PBF - Mrok nad Hillcrest
- Herr Komendante, gobliny z klanu Czarne Stopy chcą zawrzeć pakt o nieagresję z Hillcrest. Według mnie, to tylko ich podstęp, by zmylić waszą czujność i zaatakować, gdy się tego najmniej będziecie spodziewać. Dlatego zamierzamy zostać i wspomóc miasto w walce przeciwko zielonoskórym. Moglibyśmy pełnić rolę waszych zwiadowców, gdyż moi towarzysze - skinienie na pozostałych - są w dobrej komitywie z goblinami. Pierwej jednak przydałoby się nowe prawo, które zabraniałoby kontaktów z goblinami...
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-Mam tutaj spisane prośby od wodza i szamana tego plemienia goblinów, którzy chcieliby zacząć współpracować z miastem a jako akt dobrej woli dali Nam eskortę jeźdźców aby bezpiecznie karawana mogła dojechać do miasta. Nie wiem jak Wy ale mnie wydaję się iż to plemię chcę mieć spokój i w miarę jakoś pomóc miastu i sobie samym.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
To panowie mamy sprzeczne stanowiska z waszej strony, na ile się orientuję Czarne Stopy są dość liczne, zapoznam się z prośbą szamana, raczej nie wydamy zakazu kontaktów z goblinami, to by spłoszyło nowych osadników i górników jakich tu ściągamy, część z nich niedawno eskortowaliście. Będę miał dla was co jakiś czas jakieś zadania, o ile tu zostaniecie. Na razie to wszystko, chyba, że macie do mnie coś jeszcze?
And again nekromanta:). Tym razem mam zamiar się go pozbyć.
-Kutwa. Znowu ten cholerny nekromanta który nas w drodze do fortu chciał z tego świara zdjąć. Jak znowu go zobaczę to mu łeb odpierdole.-powiedział Svarth opierając się na toporze postawionym na posadzce- Zakładam że i tam zostaniemy wysłani- rzekł krasnolud przygryzając wąsa.
Ja tam jadę załatwić sprawę dostać kasę i żyć długo i szczęśliwie.:/toast
- Herr Regnis Żelazny, wybaczcie brak ogłady brodacza - rzekł szybko Ulrich, kopiąc krasnoluda w łydkę. - Natürlich podejmujemy się wyzwania, sprawdzimy co się tam dzieje i czy wszystko jest w porządku, Habe ich Recht*, drużyno? Zaczniemy od teraz. Liczymy również na dobrą nagrodę za nasze starania...
Rycerz skłonił się i poskrzypując zbroją odwrócił się na pięcie, i trzymając krasnoluda za ramię szybkim krokiem opuścili salę.
- Dobrze się czujesz? Jak ty się zwracasz do naszych pracodawców, Zwerg**? Chyba muszę cię nauczyć dobrych manier... - westchnął tonem starego nauczyciela Czarny Rycerz, jednocześnie radując się w duchu.
- Spotkajmy się przy głównej bramie za godzinę, muszę coś załatwić - rzucił do reszty.
Będzie z tego krasnala świetny materiał na mojego zastępcę, pomyślał maszerując w stronę szkoły gladiatorów.
**kurdupel
Rycerz skłonił się i poskrzypując zbroją odwrócił się na pięcie, i trzymając krasnoluda za ramię szybkim krokiem opuścili salę.
- Dobrze się czujesz? Jak ty się zwracasz do naszych pracodawców, Zwerg**? Chyba muszę cię nauczyć dobrych manier... - westchnął tonem starego nauczyciela Czarny Rycerz, jednocześnie radując się w duchu.
- Spotkajmy się przy głównej bramie za godzinę, muszę coś załatwić - rzucił do reszty.
Będzie z tego krasnala świetny materiał na mojego zastępcę, pomyślał maszerując w stronę szkoły gladiatorów.
Wynajmuję Hektora, do tego idę zamówić u cieśli ćwiczebny drewniany dwuręczny miecz, ćwiczebną włócznie (drewniany kij z kulką na końcu), oraz dwie ćwiczebne tarczę, żeby zrobił je na jutro. Chyba, że da sie je gdzieś kupić w sklepie. Do tego uzupełniam zapasy na podróż (żarcie, materiały do pierwszej pomocy). Hektor niech też się przygotuje (ekwipunek) i rusza z nami. Mistrzu, podasz mi jego statystyki, albo jakiś przybliżony opis umiejętności? I czy mogę go czegoś nauczyć (albo on mnie)? Jak w ogóle widzisz system najemników? Byłbym rad móc uczyć go nowej, fajnej sztuczki...
