PBF - Chłopcy z East Marina

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 24 marca 2013, 14:44

klej, taśma klejąca, drut, wszystko co może okazać się przydatne, oprócz tego co napewno będzie przydatne, zabawkę też- Eugen 7 razy sprawdza tobołki, zeby się dobrze przygotować.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 marca 2013, 19:58

Południowe Śródmieście; Tue 28/07/2020 2125hrs

Garcia wracał do warsztatu Spike'a w doskonałym humorze, bo jego relacje z Kitty rozwijały się dużo lepiej niż fikser początkowo zakładał. Przejawiająca bardzo nietypowy charakter dziewczyna coraz bardziej mu się podobała i chociaż dotąd Hector preferował dotyk gładkiej kobiecej skóry, budzące ciarki podniecenia miękkie futerko Kitty zaczynało wyzwalać w nim nieznane dotąd emocje, drzemiące dotąd głęboko w podświadomości Latynosa.

Skąpany w blasku gigantycznych reklamowych billboardów, fikser przeciął gwarną ulicę lawirując pomiędzy trąbiącymi samochodami i wystawiając kilku nadmiernie drażliwym kierowcom środkowy palec. Centralna część Night City pękała późnymi wieczorami w szwach, wypełniona szukającymi dobrej zabawy ludźmi i półludzkimi hybrydami, bądź to borgami o różnego stopnia skórnym kamuflażu bądź animalistycznymi krzyżówkami pokroju Kitty.

Udana randka wprawiła Garcię w doskonały humor, podsycany na dodatek podnieceniem na myśl o odległej zaledwie o jeden dzień wielkiej akcji w Westbroock. Relacje z Kapustą popsuły się co prawda nieznacznie, ale Hector pewien był, że zdoła je odbudować, jeśli tylko jego paczka nie popełni żadnego dalszego błędu - a tego Garcia zamierzał dopilnować osobiście.

Szykowała się impreza, w jakiej młody fikser jeszcze nigdy nie brał udziału, a jaka bezpowrotnie mogła odmienić jego kiepskie dotąd i pozbawione perspektyw życie. Wydarzenia ostatnich dni ponownie przemknęły przez myśli Latynosa tworząc ciąg obrazów, które uderzały do głowy niewiele słabiej od wina sprezentowanego Kitty. Odbicie Sary i strzelanina w biurowcu Microsoftu, uratowanie Lewego, ucieczki i pościgi, policyjni węszyciele, lanie od Triady i kontrontacja z Tongami, skok na Los Diablos, jazda ulicami NC w czarnej beemce Johny'ego, niezapomniana wizyta w rezydencji ojca Alt... jeszcze dwa tygodnie temu Garcia śmiałby się do rozpuku, gdyby ktoś mu powiedział, że będzie miał sposobność zatańczyć na Krawędzi, a teraz...

Mimo coraz śmielszych wyzwań życie nic nieznaczącego dotąd fiksera stawało się coraz bardziej ekscytujące.
Taka mała wstawka obyczajowa mająca oddać aktualny stan ducha fiksera. Przygody ostatnich kilku dni faktycznie tworzą niepowtarzalny kalejdoskop niezwykłych przeżyć, które na pewno nie pozwalały się nudzić.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 marca 2013, 22:26

Bar hotelu Hilton; Wed 29/07/2020 1430hrs;

Chłopaki siedzieli w barze, popijając drinki za dwadzieścia pięc eurodolców sztuka. Ale rolę zycia trzeba było grać. Paul dyskretnie spojrzał jeszcze na swoją kartę ID na której widniała tozsamość niejakiego Paula Vincenta. Teraz był milionerem, jakimś pociotkiem przewodniczącego rady nadzorczej Militechu. Przed wejściem głównym hotelu zaparkował wyczekiwany przez nich długo Aston Martin. Pablo Escobar wstał od stolika i niemal na cały bar skomnetował krótko:

- No wreszcie przyjechał... - po czym wyciągnał zmiętą dwudziestkę i wcisnął ładnej barmance jako napiwek.

Podeszli do auta. Kierowca otworzył drzwi supersportowej limuzyny. Weba niemal nie poznali. Tatuaż na głowie został przykryty makijażem, a on sam zamiast krótkich spodenek i wyciągnietej koszulki miał na sobie świetnie skrojony garnitur. Przywitał milionerów wyciągnięty jak struna w wojskowy sposób:

- Witam panów. Zapraszam do środka. - Web puścił dyskretne "oko" do Patricka Cartwrighta, granego przez Czarnego.

Aston ruszył majestatycznie spod hotelowego podjazdu, wytykany palcami i budzący zupełnie zrozumiałą ciekawość przechodniów. Web pozwolił sobie na chwilę relaksu:

- Fajnie idzie ta fura. Możnaby z niej sporo wycisnąć.

- Nawet nie mów. - Cartwright z zazdrością patrzył na Weba sprzężonego z elektorniką Astona. Potem rozciągnał się wygodnie na przednim siedzeniu: - Kurwa tacy to mają zycie jak w Madrycie.

Świat oglądany zza przyciemnianych elektronicznie szyb luksusowego auta nadawał miastu jeszcze większego kontrastu. Pachnąca skóra, klimatyzowane wnętrze i pieszczacy słuch warkot sześciolitrowego silnika były zupełnym przeciwieństwem brudnych ulic i miejskiego smogu. Przynajmniej dopóki Aston nie wtoczył się na Corporate Plaza. Towarzystwo drapaczy chmur i korporacyjnych siedzib wydawały się bardziej naturalnym srodowiskiem dla brytyjskiego superauta, ale zupełnie innym swiatem dla jego pasażerów.

Auto mknęło przez High St i wspięło się na Del Coronado Bridge opuszczając Night City i zbliżając się ku swemu celowi: Rezydencjom na Westbrook.

cdn
Kapusta zatroszczył się o wejściówkę dla kitty, ale powiedział, żeby pary z ust nie puścić.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 marca 2013, 10:56

W drodze do Westbrook; Wed 29/07/2020 1440hrs;

Siedzący w tyle Austina Hector usadowił się wygodniej w skórzanym fotelu i wyjrzał przez boczne okno Austina spoglądając pełnym podekscytowania wzrokiem na brudnoszare wody Zatoki Del Coronado. Wielkie stalowe przęsła mostu migały za szybą jadącego szybko pojazdu, przybliżając fiksera z każdą chwilą do celu podróży.

To miał być jego wielki dzień.
Zaznaczam zawczasu, że wziąłem na wszelki wypadek klamkę.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 27 marca 2013, 11:51

Czarny uśmiechał się głupkowato do mijanych po drodze lasek, nie omieszkając zaczepiać ich cmokaniem i puszczaniem oczka, gdy tylko Aston zwalniał w korkach. Gdy dostrzegł w lusterku karcące spojrzenie Garcii, odwrócił się przez ramię rzucając:

No już nie udawaj, że Ci się micha nie jarzy. Jak dojedziemy to wejdę w rolę spoko, póki co jest kurwa w pytę. Przypominamy imiona chłopaki! Ja jestem Patrick Cartwright, a Wy wymalowane lale jak się nazywacie? Kurwa, jak się za dobrze wczujemy, to nas jeszcze porwą jakieś naćpane punki.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: