Watek techniczny
Nie ma co tu siedziec, jak stolyca czeka!
PBF - Czas wichrów, czas ognia
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Statek Smok.
Podróż na Orkus Wielki zajęła Wam jakieś dwa tygodnie, w tym czasie krasnoludy doszły całkowicie do siebie. Podróż odbyła się bez żadnych przeszkód. Wylądowaliście jakiś dwie godziny drogi od samej stolicy Imperium. Załoga wyładowała Wasze rzeczy a kapitan pożegnał się z Wami, życząc szczęśliwego zakończenia Waszej misji.
Wszyscy byli podekscytowani tym, ze za jakiś czas ujrzą mury sławnego Ostrogaru, rozmawiali głośno o tym czego się tam spodziewają, co chcą zobaczyć itp.
Tylko Margolas jakby zmarkotniał i nic się nie odzywał.
Po jakieś 10 minutach marszu ubitym traktem doszliście do brzegu wielkiego jeziora, pokrytego unoszącą się mgłą, a w oddali Wasze oczy dostrzegły. Leżącą prawie na środku jeziora wyspę a na niej.
Sięgające w górę szczyty wież, a ponad nimi wznosząca się w górę olbrzymia, ponura budowla, otoczona ogromnej wysokości murem - Pałac Katana. Nad całą wyspą szczególnie od południowo-wschodniej strony krążyły różnego rodzaju stada ptactwa.
Na brzegu jeziora widać wiele stateczków, łódeczek czy barek, po szybkich negocjacjach w końcu udało Wam się wejść na jedną z małych kryp, która za niedługo będzie płynęła do stolicy.
Po jakiś 30 minutach odpływacie w stronę wyspy.
Zauważyliście jeszcze jak na sąsiadujący z waszym statkiem, pokład wchodzi 6 ludzi niosących wielką skrzynie wykonaną z czarnego drewna a za nimi wchodzi 4 zbrojnych ludzi w kolczugach i z mieczami przy boku.
Po przybyciu do portu w Ostrogarze doszedł Was odór ryb, zatęchłej wody i przepoconych ludzi pracujących w porcie.
Znaleźliście się w słynącej ze swojej złej sławy dzielnicy Chłopskie Krocze.
Ruch jest ogromny, setki osób wysiadają i wsiadają na statki, ciągle odpływa lub przybija do portu jakiś statek z przeróżnej maści osobami, barki wyładowane towarami, zwierzętami itp.
Od razu po wylądowaniu Wasz mały oddział przykuł uwagę miejscowych kurew i różnego rodzaju osób szukających szybkiego zarobku, ale na widok Waszego uzbrojenia i liczebności mogliście spokojnie opuścić port.
Przed Wami Ostrogar-co teraz?
Podróż na Orkus Wielki zajęła Wam jakieś dwa tygodnie, w tym czasie krasnoludy doszły całkowicie do siebie. Podróż odbyła się bez żadnych przeszkód. Wylądowaliście jakiś dwie godziny drogi od samej stolicy Imperium. Załoga wyładowała Wasze rzeczy a kapitan pożegnał się z Wami, życząc szczęśliwego zakończenia Waszej misji.
Wszyscy byli podekscytowani tym, ze za jakiś czas ujrzą mury sławnego Ostrogaru, rozmawiali głośno o tym czego się tam spodziewają, co chcą zobaczyć itp.
Tylko Margolas jakby zmarkotniał i nic się nie odzywał.
Po jakieś 10 minutach marszu ubitym traktem doszliście do brzegu wielkiego jeziora, pokrytego unoszącą się mgłą, a w oddali Wasze oczy dostrzegły. Leżącą prawie na środku jeziora wyspę a na niej.
Sięgające w górę szczyty wież, a ponad nimi wznosząca się w górę olbrzymia, ponura budowla, otoczona ogromnej wysokości murem - Pałac Katana. Nad całą wyspą szczególnie od południowo-wschodniej strony krążyły różnego rodzaju stada ptactwa.
Na brzegu jeziora widać wiele stateczków, łódeczek czy barek, po szybkich negocjacjach w końcu udało Wam się wejść na jedną z małych kryp, która za niedługo będzie płynęła do stolicy.
Po jakiś 30 minutach odpływacie w stronę wyspy.
Zauważyliście jeszcze jak na sąsiadujący z waszym statkiem, pokład wchodzi 6 ludzi niosących wielką skrzynie wykonaną z czarnego drewna a za nimi wchodzi 4 zbrojnych ludzi w kolczugach i z mieczami przy boku.