*mam rację**kurdupel
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Staram się dowiedzieć coś więcej na temat tej wioski i tego co tam się działo (może kilka kolejek w karczmie albo jakaś mała łapówka dla karczmarza, jak się uda to może ktoś też będzie wiedział coś na temat tego poszukiwanego Otta ), potem idę kupić żarcie na drogę i kilka dni, uzupełnić bukłaki z wodą itp.
I idę do zielarza zakupić jakieś maści nakładane na ostrza (chodzi mi o trucizny)
I idę do zielarza zakupić jakieś maści nakładane na ostrza (chodzi mi o trucizny)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Czarny Młyn liczy około 70 rodzin, to drwale głównie, wyrębują lasy wokół miasta. Poza tym, ze ktoś porywa zwłoki nic nie wiadomo, zastano rozkopane groby, jak pisałem straż miejsca sprawcy nie wykryła. Racje podróżne 2 sztuki miedzi za dzień. A Eithart też jedzie, to dwie godziny od miasta.
Ulrich Statystyki Gladiatora dam za jakiś czas. Możesz się tam coś od niego nauczyć, ale musi to potrwać.
Ulrich Statystyki Gladiatora dam za jakiś czas. Możesz się tam coś od niego nauczyć, ale musi to potrwać.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Królestwo Osmundu, 9546 rok, 6 dzień miesiąca S-Gun-Ran poświęconego Sharami i Gotam Gorowi (obecnie wiosna w pełni).
Wasza barwna grupka ruszyła traktem z Hillcrest na północny wschód, w kierunku osady Czarny Młyn, wiecie, że przed wioską na skrzyżowaniu dróg jest zajazd. Krasnolud albo pieszo albo na mule, reszta konno albo pieszo wedle uznania.
Podążając w kierunku celu podróży przez nieco mroczny, nieprzyjazny las, wasza grupa dotrze w końcu pod solidną, drewnianą bramę blokującą przejście w wysokim na około 3 m murze zwieńczonym długimi, metalowymi szpikulcami. Brak widocznego zamka w furcie pozwala przypuszczać, że jest ona zabezpieczona od wewnątrz przy pomocy jakiejś zasuwy. Za ogrodzeniem majaczy w mroku masywna bryła zajazdu.
Chociaż las otaczający budynek został kiedyś wykarczowany, to jednak gęste zarośla ścielą się u samego podnóża muru, a kilka większych drzew wyciąga swoje gałęzie poza ogrodzenie.
Na murze, tuż koło bramy, na przerdzewiałych łańcuchach zwiesza się poczerniała ze starości drewniana tablica ozdobiona rysunkiem chłepczącego z kufla wieprzka i napisem: "Gospoda pod Wesołym Wieprzkiem". Mimo dnia, brama zajazdu jest zamknięta, mur ma jakieś 3 metry wysokości.
Podążając w kierunku celu podróży przez nieco mroczny, nieprzyjazny las, wasza grupa dotrze w końcu pod solidną, drewnianą bramę blokującą przejście w wysokim na około 3 m murze zwieńczonym długimi, metalowymi szpikulcami. Brak widocznego zamka w furcie pozwala przypuszczać, że jest ona zabezpieczona od wewnątrz przy pomocy jakiejś zasuwy. Za ogrodzeniem majaczy w mroku masywna bryła zajazdu.
Chociaż las otaczający budynek został kiedyś wykarczowany, to jednak gęste zarośla ścielą się u samego podnóża muru, a kilka większych drzew wyciąga swoje gałęzie poza ogrodzenie.
Na murze, tuż koło bramy, na przerdzewiałych łańcuchach zwiesza się poczerniała ze starości drewniana tablica ozdobiona rysunkiem chłepczącego z kufla wieprzka i napisem: "Gospoda pod Wesołym Wieprzkiem". Mimo dnia, brama zajazdu jest zamknięta, mur ma jakieś 3 metry wysokości.
Co robicie, omijacie zajazd i idziecie ku wsi, dobijacie się do bramy? Przechodzicie przez mur?
Ostatnio zmieniony 05 czerwca 2013, 12:44 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Chciałbym najpierw sprawdzić co tam się dzieję, w tym celu staję na siodle i zerkam na dziedziniec, w razie czego można otworzyć bramę, wjechać i zamknąć za sobą. Ale póki co chcę zobaczyć co tam w środku się dzieje.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."