PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 lutego 2013, 21:26

Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2100hrs

- A ten co taki sfochowany? - Kapusta spytał Garcii i cicho jak dotąd siedzącego Wilsona. Garcia z udawaną obojętnością wzruszył ramionami, choć miał ochotę rąbnoć Eugenowi jeszcze raz w spuchnięty nos. Johny przysunął się trochę bliżej i zaciekawiony spytał:

- Tylko o mnie pytali czy jeszcze o cos?

- Chcieli z nas zrobić jakiś kapusiów i dopytywali się o Rzeźnię i Arasakę.

Kapusta niemal podskoczył na kanapie z radości:

- To zajebiście! Szkoda żeście od razu nie powiedzieli. Załatwiłbym sprawę od ręki. Przypuściły się pewne moje podejrzenia. - Johny położył rękę na ramieniu fixera: - O mnie nic nie pisneliście?

- No co ty kurwa!? My nie z tych! - zaprzeczył gwałtownie Garcia, szczerze zdziwiony pytaniem fixera.

- No to kurwa świetnie żeście się spisali! Jeszcze jakbyście klapsów nie wyrwali to byłoby w ogóle zajebiście. Ok. - Humor starego cwaniaka zdecydowanie się poprawił od momentu, gdy usłyszał o Rzeźnikach: - Zapomnijcie o policji. Załatwię to. Pogadam jeszcze zaraz z Kitty, żeby Was oblukała poza kolejką. Jestem Wam dłużny ziomale. A co tam załatwiacie dla Alt?

Wątek techniczny

Czy Wilson też tylko przysłuchuje się biernie, czy mówi cokolwiek? Aktywność Jaza spadła dość mocno, więc tę uwagę niech potraktuje jako delikatne ostrzeżenie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 lutego 2013, 21:31

Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2100hrs

Garcia omal nie podskoczył w miejscu czując, że nerwowa atmosfera mija, obiecał sobie jednak w duchu starannie baczyć na kolejne słowa.

- Kitty chciała, żebyśmy pogonili z dzielni jej konkurenta, pierdolonego żółtka rzeźnika. W zamian załatwiła nam opiekę medyczną nad jednym frajerem, na którego dybie Rzeźnia. Myślę, że facio może coś wiedzieć na temat zlecenia na Alt i Mash, ale do tej pory leżał w komie, skurczybyk. Kitty miała do nas zadzwonić po wybudzeniu go ze śpiączki. Spokojna głowa, jeśli coś wie, wyciągniemy to z niego i damy wam cynk.
Hector generalnie jest przyjacielskim typem, ale ta wizyta niebywale mu się ciągnie...

Jaz
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 19 sierpnia 2012, 21:44

Post autor: Jaz » 18 lutego 2013, 21:45

Gladzio to miesnie. Od gadania sa inni. Fakt ze od bojki sie nie odzywa bo brak zebow go szpeci i nie chce swiecic szczerbami w klawiaturze. No i jak tu pokazac sie Kitty

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 lutego 2013, 15:07

Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2105hrs

Garcia nie miał pojęcia, dlaczego właściwie Alt wypytywała Masha o ziomka z Rzeźni - oczywiście mogło chodzić tu wyłącznie o Lewego - ale bardzo mu się to nie spodobało. Nie mając jeszcze żadnych sprecyzowanych planów co do boostera, Hector wolał na razie nie mieszać w tę sprawę nikogo spoza trójki Chupacabras i samej Kitty - odpowiednia informacja była wiele warta, a Latynos nie zamierzał pozwolić na to, by tę informację sprzątnął mu sprzed nosa ktoś inny, chociażby i nad wyraz życzliwy wobec niego Kapusta.

