PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 17 kwietnia 2013, 11:44

Miejsce walki, wczesna noc

Rozjuszony i wściekły Huskun ruszył pędem w stronę z której nadbiegł koń. Liczył na zdybanie bardziej rannego zwierzęcia lub choćby jego jeźdźca. Pokonał kolejne wzgórze i wbiegł za zakręt znikając za bujnie rozrośniętymi krzewami dzikiej róży.

W tym czasie Mordil nie podzielał entuzjazmu wygłodniałych goblinów. Podejrzewał, że za uciekającym koniem, ktoś może podążać. Ponadto wcale nie pragnął spotkać się z osobami władającymi tak potężną magią. Zeskoczył z traktu i dał nura w wysoką trawę.
Co robią pozostali?

Dla Ketha
Spoiler!
Huskun wypadł za zakręt traktu i stanął, uderzony jak obuchem młota, niespodzianym widokiem. W jasnym blasku dopełniającego się księżyca dostrzegł makabryczne pole bitwy.
Na polanie przy trakcie stały trzy niekryte wozy, ustawione w okręg otaczający płonące, obłożone kamieniami ognisko. Wokół polany dymiły lub dopalały się spalone krzaki, niewielki drzewa i ciała trupów. Niemal całą polanę pokrywały trupy. Leżały, siedziały, opierały się o wozy, tak w całości jak i rozczłonkowane. Trupy należały do humanoidów, dużych i małych. Do dyszlów wozów nadal zaprzęgnięte były martwe konie.
Otrząsnąwszy się z pierwszego szoku jego giętki umysł zaczął szukać informacji o przebiegu całego zajścia. Przechodząc wśród trupów zdołał odnaleźć pewien schemat. Wokół ogniska i na wozach leżały ciała osób zwrócona w stronę otoczenia. Natomiast trupy leżące bardzie na obrzeżu wydawały się napierać na broniących się za barykadą z wozów. Ponadto ci nacierając nosili zielone opończe, natomiast broniący nie nosili jednolitych strojów. Wśród broniących się ośmiu postaci leżały dwa ciała mijających gobliny zbrojnych. Ciał nacierających było co najmniej dwa razy tyle.

Na twarzy Huskuna zagościł szeroki uśmiech. Trupy odziane były w najróżnorodniejsze zbroje i bronie. Przy ich pasach zwisały mieszki.
To największy łup jaki kiedykolwiek został zdobyty przez jego plemię. Zaskrzeczał z radości już widząc zalotne spojrzenia goblinek i zawistne, ale pełne szacunku innych goblinów.
Gdy tak się przechadzał się szacując w myślach zyski, jeden z trupów poruszył się i zakaszlał.
Była to kobieta w białej, słabo przypalonej szacie, oparta o jeden z wozów. Z trudem łapała powietrze wycierając strużkę wypływającej z ust krwi.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 17 kwietnia 2013, 12:30

Bazookh na widok kościotrupa tylko się nieznacznie usmiechnął.
Dobył swego zakrzywionego miecza i zaczął okrążać przeciwnika.
Nie chciał szastać mocą na lewo i prawo gdyż za wiele mu jej nie zostało a potrzebował jej do ważniejszych celów.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 17 kwietnia 2013, 16:02

A co może robić kapłan o nie największej odwadze? Chowa się za Huskuna lub za najbliższe drzewo i prowadzi z tego miejsca prowadzi obserwację zaistniałej sytuacji.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 17 kwietnia 2013, 21:10

Gdzieś w niezmierzonych puszczach Borowiru

Drayaharus szeroko rozwarł oczy widząc kolejnego tego dnia kościotrupa. W jasnym księżycowym blasku, ten egzemplarz prezentował się jeszcze paskudniej niż poprzedni. Jarzący się w oczodołach nienaturalny blask mierzył gnoma na wskroś. Imaginarius jednak nie stracił głowy jak poprzednim razem. Odskakując w tył chwycił wiszący na szyi amulet z potencjałem magicznym, w ułamku sekundy oczyścił umysł i wykrzyknął słowa zaklęci.
Rzucane zaklęcie wymagało odszukania w pamięci jakiegoś przerażającego stwora. Tylko co jest w stanie wystraszyć kościotrupa? Skołatany niewolą umysł spowodował, że padło na przyczynę koszmaru na jawie poprzednich dni.
Gnomem wstrząsnął potężny spazm gdy wielki grom energii magicznej przebiegł przez jego ciało. Wstrząs był na tyle duży, że iluzjonista padł na plecy. Nim wstał już wiedział, że po raz kolejny czar zadziała o wiele potężniej niż powinien.

Balin zareagował z wrodzoną czujnością i w wytrenowany w ciągu wielu lat sposób. Słysząc krzyk gnoma, w obco brzmiącym języku, obrócił się na pięcie, wyszarpując jednocześnie zza pasa topór.
Gdy ujrzał przeciwnika doskoczył do niego zadając potężne cięcie odrzucające szkielet na kilka metrów w tył. Gdy szkielet rzucił się do kontrataku, został rażony cięciem prosto w kręgosłup przez Bazookha, który zdążył zajść go od tyłu.
Skela również chciał zareagować ale opadła mu jedynie żuchwa, gdy ujrzał ubraną jednie w przepaskę biodrową, ponętną, obdarzoną dużymi i jędrnymi piersiami goblinkę.
Przebieg walki:
Biorąc pod uwagę, że przeciwnik pojawił się znienacka testuję ZASKOCZENIE. Dray 31 udany, Balin 9 udany, Bazookh 30 udany, Skele 96 nieudany więc nie zareaguje w tej rundzie.

Czas na test na przerażenie:
Dray 27 - zdany, od tej chwili kościotrupy mu nie straszne, Balin - 70 ledwo, ledwo, ale jak powyżej. Bazookh i Skela już mieli do czynienia z takimi typkami więc nie muszą testować.

Pierwsza runda.
Dray rzuca czar w 64 momencie - 01 czyli nadefektywne rzucenie czaru, rzucam i sprawdzam w tabeli 50, nie bardzo pasuje więc wybieram 51, stały efekt rzucenia czaru. Dray zyskuje przerażającą pomocnicę, która będzie straszyć na każde jego zawołanie. Do czasu aż ktoś rozproszy magię lub iluzję. Kościotrup nie zwracana nią uwagi, bo widziadło działa na zmysł wzroku, którego on nie posiada.
Atak Balina
Pierwszy atak w 36 momencie, rzut na trafienie 74, trafiony, rzut na obrażenia 75, czyli + 25, w sumie 211tn ( 1/2 ze względu na częściową odporność kościotrupów na broń tnącą 105)
Atak Bazookha
Zajście od tyłu 2 sg więc atak w 40 momencie, rzut na trafienie 57, więc trafiony. Rzut na obrażenia 78, +28 obr, w sumie 197 tn (1/2 99)
Wróg pokonany.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 kwietnia 2013, 21:23

Barthur nie rozumiał dziwnego zachowania złotego goblina, który znienacka zanurkował w krzaki. Samemu, wiedziony ssaniem w żołądku i wyobrażeniem zapachu swieżej koniny puścił się za Huskunem krzycząc:

- Łapaj kunia! Daleko nie ucieknie!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: