PBF - Czas wichrów, czas ognia

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 19 lutego 2013, 08:02

Barrak-Var. Droga do Twierdzy.

Wiatr wzmógł się jeszcze bardziej, liście ze zdwojoną siłą wzbiły się w powietrze tworząc fantazyjne wiry z liści, połamanych gałęzi oraz kurzu.
Osłaniając oczy przed tym kłębowiskiem Balin i Aalmangar przenosili właśnie ostatniego z krasnoludów na drugi wóz gdy nagle Amras krzyknął:
-Nadchodzą z lasu!!!
Wśród kurzu i pyłu z lasu zaczęły wyłaniać się sylwetki. Napastnicy szli wolno, stawiali kroki sztywno i powoli ale parli do przodu w ciszy.
Byli wśród nich ludzie, półorki, jeden z nich powłóczył dziwnie nogą, drugi szedł bez lewej ręki, na kilku zauważyliście szarpane rany i przegryzione gardła, ale napastnicy w milczeniu parli w Waszą stronę.
Z lasu dało się słyszeć:
Niech żywi staną sie oni dziś piachem!
Niech w nicość wszyscy przepadną!
Niech tych głupców ciemności owładną!
A dookoła Was nagle zaczęły drgać ciała poległych napastników i jakaś mroczna siła wprawiła ich martwe członki w ruch.
Wątek tech:
Jest Was 4 Amras, Aalmangar, Balin i Falghar a naprzeciw Wam kilkunastu przeciwników.
Walczycie czy .....Chciałbym konkretne deklaracje.
Przepraszam za nieobecność ale nie miałem czasu przez weekend.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 lutego 2013, 08:32

To nieumarli, cofajmy sie we czterech im nie poradzimy.... Raczej wozem ocalałym uciekamy.
Chyba, że inni BG są za kontratakiem to ja podobnie, będę atakował.
Ostatnio zmieniony 19 lutego 2013, 09:59 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 19 lutego 2013, 09:05

Amras zgadza się z kapłanem, łapać lejce i heja do przodu. Zombiaki nas nie dogonią.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 19 lutego 2013, 10:33

Barrak-Var. Droga do Twierdzy.

Poganiani przez Amrasa i Balina szybko wsiedliście do wozu po czym ruszyliście jak najdalej z tego miejsca.
Nieumarli zostali po chwili w tyle zajmując się tą resztką nieszczęśników, którzy zostali ranni w czasie walki z Wami. Oddalając się słyszeliście wrzask rozdzieranych na strzępy ludzi.
Reszta podróży minęła spokojnie, po jakiś dwóch godzinach natrafiliście na patrol, który poinformowaliście o bandzie nieumarłych kręcących się we wskazanym miejscu.
Szczęśliwie dotarliście do Twierdzy.
Do portu? Czy do świątyni aby leczyć towarzyszy? Czy może gdzie indziej?
Do Amrasa:
Spoiler!
W czasie jazdy na wozie dostrzegłeś, że w lesie podążają za Wami dwa duże wilki, całe czarne, poruszają się prawie bezszelestnie, zdaję się, że nikt ich nie dostrzega oprócz Ciebie.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 19 lutego 2013, 10:39

Do świątyni najpierw ruszajmy, trza uleczyć naszych. Potem zaś ku portowi ruszymy. Na Gotam-Gora mroczne siły się ku nam sprzysięgły.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 19 lutego 2013, 11:16

Amras szeptem i gestem wskazuje na las i mówi do kapłana
Jesteśmy sledzeni, udajmy się najpierw do świątyni.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 19 lutego 2013, 11:18

Twierdza Barrak-Var.

Po rozmowie z kapłanami Wasi towarzysze zostali podleczeni ale jeszcze przez cały kolejny dzień nie będą w stanie normalnie funkcjonować-muszą odpocząć. Możecie ich zabrać na statek lub póki co zostawić pod opieką kapłanów.
W porcie wśród tłumów kręcących się osób wypatrzyliście wreszcie Was statek. Kapitan powitał Was choć zaniepokoił się brakiem tylu z Was.
Naprawa statku zakończona, można w każdej chwili odpływać ale Kapitan chciałby wypłynąć jutro z rana gdyż większość załogi ma wolne a z samego rana mają dowieść zaopatrzenie do dalszej podróży..
Macie zatem jakieś 12 godzin dla siebie.
Co robicie? Jakieś zakupy? Karczma i biba? Czy co tam chcecie....