PBF - Los Najemnika

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 11 kwietnia 2013, 14:43

- Bacz na swoje slowa krasnoludzie, bo nikt taki nie chodzi po Orchii, kto mnie wiarolomca, lub zdrajca zwykl nazywac. Slowo dane Ci zostalo i zostanie dotrzymane jakom rzekl, ale nie wystawiaj mej cierpliwosci na probe. Czekaliscie tygodniami na okazje do odbicia waszych wlosci to zaczekacie jeszcze kilka dni, az w sile odpowiednia zbierzem.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 kwietnia 2013, 15:08

Data ceremonii, nie jest znana. Możliwe, że znają ją najwyżsi kapłani tylko. Co do zbierania sił, musicie rozmówić się z Sakumbe XIV i księciem Iranian Ellardinem.

Astaroth
Reactions:
Posty: 279
Rejestracja: 05 stycznia 2013, 00:33

Post autor: Astaroth » 11 kwietnia 2013, 23:08

Gdy walka wreszcie ustała Caratris w milczeniu spojrzała na pobojowisko, a potem na ocalałe łuczniczki. Elfka próbowała wychwycić wzrok każdej z nich, by choć na chwilę spojrzeć każdej w oczy i tym samym wyrazić współczucie z powodu tak wielu śmierci. Caratris ukłoniła się w stronę łuczniczek w geście oddającym im szacunek oraz podziękowania za dzielną walkę w obronie twierdzy. By dopełnić wszystkich powinności, które elfka miała wpisane w swój kodeks postępowania, Caratris zaczęła odprawiać krótkie modlitwy nad ciałami każdej łuczniczki i łucznika, którymi dowodziła. Elfka wiedziała, że szturm został odparty i ma czas na to, by odpowiednio pożegnać tych, z którymi walczyła i którymi miała zaszczyt dowodzić.
Gdy po długich godzinach elfka skończyła wszelkie ceremonie odnalazła swoich towarzyszy, by dopytać się o to, jak dokładnie wygląda sytuacja i jakie są dalsze plany. Z uwagą wysłuchała relacji towarzyszy, ale nie bardzo miała siłę i ochotę na dywagacje na temat tego, czy iść odbijać krasnoludzką kopalnię, czy też nie, toteż jedynie w milczeniu przysłuchiwała się toczącej się wokół dyskusji.
Przepraszam, ze tak nic nie piszę, ale komp umiera, pracy masa, czasu prawie zero... ja chce urlop!! Eh, albo się coś zmieni i będę miała czas na pisanie, albo wyzionę ducha i już nie będę miała jak pisać.
Postaram się w miarę możliwości coś dodawać od siebie. Niestety kruki nadal nie działają, więc nawet nie wiem kiedy ktoś coś wyprodukował tutaj :(

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 12 kwietnia 2013, 05:58

Druid usiadł przy stole z przyniesionymi kubkami i zdobycznymi dzbanami piwa. Rzucił na blat pergamin i węgielek do rysowania.

- Więc planujmy - powiedział uśmiechając się.
- Jak znam synów Gottam-gora, to macie jakieś dodatkowe wejścia to tej kopalni? Prawda. Naszkicuj nam kopalnię i okolice. Ocenimy jak się zabrać do ataku.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 kwietnia 2013, 08:53

Caratris początkowo, nie uczestniczyła w naradzie odprawiając ceremonie pogrzebowe i rozmyślając nad zadana tu wielu istotom śmiercią, Arus prowadził dalsze przesłuchania, pozostali Awanturnicy z Waluzji uczestniczyli w naradzie.

Coś tam się znajdzie, znaczy jakiś dodatkowe wejście, rzekł krasnolud i narysował plany.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 12 kwietnia 2013, 10:14

Druid pochylił się nad szkice i zadumał się chwilę.
- A znajdzie się kilka takich wejść. Najlepiej takich o których nie wiedzą shakaranowie? Moglibyśmy zamarkować atak na bramę główną, a wejść kilkoma bocznymi.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 kwietnia 2013, 10:59

Balin Miedzianobrody rzekł, coś się znajdzie, ale takimi ukrytymi przed Shakaranami wejściami, dostać się do kopalń może jeno kilkudziesięciu nawykłych do podziemi wojów. Nie jest najgorzej, bo wielu pająkoludzi jacy stacjonowali w naszych kopalniach poległo tu pod Eryn Dolen, zginęli w szturmach, alibo w czasie odwrotu. Przydałoby się nam z 1000 zbrojnych, za jedno nam czy Sakumbe, czy Elfów, albo i tych i tych. Część naszych ze wsparciem pozorowałaby atak na bramę główną (południową), oddział specjalny by się dostał tajnymi tunelami i otworzył mniej strzeżoną bramę boczną (zachodnią).