- Johny, pojęcia nie masz jak jesteśmy ci za wszystko wdzięczni - powiedział młodszy fikser - Jakby mi ktoś dwa tygodnie temu powiedział, że będę się kręcił przy takich gościach jak ty, pierdolnąłbym chyba ze śmiechu. Masz u nas wszystkich prawdziwy dług wdzięczności, naprawdę. Możesz być pewien, że cię nie wystawimy.
Idź już, kurwa, idź...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 lutego 2013, 13:54

Charter Hill, Budynek Concorde, Sun 26/07/2020, 2105hrs

Kapusta zakręcił się na pięcie zbierając się do wyjścia:

- Spoko, chłopaki. Tylko uważajcie na siebie z tym frajerem z Rzeźni. To psychole. Żeby mi żadnego z Was nie ranili, bo pamiętajcie, że impra w piątek. Musicie być w jednym kawałku i w stuprocentowej formie. Ten kolo to nie moja brocha, ale na ziomku to możecie dobrze zarobić, tylko żebycie nie sknocili. Taka kurwa przyjacielska uwaga. Trzymcie się.

Kapusta wyszedł z mieszkania. Hector nieznacznie wyluzował. Obecność Kapusty i Mike'a była mu nie rękę. Troszczyli się o nich, ale co za tym stało? Tego nie wiedział. Mash ruszył za nim, żegnając się z chłopakami. Przed drzwiami obrócił się jeszcze:

- Alt mówiła mi Waszym węszeniu i jakimś koleżce na którego macie namiar. Jak ten ziomek naprawdę coś wie i chce sypać to jej stary Was za niego ozłoci.

Goście opuścili chacjendę a Hector wybuchnął:

- Kurwa! Co to miało być! Dzięki za wsparcie. Byliście bardzo pomocni! Wszystko muszę sam, a Ci siedzą i wyciskają pryszcze z dupska, a jak już się odezwą to pierdolą co im slina na język przyniesie. Czarny to Twoje zachowanie było po prostu debeściackie. Kurwa, prima balllerina się znalazł. To nie są jacyś nasi kolezkowie z dzielni, tylko ludzie repą na mieście i kasiorą.
Pozwoliłem sobie w imieniu Hectora dobrać się do dupy Eugenowi:)

Nie bardzo rozumiem objekcje Hectora co do Alt i Masha. Garcia sam powiedział netrunnerce o wszystkim i jeszcze sugerował rozmowę z Mashem.

Keth napisał. Post 629.
Eastside; Sat 25/07/2020, 1035hrs

Hector oddał aparat Sarze dając jej jednocześnie do zrozumienia gwałtownymi ruchami rąk, że ma ciągnąć dalej rozmowę z postrzelonym boosterem. Sam fikser wyciągnął czym prędzej z własnej kieszeni smartfona, wykręcił na nim numer Alt.

- Cześć, siostra, mówi Hector - powiedział, kiedy tylko w głośniku odezwał się głos dziewczyny - Jest pilna sprawa, bardzo pilna. Mieliśmy powęszyć dla twojego papy w sprawie tych skurwieli z Arasaki. Mamy chyba zajebisty trop. Dorwaliśmy gościa z Rzeźni, który kierował napadem na was w Marinie, a potem trzymał Sarę. Na pewno da się z niego coś wycisnąć, ale jest kłopot. Gnida siedzi w Strefie i sam stamtąd nie wylezie. Zarobił kilka kulek, najpewniej od swoich kolesi, bo go chcieli uciszyć. Od kogo? Nie wiem, brakuje mi informacji, ale może nawet od koordynatora z Arasaki, kto wie? Niczego się nie dowiemy, jeśli go nie wywieziemy w bezpieczne miejsce.

Garcia obrócił się w miejscu tak, by jego twarzy nie widziała Sara, po czym posłał swym kompanom oko.

- Chodzi o to, że nie mamy transportu do Strefy. Możemy wyświadczyć przysługę twojemu papie, z czystego szacunku, ale nie obejdzie się bez pomocy. Gość taki jak on na pewno ma jakieś autko na zbyciu, żaden tam wypasiony Aston czy inny Bentley, może być zwykły Toyo. Bez auta nie damy rady pitnąć ze Strefy z żywym gnojkiem.

- Albo jeszcze lepiej, jeśli pogadasz z Mashem - po ledwie sekundzie ciszy Garcia odezwał się ponownie, nie dając Alt dojść do słowa - Gdyby przekonał Weba do kumplowskiej przysługi, moglibyśmy wyjąć gnidę z kryjówki od ręki, w biegu. Mamy dokładny namiar, to byłby kurs tam i z powrotem. Co ty na to, siostra? Odpuścisz frajerowi, który nasłał na ciebie tych zbirów w Marinie?