Lynn najpierw kopiuję nagrania, a potem na miejscu je ogląda. Przy okazji wypyta pracownika, czy czegoś ciekawego nie widział. Wchodząc do hotelu, jeśli to możliwe, zatrzyma się na chwilę w miejscu, gdzie stał Mark by zobaczyć, jak z jego perspektywy wyglądał ulica, wrak i cała reszta. Autorytet jest pod opanowaniem
PBF - Night City Hilton
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.32)
Docierając do szerokich przeszklonych drzwi Hiltona policjanta okręciła się na pięcie i spojrzała w dół schodów, próbując wyobrazić sobie widok ulicy z perspektywy zastrzelonego przed chwilą hotelowego ochroniarza. Brała pod uwagę kąt widzenia, ruchome i stałe przeszkody, wszystkie inne czynniki mogące wpłynąć w ostatniej sekundzie życia na podjętą przez Marka Cartera decyzję.
Stojąc u szczytu schodów spoglądała wprost na porzucony po przeciwnej stronie ulicy sedan. Nieprzytomna ofiara kul Cartera została już zabrana przez zespół medyczny TT, ale jeden z umundurowanych policjantów obrysował wcześniej aerozolem kontur jego ciała.
Skoro strażnik znajdował się na szczycie schodów mimo płonącego opodal samochodu, musiał okazać sporą dyscyplinę albo też zatrzymał go tam czyjś rozkaz. Tak czy owak, w chwili oddania pierwszych pistoletowych strzałów miał w dole doskonały widok zarówno na palący się samochód jak i zaparkowany na wprost wejścia sedan Indonezyjczyków.
- Mogę w czymś pomóc, proszę pani? - zapytał ochroniarz Hiltona, który zatrzymał się w połowie holu zauważając, że dziewczyna zniknęła gdzieś w tyle.
- Już idę - machnęła ręką Lynn.
Docierając do szerokich przeszklonych drzwi Hiltona policjanta okręciła się na pięcie i spojrzała w dół schodów, próbując wyobrazić sobie widok ulicy z perspektywy zastrzelonego przed chwilą hotelowego ochroniarza. Brała pod uwagę kąt widzenia, ruchome i stałe przeszkody, wszystkie inne czynniki mogące wpłynąć w ostatniej sekundzie życia na podjętą przez Marka Cartera decyzję.
Stojąc u szczytu schodów spoglądała wprost na porzucony po przeciwnej stronie ulicy sedan. Nieprzytomna ofiara kul Cartera została już zabrana przez zespół medyczny TT, ale jeden z umundurowanych policjantów obrysował wcześniej aerozolem kontur jego ciała.
Skoro strażnik znajdował się na szczycie schodów mimo płonącego opodal samochodu, musiał okazać sporą dyscyplinę albo też zatrzymał go tam czyjś rozkaz. Tak czy owak, w chwili oddania pierwszych pistoletowych strzałów miał w dole doskonały widok zarówno na palący się samochód jak i zaparkowany na wprost wejścia sedan Indonezyjczyków.
- Mogę w czymś pomóc, proszę pani? - zapytał ochroniarz Hiltona, który zatrzymał się w połowie holu zauważając, że dziewczyna zniknęła gdzieś w tyle.
- Już idę - machnęła ręką Lynn.
Krótki rzut okiem ze szczytu schodów - mam nadzieję, że pomocny. Update dotyczący przeglądania zapisu monitoringu wrzucę po zapoznaniu się z nowymi postami Bokalusa i Venara.
Ogólnie mam nadzieję, że na razie się nie nudzicie!
Ogólnie mam nadzieję, że na razie się nie nudzicie!
Wieszam swoja odznake na szyi, bron chowam do kabury.
Uslyszawszy, ze zatrzymani przeze mnie ludzie faktycznie pracuja dla ambasady, popsul mi sie humor. Nienawidze sytuacji kiedy nie mozna przycisnac swiadka. Do tego ciagle masz wrazenie, iz mimo ze to ty stanowisz prawo w miescie, to w sumie jestes traktowany jak powietrze. No i trzeba byc milym, bo zaraz sie okaze, ze zloza na Ciebie skarge za 'krzywy usmiech' i dorobia do tego taka historie, ze sam sie zdziwisz ze to o Tobie mowa. A najgorsze jest to, ze zazwyczaj twoim szefom zalezy, by gosciom z immunitetem zrobic dobrze... masakra...
Ide do wraku pojazdu by tym razem dokladniej przyjrzec sie rejestracji upuszczonej na poczatku strzelaniny. Moze gosc w srodku tez byl dyplomata. Numery rejestracyjne nagrywam na dyktafonie w smartfonie.
Nastepnie podchodze do pracownikow ambasady przygladajac sie uwaznie im oraz ich pojazdowi.
- Potwierdzilismy wasza tozsamosc. Jestescie wolni. Wasz czlowiek zyje a jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Zespol TT zabral go do centrum medycznego NC.
Obchodzac dokola sedana szukajac sladow pociskow, wskazuje glowa na pojazd, nastepnie na zbierajacy sie tlum oraz aerodyne NT54.
- Zakladam, ze wasz samochod jest odpowiednio zabezpieczony. Biorac pod uwage, iz nie udalo nam sie dopasc prowokatorow calego zamieszania i fakt, ze znowu zaczyna robic sie tutaj tloczno, proponowalbym wsiasc do pojazdu by nie dopuscic do kolejnej wymiany ognia. Wydaje mi sie rowniez, iz wolelibyscie nie byc pokazani w wiadomosciach. Zanim jednak panowie odjada, czy moglbym prosic o kilka odpowiedzi? Oczywiscie mozecie mi ich udzielic w samochodzie.
Na koniec staje w miejscu, w ktorym widzialem pracownikow ambasady przed rozpoczeciem strzelaniny. Biorac pod uwage ewentualne uszkodzenia karoserii pojazdu oraz fakt iz pracownik Hiltona stal na schodach hotelu, rozgladam sie w celu ustalenia czy pierwsze strzaly mogly byc skierowane w pracownikow ambasady - a jak tak, to skad mogly pasc.
Uslyszawszy, ze zatrzymani przeze mnie ludzie faktycznie pracuja dla ambasady, popsul mi sie humor. Nienawidze sytuacji kiedy nie mozna przycisnac swiadka. Do tego ciagle masz wrazenie, iz mimo ze to ty stanowisz prawo w miescie, to w sumie jestes traktowany jak powietrze. No i trzeba byc milym, bo zaraz sie okaze, ze zloza na Ciebie skarge za 'krzywy usmiech' i dorobia do tego taka historie, ze sam sie zdziwisz ze to o Tobie mowa. A najgorsze jest to, ze zazwyczaj twoim szefom zalezy, by gosciom z immunitetem zrobic dobrze... masakra...
Ide do wraku pojazdu by tym razem dokladniej przyjrzec sie rejestracji upuszczonej na poczatku strzelaniny. Moze gosc w srodku tez byl dyplomata. Numery rejestracyjne nagrywam na dyktafonie w smartfonie.
Nastepnie podchodze do pracownikow ambasady przygladajac sie uwaznie im oraz ich pojazdowi.
- Potwierdzilismy wasza tozsamosc. Jestescie wolni. Wasz czlowiek zyje a jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Zespol TT zabral go do centrum medycznego NC.
Obchodzac dokola sedana szukajac sladow pociskow, wskazuje glowa na pojazd, nastepnie na zbierajacy sie tlum oraz aerodyne NT54.
- Zakladam, ze wasz samochod jest odpowiednio zabezpieczony. Biorac pod uwage, iz nie udalo nam sie dopasc prowokatorow calego zamieszania i fakt, ze znowu zaczyna robic sie tutaj tloczno, proponowalbym wsiasc do pojazdu by nie dopuscic do kolejnej wymiany ognia. Wydaje mi sie rowniez, iz wolelibyscie nie byc pokazani w wiadomosciach. Zanim jednak panowie odjada, czy moglbym prosic o kilka odpowiedzi? Oczywiscie mozecie mi ich udzielic w samochodzie.
Na koniec staje w miejscu, w ktorym widzialem pracownikow ambasady przed rozpoczeciem strzelaniny. Biorac pod uwage ewentualne uszkodzenia karoserii pojazdu oraz fakt iz pracownik Hiltona stal na schodach hotelu, rozgladam sie w celu ustalenia czy pierwsze strzaly mogly byc skierowane w pracownikow ambasady - a jak tak, to skad mogly pasc.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.33)
Śledząc kątem oka gęstniejący ponownie tłumek gapiów, Rick cofnął się pod ugaszonego już i ociekającego chemicznymi środkami Mitsubishi, podniósł szybko znalezioną wcześniej tablicę rejestracyjną wozu szukając na niej emblematów korpusu dyplomatycznego. Z miejsca okazało się, że spalony samochód jeździł na zwyczajnych numerach przypisanych do okręgu Night City, toteż detektyw zeskanował je za pomocą smartfonu i wysłał dane do centrali w celu jak najszybszej identyfikacji właściciela.
Mając z głowy kwestię danych rejestracyjnych Mitsubishi, Carrowey zawrócił z powrotem do wyraźnie wzburzonych pracowników indonezyjskiej ambasady, dyskutujących z pilnującym ich umundurowanym funkcjonariuszem.
- Pański człowiek nie chce nam zwrócić broni - oznajmił mężczyzna ubierający się na podobieństwo korporacyjnego urzędnika - To własność ambasady objęta takim samym immunitetem jak nasze osoby.
- Zaraz dopilnuję jej zwrotu - oznajmił Rick przywołując na usta fałszywie uprzejmy uśmiech - Panów tożsamość została potwierdzona, jesteście wolni. Wasz człowiek żyje, jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Zespół TT zabrał go do centrum medycznego NC.
Nie czekając na odpowiedź Indonezyjczyków Rick zeskoczył z krawężnika jezdni i obszedł tył sedana spoglądając na wyrysowany na drodze kontur ciała postrzelonego ochroniarza. W opancerzonej karoserii wozu ponad obrysem dostrzec można było kilka rys po rykoszetach kulach, bez wątpienia wystrzelonych w tej samej serii, która powaliła pracownika ambasady.
- Zakładam, że pański samochód jest odpowiednio zabezpieczony. Biorąc pod uwagę, że nie udało nam się dopaść prowokatorów całego zamieszania i fakt, że znowu zaczyna się tutaj robić tłoczno, proponowałbym wsiąść do pojazdu, by nie dopuścić do kolejnej wymiany ognia. Wydaje mi się również, iż wolelibyście nie być pokazywani w wiadomościach.
Rick zdążył się samemu domyślić, że sedan ambasady był dobrze opancerzony, więc chociaż wypowiadał swe słowa w uspokajający sposób, najchętniej od razu wsadziłby wszystkich cudzoziemców do środka wozu.
- Zanim jednak panowie odjadą, czy mógłbym prosić o kilka odpowiedzi? Oczywiście możecie mi ich udzielić w samochodzie.
- Ależ oczywiście - kiwnął głową urzędnik - Proszę wsiadać i zadawać pytania. Będziemy współpracowali z tutejszą policją na tyle, na ile pozwoli nam na to dyplomatyczny protokół.
Śledząc kątem oka gęstniejący ponownie tłumek gapiów, Rick cofnął się pod ugaszonego już i ociekającego chemicznymi środkami Mitsubishi, podniósł szybko znalezioną wcześniej tablicę rejestracyjną wozu szukając na niej emblematów korpusu dyplomatycznego. Z miejsca okazało się, że spalony samochód jeździł na zwyczajnych numerach przypisanych do okręgu Night City, toteż detektyw zeskanował je za pomocą smartfonu i wysłał dane do centrali w celu jak najszybszej identyfikacji właściciela.
Mając z głowy kwestię danych rejestracyjnych Mitsubishi, Carrowey zawrócił z powrotem do wyraźnie wzburzonych pracowników indonezyjskiej ambasady, dyskutujących z pilnującym ich umundurowanym funkcjonariuszem.
- Pański człowiek nie chce nam zwrócić broni - oznajmił mężczyzna ubierający się na podobieństwo korporacyjnego urzędnika - To własność ambasady objęta takim samym immunitetem jak nasze osoby.
- Zaraz dopilnuję jej zwrotu - oznajmił Rick przywołując na usta fałszywie uprzejmy uśmiech - Panów tożsamość została potwierdzona, jesteście wolni. Wasz człowiek żyje, jego stan jest krytyczny, ale stabilny. Zespół TT zabrał go do centrum medycznego NC.
Nie czekając na odpowiedź Indonezyjczyków Rick zeskoczył z krawężnika jezdni i obszedł tył sedana spoglądając na wyrysowany na drodze kontur ciała postrzelonego ochroniarza. W opancerzonej karoserii wozu ponad obrysem dostrzec można było kilka rys po rykoszetach kulach, bez wątpienia wystrzelonych w tej samej serii, która powaliła pracownika ambasady.
- Zakładam, że pański samochód jest odpowiednio zabezpieczony. Biorąc pod uwagę, że nie udało nam się dopaść prowokatorów całego zamieszania i fakt, że znowu zaczyna się tutaj robić tłoczno, proponowałbym wsiąść do pojazdu, by nie dopuścić do kolejnej wymiany ognia. Wydaje mi się również, iż wolelibyście nie być pokazywani w wiadomościach.
Rick zdążył się samemu domyślić, że sedan ambasady był dobrze opancerzony, więc chociaż wypowiadał swe słowa w uspokajający sposób, najchętniej od razu wsadziłby wszystkich cudzoziemców do środka wozu.
- Zanim jednak panowie odjadą, czy mógłbym prosić o kilka odpowiedzi? Oczywiście możecie mi ich udzielić w samochodzie.
- Ależ oczywiście - kiwnął głową urzędnik - Proszę wsiadać i zadawać pytania. Będziemy współpracowali z tutejszą policją na tyle, na ile pozwoli nam na to dyplomatyczny protokół.
Rick wsiadł do sedana razem z Indonezyjczykami, rozmowa z nimi w osobnym poście - Bokalusie, poproszę o zestaw pytań.