PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 25 kwietnia 2013, 20:41

No to cóż dwa topory i walczę nie mam innego wyjścia! Mam nadzieję że jeszcze ktoś pomoże.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 kwietnia 2013, 10:08

- Grrrrraaaaaa!!! - z gardzieli Barthura dobył się okrzyk bojowy choć wciąż mający odcień strachu. Wspaniała zbroja, hełm, młot i tarcza, wszystko zdarte z trupa, dodawało jednak olbrzymowi sporo odwagi. Z takim orężem mógł stanąć do walki choćby i z samym Morglithem i jego demonami. Niezdarnie obrócił młot w dłoni i rzucił się ku najbliższemu z nieumarłych.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 26 kwietnia 2013, 13:03

Miejsce walki, wczesna noc

Ork, który przeturlał się w prawo ratując się przed turlającym się wozem, wstał na nogi sapiąc z bólu. Nie tracąc czasu doskoczył do utopca ostrzeliwanego magicznymi pociskami przez Huskuna. Dwa płynne i lekki cięcia zakrzywionej szabli targnęły ciałem martwiaka powalając go na ziemie.

Do drugiego z utopców doskoczyli Barthur i Mordil.
Goblin zaatakował toporami tnąc po nogach nieumarłego. Trafił dwukrotnie przecinając piszczel jednej nogi i gruchocząc rzepkę drugiej.

Wielki cień Bartura zasłonił księżycowe światło padające na słaniającego się na pociętych kończynach topielca. Porwany niegdyś przez Uhara półolbrzym przypomniał sobie jak to jego kowalki mistrz uczył go kucia młotem. Teraz trzymając pewnie podobne narzędzie w dłoni, uderzył z całych sił, prosto w nadgniłą głowę, która rozprysła się na tysiące fragmentów.

Zza rzeki do uszy zwiadowców doszło kolejne, bardzo bliskie wycie.

Ork ruszył truchtem w stronę zachodniej ściany lasu.

- Róbcie co chcecie, skoro kapłanka mówiła, że trzeba uciekać na zachód, ja nie zostaje tu ani chwili dłużej.


Od północnej strony rozległo się szeleszczenie i do kościotrupów dołączył człowiek z urwana pętlą na szyi i dziwnie przekrzywionej szyi.

Walka w trybie kostkowym

Runda pierwsza.
Ork - jest o wiele szybszy od przeciwnika i atakuje dwukrotnie szablą. Dwa razy trafia zabijając przeciwnika.

Mordil atakuje dwukrotnie toporami w 49 i 9 momencie. Rzuty na trafienie 38 i 62, dwa razy trafia. Rzuty na obrażenia 62 i 43. W sumie 172 i 152 obrażenia tnące. Wróg nie posiada zbroi więc wszystkie obrażenia wchodzą jak w masło. Jednak martwiaki nie maja stanu agonalnego i działają w nim normalnie.

Atak Barthura młotem przypada na 38 moment. Rzut na trafienie 38, cios doszedł celu. Rzut na obrażenia 72, czyli plus 22, w sumie 197 obrażeń obuchowych. Wróg zniszczony.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 26 kwietnia 2013, 16:42

- Huh - wysapał gnom, ciężko oddychając. Plan z okrążeniem martwiaka był nie najlepszy, za to kopanie po kolanach przyniosło skutek. Ciekawe, że kogokolwiek kopnie się w kolano, ten zawsze upadnie.

Imaginarius obiecał sobie zapamiętać tą cenną lekcje. Spojrzał w stronę, w którą patrzył się Balin i Bazookh. Dostrzegł zbliżające się postacie. Zimny pot spłynął po plecach wystraszonego gnoma.

- Piannie! Czemuż mi to czynisz? Twojemu ulubionemu wyznawcy! - zachlipał.- Balinie! Szybko, w nogi, póki mamy czas!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 kwietnia 2013, 17:09

Zwiewajmy, dobrze prawisz gnomie, za dużo ich.
Czyżbym był przeklęty, a śmierć dziadunia to jednak moja wina? Zastanawiał się Balin.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 kwietnia 2013, 22:37

Miejsce walki, wczesna noc

Dwa utopce padły pod ciosami plemiennych wojowników niczym kłody drewna. Zakrzyknąwszy radośnie Huskun jął wycofywać się czym prędzej w stronę swoich mężnych druhów, ciągnąc za ramię Gusłka i czarując jednocześnie w najbliższy z wymachujących sztyletami szkieletów.

- Ork słusznie prawi! - wrzasnął w goblińskim dialekcie zaklinacz, nie bacząc na to, że pianicki kapłan nie zrozumie ani jednego jego słowa - Musimy uchodzić na zachód, a co sił w nogach! Coraz więcej nieumarłych, iście niczym ropuch na mokradłach!
Co tu dużo gadać, trza wiać! Nieumarłych coraz więcej, więc nie możemy się łudzić nadzieją, że wszystkich ich tu heroicznie wybijemy! Huskun posyła szkieletom na pożegnanie Czarny Pocisk, a potem co sił w nogach wieje w kierunku zachodu!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: