Druid uśmiechnął się szeroko starając się ignorować wymierzone w jego pierś bełt.
- Szpieg. To żeś utrafił. Bo kto inny by was tak podszedł. Jestem szpiegiem, ale na wasze szczęście nie Shaka-ranów. Pracuję dla księcia Waluzji, z którym to przybyliśmy na waszą wyspę po wypędzeniu Władców od nas. Szlachetny książę Amras poprzysiągł, że z młodą księżniczką Benreną potomka nie pocznie, póki na Orchii plaga Shaka-ranów się pleni. A, że młody jest, a księżniczka piękna jak marzenie to i mu się śpieszy - druid zaśmiał się życzliwie.
- Jak na razie sporo krwi Władcą napsuliśmy tak na Waluzji jak i tutaj. O kopalni zwiedzieliśmy się całkiem niedawno. Wrzód to na dupsku jak się patrzy. Trza go wyciąć jak najszybciej, albo wycisnąć. Książę w swej wrodzonej mądrości i sprawiedliwości tak mi rzekł. "Radagaście, nie godzi się tej kopalni ruszać bez zgody i pomocy jej byłym mieszkańców. Lećże zaraz i odnajdź ich, aby pomoc w odzyskaniu jej prawowitym właścicielom zaproponować. Nam niech pozwolą ino posprzątać po tej owadziej zarazie". Jak powiedział tak się stało. Znalazłem was i pomoc proponuję, jedynie prosząc o rzeczy Shakaranów, które w imię Sharami chcemy zniszczyć jako plugawe i niezgodne z naturą.
- To co powiecie na taką propozycję?
PBF - Los Najemnika
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Amras wraz z Caratris szkolą łuczników, nie pozwalam na żadne uchybienie i ociąganie się w treningu, kto się spóźnia lub nie robi postępów to zawsze może iść kopać rowy czy umacniać mury. Czas wojny to czas niepokoju a tylko silną ręką można zaprowadzić ład i porządek, więc muszą wiedzieć, że to nie przelewki!
-Wyżej te łuki!
-Nakładaj! Celuj! Strzelaj!
-Nie trzymaj długo napiętej cięciwy bo szybko z sił opadniesz!!
-Wyżej te łuki!
-Nakładaj! Celuj! Strzelaj!
-Nie trzymaj długo napiętej cięciwy bo szybko z sił opadniesz!!
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
A jaką pomoc proponujesz półorku? Może i nie łgasz, tam pajęczaków siła, masa naszych zginęła w boju, część w niewoli jest. Tam traz kilkuset do tysiąca ludzi, by cosik zdziałąc, masz tylu? Elfy nam nie pomogą, Czarni pewnie też nie.
Test konwersacji wyszedł na tyle dobrze, że krasnoludy uznały, że chyba nie łgasz.
Ostatnio zmieniony 27 marca 2013, 19:54 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Radagast przykucnął aby patrzyć krasnoludom prosto w oczy.
- Tak się składa, że znamy się na walce z Władcemi. Potrafimy się chronić przed ich siłami psonicznymi. Wiemy gdzie uderzyć żeby ich zabolało. Mamy też sprzymierzeńców. Potężnych sprzymierzeńców. Ponadto elfy i czarni winni są nam kilku przysług. Powiem wam w tajemnicy, że wasza kopalnia jest teraz miejscem kluczowym. To co teraz robią Władcy może wpłynąć na wynik Wojny! Bo mamy wojnę! Nie wiem ile wiecie o tym co się na waszej wyspie dzieje wiec wam streszczę. Przebudził się kult Yoga -półboga demona wampira i Kilquato demona krokodyla. Elfy są masowo eksterminowane i brak u nich jedności. Na wioski spadają watahy krwiożerczych nietoperzy wysysających krew i duszę. Po lasach hasają kohorty wampirzego klanu Bali. Bandyci są werbowani do porwania ludzi. Inaczej mówiąc jedna wielka rozpierducha. Jednak mamy ze sobą łepskiego orka Uruk-hai, dla niego takie warunki działania to kaszka z mleczkiem. Wraz z księciem Amrasem i towarzyszami z Waluzji zdziałaliśmy już niemało. Lada dzień dojdzie do wiecu elfów na którym zjednoczymy plemiona pod dowództwem Króla Wojny, w miedzy czasie zniszczyliśmy kilka watah wampirów, kult Kilquato już nie wistnieje, zniweczyliśmy przemianę w czarnotrupa jednego z czarnoksiężnika kultu Yoga. Postanowiliśmy w stan gotowości dwa elfie szczepy, Czarnych Ludzi, plemię wilczych jeźdźców i Ludzkiego Lorda. Zniszczyliśmy parę Miejsc Krwi - wymieniał Radagast zaginając palce dłoni.
- Więc sami widzicie, że robimy co w naszej mocy. Walcząc partyzantką w Waluzji krasnoludzi byli jednymi z nasz najlepszych sprzymierzeńców. Wiele dokonali... Jak będzie z wami? Pomożecie zniszczyć Shakarańską zarazę?
- Tak się składa, że znamy się na walce z Władcemi. Potrafimy się chronić przed ich siłami psonicznymi. Wiemy gdzie uderzyć żeby ich zabolało. Mamy też sprzymierzeńców. Potężnych sprzymierzeńców. Ponadto elfy i czarni winni są nam kilku przysług. Powiem wam w tajemnicy, że wasza kopalnia jest teraz miejscem kluczowym. To co teraz robią Władcy może wpłynąć na wynik Wojny! Bo mamy wojnę! Nie wiem ile wiecie o tym co się na waszej wyspie dzieje wiec wam streszczę. Przebudził się kult Yoga -półboga demona wampira i Kilquato demona krokodyla. Elfy są masowo eksterminowane i brak u nich jedności. Na wioski spadają watahy krwiożerczych nietoperzy wysysających krew i duszę. Po lasach hasają kohorty wampirzego klanu Bali. Bandyci są werbowani do porwania ludzi. Inaczej mówiąc jedna wielka rozpierducha. Jednak mamy ze sobą łepskiego orka Uruk-hai, dla niego takie warunki działania to kaszka z mleczkiem. Wraz z księciem Amrasem i towarzyszami z Waluzji zdziałaliśmy już niemało. Lada dzień dojdzie do wiecu elfów na którym zjednoczymy plemiona pod dowództwem Króla Wojny, w miedzy czasie zniszczyliśmy kilka watah wampirów, kult Kilquato już nie wistnieje, zniweczyliśmy przemianę w czarnotrupa jednego z czarnoksiężnika kultu Yoga. Postanowiliśmy w stan gotowości dwa elfie szczepy, Czarnych Ludzi, plemię wilczych jeźdźców i Ludzkiego Lorda. Zniszczyliśmy parę Miejsc Krwi - wymieniał Radagast zaginając palce dłoni.
- Więc sami widzicie, że robimy co w naszej mocy. Walcząc partyzantką w Waluzji krasnoludzi byli jednymi z nasz najlepszych sprzymierzeńców. Wiele dokonali... Jak będzie z wami? Pomożecie zniszczyć Shakarańską zarazę?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Kurwości to takie buty, straszniste rzeczy powiadacie. Co do Sha-karanów co mamy nie pomóc, ale jako rzekliśmy tu dużych sił trzeba minimum 500 setek woja, resztę my damy. To mówicie, że Elfy i Czarni pomogą wam? Znaczy nam chciałem rzec?
Tymczasem 2 dni do rozpoczęcia oblęzenia, siły z Czarnej Twierdzy ruszyły 3000 zbrojnych z machinami, blisko 2000 idzie jako wsparcie ze strony Włądców dla Kultu Yoga.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Nadzoruję także postępy w odbudowie umocnień, ile mamy katapult, czy kusz wałowych? Jeśli ich nie mamy to trza na szybko stolarzy, cieśli, rzeźbiarzy zaprzęgnąć do tej roboty, wszystkich tych którzy znają się na obróbce drewna! Smołę szykować, zapasy strzał mamy? Po skończonym treningu udajemy się do zbrojowni razem z Caratris i oglądamy co tam mają, potem do magazynów z żywnością i do studni z wodą, wszędzie tam muszą znajdować się strażnicy pilnujący ABY nikt nie kombinował coś.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
deliad
- Reactions: