PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 11:00

Rzeczna Puszcza, 11 dzień Ostatnich Siewów

Alvor odczekał, aż jego młodszy brat nasyci żołądek, potem zaś rzucił garść złotych monet na stół opodal opartej o blat Delphine i podziękowawszy karczmarce skinieniem głowy wyciągnął Tronda za łokieć ze "Śpiącego Giganta". Młody góral nie wyglądał na zbyt zachwyconego zdecydowanymi poczynaniami brata, ale był zbyt zmęczony i osłabiony utratą krwi, by móc mu się oprzeć.

- Źle wyglądasz, mały, mus ci czym prędzej odpocząć - oznajmił Alvor schodząc po drewnianych schodkach na przecinającą wioskę drogę - Miałem ci ja złe przeczucia, kiedy padł ten pomysł pójścia do kurhanu za przewodnika, alem gębę na kłódkę trzymał. Teraz widzę, że przeczucia mnie nie myliły.

- Przecież jestem z powrotem - prychnął Trond, próbując zbagatelizować niespokojny komentarz starszego brata - Gdybyś ty widział, co ci obcy potrafią. To istni rzezacze, a na dodatek czarownicy, wszyscy jedni bez wyjątku. Pozabijali tych oprychów równie chwacko jak draugrów.

- Więc naprawdę spali tam draugrowie? - Alvor wzdrygnął się słysząc wzmiankę o nieumarłych, nakreślił na piersi stendarrski symbol ochrony przed złem - Zatem bogom dzięki, żeśmy się tam nigdy nie zapuszczali.

- Nie lękaj się, braciszku - odpowiedział Trond wskakując na zadaszony taras przylegający do chaty Alvora, będący jego kuźnią i warsztatem - Popatrz, co stamtąd przyniosłem.

Odrzuciwszy na bok płachtę brudnej płótna młody Nord odsłonił złożone przy masywnym kowadle żelazne topory, podniósł w górę jeden z nich ważąc broń w ręku i spoglądając na nią w blasku księżycowego światła.

- Przetopię je i wykuję dla siebie własną broń, z metalu starożytnych Nordów - oznajmił rozmarzonym głosem - Kto wie, może ten oręż pamięta czasy Talosa?

- Zaczniesz kuć od jutra - przesądził szorstkim głosem Alvor - A teraz marsz do łóżka, już posłane. Lecisz z nóg, mus ci odpocząć.
Trond wrócił do domu. Musicie jeszcze obgadać kwestię zapłaty za jego usługi oraz ewentualnego podziału łupów. Ponieważ zaś akcja ostatnio kuleje z powodu absencji BG, to zarazem dobra okazja, by nieco odchudzić drużynę. Trond pozostanie na bliżej nieokreślony czas w Rzecznej Puszczy, kując swój wymarzony oręż w roli NPC-a. Miejmy nadzieję, że niebawem Trihikilius powróci do nas w pełniejszym wymiarze, a wtedy młody góral znów dołączy do Was na górskich szlakach.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 11:17

Rzeczna Puszcza, 11 dzień Ostatnich Siewów

Wymieniwszy półmiski na kufle piwa Hastur i Ahraveen przechylili się ponad stołem w stronę Hrotha, zapominając na chwilę o coraz bardziej doskwierającym im zmęczeniu i wypytując drużynnika o służbę pod jarlowskim znakiem.

- Nam sstała ssłużba sstrassnie nudna ssię zdawa - oznajmił jaszczur przyciskając się bokiem do Hrotha i oblizując paszczękę giętkim jęzorem. Hersir Balgruufa sprawiał wrażenie nieco skrępowanego taką bliskością argonianina, ale dzielnie walczył ze swymi emocjami, zerkając z ukosa na śmigający w powietrzu rozdwojony język gada.

- Nikt nie powiedział, że będąc hersirem trza na murach Smoczej Przystani wystawać - odparł Hroth - Irileth nie raz wspominała, że sama uczyniłaby porządek na gościńcu, gdyby jej było wolno zaciągnąć na jakiś czas pod sztandar Grani najemników dość mężnych, by jej dotrzymali kroku. Mus wam wiedzieć, że Irileth bardzo trudno dotrzymać kroku, ale jeśli to prawdziwie prawda, coście tam w Czarnygłazie wyczyniali, to chyba byście się zdali.

- Rzeknij tedy cośś jessce o zapłacie - zapytał Ahraveen mocząc jęzor w kuflu piwa i przewracając z błogością ślepiami - Na co liccyć mogą ci, co jarlowi ssłużą?

- Tu nic wam przyobiecać nie mogę - odparł ostrożnie Hroth - Mus wam rozmówić się z Irileth, a z samym jarlem, jeśliście służby chętni.
Na razie brak szczegółów co do służby najemnej w Grani. Wieczór coraz późniejszy. Nie wiem, czy macie jeszcze jakieś tematy do obgadania z miejscowymi czy nie - jeśli nie, możemy chyba przejść do kwestii noclegu.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 25 marca 2013, 11:28

Jeśli nikt inny nie będzie się kwapił do zapłaty za jadło i popitek, to Hastur pokryje koszty, o ile zawartość mieszka jest wystarczająca.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 marca 2013, 11:29

Rzeczna Puszcza, 11 dzień Ostatnich Siewów

Hastur nie wątpił, że żądni barwnych opowieści górale gotowi byli siedzieć w karczmie do białego rana, ale Gerdur niezawodnie wyczuła, że pogromcy draugrów zaczynają padać z nóg. Podnosząc się z ławy zaklaskała donośnie w dłonie, urywając w jednej chwili gwar ożywionych rozmów.

- Dajmy im już spokój - przesądziła zdecydowanym tonem - Inakszej zara z ław nam pospadają. Delphine, wskaż im miejsca do spania, niechaj odpoczywają, bo przecie każdy widzi jak ciężki mieli dzień.

- Wszystko już naszykowane do spania! - odkrzyknął zza kontuaru Orgnar. Słysząc jego słowa Redgard ziewnął bezwiednie, w ostatniej chwili przesłaniając usta dłonią. Jego wzrok pobiegł w stronę Camilii, akurat na czas, by podchwycić ostatnie spojrzenie młodej Cyrodiilki wyciąganej pod ramię z karczmy przez Luciana.

Brat dziewczyny bez wątpienia zdążył spostrzec słane Hasturowi przez Camillę spojrzenia i postąpił tak jak należało się na jego miejscu spodziewać, niemalże siłą wyprowadzając gorącokrwistą siostrę do własnego domu.

Widząc to ciemnoskóry wojownik westchnął skrycie, nie potrafiąc się pogodzić z myślą, że w kwestii przytulania do ciepłego prężnego ciała pozostał mu do dyspozycji jedynie Barr'teh.
Miejscowi zbierają się do domów. Jest Was sześciu (z Neviersem włącznie), a pokoje są dwuosobowe. Jak się dzielicie? Co z zapłatą za kolację i nocleg? Rzucając na stół 20 septimów pokryjecie koszty, rzucając dwa razy więcej zrobicie dobre wrażenie! Dla przypomnienia, z samego kurhanu wynieśliście 150 septimów w złocie, do tego dochodzi gotówka znaleziona przy zbójach (muszę to jeszcze dobrze policzyć).

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 25 marca 2013, 11:48

Hastur może do pokoju przygarnąć Sivariaela, żeby biedakowi któryś wątroby nie zjadł na śpiocha albo kozika pod żebro nie wsunął, bo jak pamiętam takowe deklaracje były.