Po przybyciu do portu w Ostrogarze doszedł Was odór ryb, zatęchłej wody i przepoconych ludzi pracujących w porcie.
Znaleźliście się w słynącej ze swojej złej sławy dzielnicy Chłopskie Krocze.
Ruch jest ogromny, setki osób wysiadają i wsiadają na statki, ciągle odpływa lub przybija do portu jakiś statek z przeróżnej maści osobami, barki wyładowane towarami, zwierzętami itp.
Od razu po wylądowaniu Wasz mały oddział przykuł uwagę miejscowych kurew i różnego rodzaju osób szukających szybkiego zarobku, ale na widok Waszego uzbrojenia i liczebności mogliście spokojnie opuścić port.
Przed Wami Ostrogar-co teraz?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Ostrogar.
Przeciskając się przez tłum i ścisk panujący w przystani w końcu wydostaliście poza obszar portu, ale to nie uwolniło Was od masy osób spieszących się w każdą z możliwych stron.
Domu tutaj są jedno lub dwupiętrowe, mocno stłoczone ze sobą i murowane. Przy kilku nędznych karczmach które mijaliście stali handlarze rybami oraz innymi owocami morza głośno zachwalający swoje towary. Wszędobylskie dziwki, które nawet nie starały się zakrywać pewnych części ciała kusiły przechodniów nawet dwa razy widzieliście patrol Straży Miejskiej (choć wiadomo, że lepiej nie włóczyć się nocą po Chłopskim Kroczu bo w nocy nie zawita tutaj żaden strażnik).
Margolas opatulił się szczelniej płaszczem i naciągnął na głowę kaptur.
Ruszyliście w kierunku Placu Karczemnego gdyż w jego rejonie stoi właśnie świątynia Gotam-Gora.
W końcu dotarliście na obrzeża Placu, jej większa część przylega do wschodniego wybrzeża wyspy i łagodnie spływa ku jezioru. Granicę między miastem a jeziorem znaczy długi szereg warownych wież. Najbardziej charakterystyczną cechą Placu Karczemnego są ciągnące się kilometrami, kręte uliczki, zabudowane świątyniami, setkami karczm i zajazdów, tysiącami kramów, sklepików, straganów i wieloma innymi budynkami o najróżnorodniejszym przeznaczeniu.
W końcu zaczepiani przez handlarzy oferujących Wam swoje towary, dziewek zachęcających do odwiedzenia karczm, żebraków chcących wydusić kilka miedziaków..
Dotarliście pod świątynie Gotam-Gora.
Przeciskając się przez tłum i ścisk panujący w przystani w końcu wydostaliście poza obszar portu, ale to nie uwolniło Was od masy osób spieszących się w każdą z możliwych stron.
Domu tutaj są jedno lub dwupiętrowe, mocno stłoczone ze sobą i murowane. Przy kilku nędznych karczmach które mijaliście stali handlarze rybami oraz innymi owocami morza głośno zachwalający swoje towary. Wszędobylskie dziwki, które nawet nie starały się zakrywać pewnych części ciała kusiły przechodniów nawet dwa razy widzieliście patrol Straży Miejskiej (choć wiadomo, że lepiej nie włóczyć się nocą po Chłopskim Kroczu bo w nocy nie zawita tutaj żaden strażnik).
Margolas opatulił się szczelniej płaszczem i naciągnął na głowę kaptur.
Ruszyliście w kierunku Placu Karczemnego gdyż w jego rejonie stoi właśnie świątynia Gotam-Gora.
W końcu dotarliście na obrzeża Placu, jej większa część przylega do wschodniego wybrzeża wyspy i łagodnie spływa ku jezioru. Granicę między miastem a jeziorem znaczy długi szereg warownych wież. Najbardziej charakterystyczną cechą Placu Karczemnego są ciągnące się kilometrami, kręte uliczki, zabudowane świątyniami, setkami karczm i zajazdów, tysiącami kramów, sklepików, straganów i wieloma innymi budynkami o najróżnorodniejszym przeznaczeniu.
W końcu zaczepiani przez handlarzy oferujących Wam swoje towary, dziewek zachęcających do odwiedzenia karczm, żebraków chcących wydusić kilka miedziaków..
Dotarliście pod świątynie Gotam-Gora.
Balin oczywiście, że masz stosowne papiery, tak samo jak Amras zapewniające o Waszej misji. Nie nie znasz tych 6 ludzi wnoszących na barkę czarną skrzynię. Bo i niby skąd? Pewnie to pracownicy portowi wynajęci do tego zadania.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
damianxaron
- Reactions:
- Posty: 30
- Rejestracja: 07 stycznia 2013, 21:59