PBF - Mrok nad Hillcrest

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 16 maja 2013, 12:17

Shagrat staję w takim miejscu aby być nieco ukrytym ale mieć dobre pole do obserwacji, nakłada strzałę na cięciwę i rozgląda się uważnie.
Może dobrze by było abyśmy się rozstawiali w najbardziej narażonych na atak miejscach.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 maja 2013, 12:22

Wozy są w podkowę ustawione, co nie znaczy, że nie można na nie wejść albo przez nie przejść do środka obozu około 6 metrowe wejście jest najbardziej newralgiczne, jest puste, tam nie stoi żaden wóz, tędy nastąpi pewnie główny atak. Jest wieczór, ale nie jest jeszcze ciemno, słonce dopiero zachodzi. Atakują szkielety i kościotrupy. Broń strzelecka je rani, ale zadaje o 1 mniejsze obrażenia niż istotom żywym.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 maja 2013, 13:04

Eithart przeklął szpetnie określając pewne kobiece przymioty i miejsce skąd wzięły się atakujące martwiaki w sposób bynajmniej nie przystający kapłanowi Graama czu Gorlama. Stojąca tuż obok kapłanka zrobiła wielkie oczy. Mnich skwitował to z nawiązką:

- No i co gały robisz jak dwie złote katanki? Żem mnich to wary mam mieć zawarte jak kulosy dziewicy i se przekląć do kurwy nie mogę? - krewki kapłan odwrócił się od oniemiałej kobiety i skierował swą uwagę na zgrzytającego zbroją Urlicha:

- Bywaj tu bystro! Mus Ci u wylotu podkowy stanąć, bo nas zaleją w rzyć chędożone morglickie pomioty!

Watek techniczny

Ja jestem kapłanem nie nawykłym do bitew i walki w otwartym terenie, toteż obronę najbardziej narażonego punktu zostawię ludziom wojennym. Sam będę walczył gdzieś między wozami wykorzystując jak się da wozy i inne przeszkody do osłony ale także do wzmacninia siły ciosów (np chwytając jakiś dyszel czy palik spróbuję się na nim obrócić, żeby zwiększyć siłę kopniaka).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 maja 2013, 14:34

Kirstein Winter zrobiłą wielkiego oczy na tyradę mnicha, mówiąc jestem czarodziejką nie kapałnką panie, po czym cofnęłą się nieco szykując się do rzucenia jakiegoś czaru.
8art, nie od rzeczy by było rzucić jakiś czar np. stalowe pięści, zobacz w wątku technicznym opracowałem i wstawiłem wszystkie czary jakie mi wysłałeś. Ok mnich walczy wręcz wśród wozów, kto bohatersko stanie broniąc wejścia do podkowy czyli 6 metrów wolnego terenu, tu walka będzie najcięższa.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 16 maja 2013, 15:19

Mnich popędził między wozy i ziignorował czarodziejkę, którą wziął początkowo za kapłankę. Parsknął tylko szyderczo:

- Panie... - jakby rzeczywiście był wielkim paniskiem na stu wioskach.

WT

Myslalem o stalowych piesciach ale wtedy nie bede sie mogl niczego schwycic, cisnac kamieniem, dyszlem itp. Juz predzej w zastosuje na szybko telekineze, zeby np martwiak pacnal sie w leb wlasnym orezem, lub zwalenie z nog jakbym mial za duzo towarzystwa chetnego zjesc moj mozg:)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 maja 2013, 15:28

Niemal każdy z was wzdrygnął się i wcisnął mocniej w płaszcz. Poczuliście trwogę wzbierającą na dnie żołądka. Każdy uczestnik wyprawy wpatrywał się we mgłę. Opary okrywały ziemię, zasłaniając widok dalej niż na długość włóczni.

Dopiero wysilając wszystkie zmysły dostrzegacie wóz po przeciwnej stronie. Rzucacie spojrzenia przez ramię, obawiając się, że skrada się za nim jakiś mieszkaniec mroku.
Bicie serca głośno dudni wam w uszach i przypomina czarodziejki Kristin Winter. Wyobrażacie sobie kościste ręce, wyciągnięte by was złapać i unieść gdzieś w głąb mrocznego grobowca. Czujecie, jak wasze mięśnie stężały.

Z wysiłkiem zmuszacie je do ruchu, by dosięgnąć rękojeści swojej broni.
Jesteście sam w gęstej i wilgotnej mgle. Wiecie, że tuż poza zasięgiem waszej percepcji czają się głodne, niesamowite stworzenia. Tak mówią wam jakieś pierwotne zmysły.

Usiłujecie dojrzeć szczegóły we mgle, posuwając się w kierunku zewnętrznego pierścienia wozów. Każdy czyniony krok zdawał się zabierać wieczność. Rzucacie wokół siebie czujne spojrzenia, obawiając się, że coś skrada się bezgłośnie z tyłu.
Traktuję stalowe dłonie jako przenośnię, są twarde, ale możesz używać przedmiotów, byle nie broni białej, ale rzucić czymś, wykorzystać coś do odbicia czy przesunąć nie ma problemu, masz sprawność manualną niemal taką jak bez tego czaru, on utwardza magicznie twe dłonie, one się nie stają przez to nieruchome.
Ostatnio zmieniony 17 maja 2013, 07:49 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 16 maja 2013, 16:23

- Ja! Rozrywka! - krzyknął uradowany Ulrich, wyciągając ze świstem flamberg. Ostrze wielkiego miecza przypominało płomień. Albo piłę do ścinania drzewa. Czarny Rycerz czuł już zapach śmierci; podejrzewał, że niejeden z obrony karawany dziś polegnie. Rozejrzał się za towarzyszami: trzym