uwidzi to leci odrazu na podboje, dzikusy jakie...
- rozciągając ręce rozglądał sie czy nie ma w pobliżu czegoś do zwędzenia ukratkiem-
Czy jest coś gdzieś na wierzchu na co mógłby sie pokusic, żądny zysku złodziej? :)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 czerwca 2013, 09:30

Zagadując zaaferowanego napadem kupca, Feskir zdołał go pozbawić niewielkiej sakiewki (5 sztuk srebra i 4 sztuki miedzi). Dotarliście do Hillcrest. Strażnicy dróg zostali na szlaku, co czynicie, mieliście popytać czy w innych wsiach takoż porywano zwłoki. Komendant pewnie czeka na raport, rozpytujecie na mieście o coś?
Techniczny: To przygoda wymagająca waszej inwencji, nie bardzo mogę wam dawać odpowiedzi jak ich nie poszukacie. Nie jest liniowa, jak trzeba przerwy z powodu urlopów, pracy, nauki lub innych to piszcie, zawiesimy Pbf-a na jakiś czas ewentualnie. Jeśli macie jakie pytania do kupca, można je zadać, jak nie macie to jesteście w Hillcrest. Feskir ukradł sakiewkę tak sprawnie, że nikt z was ani kupiec tego nie zauważył.
Ostatnio zmieniony 30 czerwca 2013, 16:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

sesses
Reactions:
Posty: 53
Rejestracja: 07 czerwca 2013, 09:43

Post autor: sesses » 28 czerwca 2013, 12:18

Ja myśle, ze nie ma co zawieszac sesji. Nie wiem jak reszta graczy.
-Zaintrygowany ostatnimi wydarzeniami na drodze do Hillcrest zaczął zastanawaić sie nad tym wszystkim. Duchy, trupy, najemnicy. Postanawia popytać znajomków wędrówki. Spogląda na oddalonego rycerza na koniu, milczącego mnicha prawdopodobnie zgłebionego w modlitwie. Ostatnie spojrzenie skireował na orka, siedzącego nie daleko na wozie-
Shagratcie, nie przeszkadzam?
- rzucił przesiadając sie chwiejnym krokiem koło orka-
Głowe mi trapią pytania. Jesteście najemnikami? Wypytujecie o te trupy każdego, działacie na polecenie jakiego szlachcica? Tropicie kogo? Wybacz tyle pytań, ale zaintrygowały mnie wasze poczynania i ostatnie wydarzenia. Dumając nad tym, może przydałby sie wam w szeregach wprawny w gębie i cicho-ciemnym fachu?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 29 czerwca 2013, 21:57

Szkoda, że mnie ominęła taka potyczka. No nic, lecim dalej! Pójdę się rozpytać o parę rzeczy na mieście. Nie ma potrzeby używania spoilerów, nie mam nic do ukrycia.
Ulrich zaintrygowany ostatnimi wydarzeniami, postanowił rozdzielić się w Hillcrest, aby cosik zdobyć informacji i zasięgnąć języka tu i ówdzie. Dał Hektorowi parę godzin wolnego i samemu ruszył podbijać karczmy.

Zgrzytając zbroją rycerz zajrzał do karczmy "Przy Bramie". Tam zamówił pokój, zdjął zbroję i cały rynsztunek, i ubrany w czarny kaftan ze srebrną pięścią i czarnymi spodniami, upewnił się że ma przy sobie tylko sztylet i sakiewkę, poszedł ruchliwymi ulicami do pierwszego przystanku "Wieczne Pragnienie". Zamówił dwa piwa i dosiadł się do zwykłych mieszkańców, a po krótkiej rozmowie, wyczuwając, iż kmiecie nie boją się go tak bardzo jak na początku, zaczął konkretną rozmowę.

- Słyszałem, że w pobliskich wioskach grasują hieny cmentarne! Pomyślelibyście, hę? Okradają groby i wynoszą zwłoki! - dodał przyciszonym głosem, spoglądając w oczy współbiesiadników.

Ulrich czuł się podle; nie lubił przesiadywać z plebsem, zdecydowanie bardziej wolał im rozkazywać i przewodzić. Niestety, musiał przełknąć gorzką ślinę. Droga do władzy była długa i kręta, i rycerz musiał się z tym liczyć, że nie zawsze będzie z górki.
Odpowiadają mi coś? Jak się zachowują?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 czerwca 2013, 16:17

Biesiadnicy z Wiecznego Pragnienia, są nieco zaskoczeni i onieśmieleni, to ludzkie królestwo, inne rasy są w mniejszości a tu jakiś wielgachny półolbrzym się do nich dosiada. Po kilku piwach i wysiłkach Ulricha zmierzających do przekonania rozmówców, że nie chce im nic złego uczynić, okazało się, że zwłoki znikają i z okolicznych wiosek i z cmentarza miejskiego, ponoć ukradziono nawet jakieś zwłoki z kostnicy miejskiej. Władze miejskie zaczynają dostrzegać problem, a tu jak na złość burmistrz, po niedawnej śmierci swej żony i dwójki dzieci, biernym pozostaje w żałobie pogrążony. Obcych w mieście więcej, bo ściągają ich wieści o ponownym uruchomieniu kopalni złota. Nikogo nie złapano, na kradzieży ciał, nie wiadomo co się z nimi dzieje.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 30 czerwca 2013, 23:15

Eithart zastanawiał się nad wzajemnymi oskarżeniami nomadów i kupca. O ile nie możliwe było jakiekolwiek skontaktowanie z nomadami, to zastanawiało go co też mógł mieć wspólnego z mrocznymi mocami Adram.

Włożył buty i ruszył w miasto obserować dyskretnie kupca.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: