- Wygląda mi to na licz i samosąd. Co w przypadku strażników dróg jest często spotykane... - wszyscy spojrzeli na Ulricha wzrokiem wyrażającym "Co ku*wa?". - No, przynajmniej w moich okolicach - dodał szybko. W sumie rycerz uważał, że szkoda miejsc w więzieniach i najlepiej takie sprawy załatwiać na miejscu. Ale tutaj w tym obrazku coś się ewidentnie nie zgadzało, a co najważniejsze - nie było to według miejscowego prawa. Nie wolno od tak sobie kogoś palić na stosie bez procesu. Trzeba było zareagować.
- Gut, drużyno. Podejdziecie najciszej jak się da do nich od tyłu, czekając na rozwój mojej i Gotfryda rozmowy. Jak zobaczycie jakiekolwiek ślady opętania - to najpierw bić tą rudowłosą. Wygląda mi na czarownice. Hektor! Trzymaj się blisko Shagrata, osłaniaj go podczas ewentualnej walki. Staraj się też ich nie zabić - chyba, że nie będziesz miał wyboru. Ja i Gotfryd wyjdziemy do nich od przodu, odwracając ich uwagę. Poza tym, nie przystoi Ritterowi chować się po krzakach. W drogę!
Jako mówię tak czynie, nie zważając na ewentualne protesty. Chcę, żeby miejscowy kapłan szedł ze mną. Wspólnie zapytamy się, dlaczego to zrobili? Przy okazji: co mówi tutejsze prawo o samosądach i linczach?