Żelazne Królestwa RPG

Beamhit
Reactions:
Posty: 52
Rejestracja: 19 stycznia 2013, 23:32

Post autor: Beamhit » 10 lutego 2013, 16:59

W IK nie zauważyłem, by było tak ostro - były chwile, że niektórym graczom podniosło się ciśnienie, jak dostali jednego porządnego "strzała". Ale ogólnie to system wydaje mi się mało śmiertelny (dla bohaterów). Piszę z perspektywy kilku przeprowadzonych walk.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 lutego 2013, 00:35

Znalazłem kilka ilustracji polskiego grafika Mariusza Gandzela, który tworzy m.in. właśnie dla PP. Obrazki poniżej:

Obrazek

Bitwa na mostach łączących zachodnią i wschodnią Caspię (ta druga zwana jest przez ortodoksyjnych menitów Sulem)!

Obrazek

Będący miotem Wszechskazy Nephilim i walczący z nim Tharn!

Obrazek

Konstrukt strażniczy druidów w konfrontacji z trollami!

Obrazek

Pikinierzy Żelaznych Kłów ze specjalnego oddziału, zwącego się Czarnymi Smokami!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 lutego 2013, 12:23

Potęga pary

Królestwa zachodniego Immorenu nie osiągnęłyby nigdy obecnego poziomu rozwoju cywilizacyjnego, gdyby nie błyskotliwe pomysły kilku wybiegających przed swą epokę wynalazców, ludzi nauki i poszukiwaczy wiedzy. Broń prochowa, arkanodynamiczne turbiny, prasy drukarskie, teleskopy astronomiczne i skomplikowane mechanizmy oparte na przekładniach zębatych odmieniły oblicze krain, które dopiero miały stać się Żelaznymi Królestwami, ale prawdziwym kamieniem milowym okazał się jeden szczególny wynalazek, prawdziwie przełomowy koncept, bez którego zachodni Immoren nigdy nie przybrałby obecnego wyglądu.

W roku 743 PR khardzki inżynier Drago Salvoro skonstruował wypełniony wodą podgrzewany bojler, mający w założeniu stanowić źródło ogrzewania. Przegrzany bojler wybuchł ogniskując uwagę wynalazcy na przyczynie owej eksplozji. Krótko później Salvoro zbudował pierwszy kocioł parowy z prawdziwego zdarzenia. Jego wynalazek oparty był na bardzo prostej konstrukcji metalowego bojlera z otworami rozmieszczonymi regularnie wokół obudowy. Sam bojler umieszczony został na przeciągniętej przez niego centralnej osi. Kiedy podgrzewana woda zmieniała swą postać na parę, pod wpływem uchodzącego przez otworu ciśnienia bojler zaczynał obracać się samoczynnie wokół osi. Ów prototyp był rzecz jasna wyjątkowo mało wydajny i zawodny, ale spełnił swe podstawowe zadanie: demonstrację potęgi ukrytej w wodnej parze.

Jak się wkrótce okazało, potęga ta niosła ze sobą również śmierć. Drago Salvoro poświęcił resztę swego niedługiego już życia pracy nad kotłami parowymi. Zginął wskutek eksplozji kolejnego modelu, ale jego imię przeszło do historii i ponad tysiąc lat później wciąż znane jest wielu mieszkańcom zachodniego Immorenu.

Przełomem w rozwoju technologii parowej okazało się wynalezienie odmiany stacjonarnego bojlera wyposażonego w cylindry służące do odprowadzania pary. Ciśnienie wprawiało wówczas w ruch metalowe tłoki tkwiące wewnątrz cylindrów, te zaś za pośrednictwem swego ruchu przekazywały energię kinetyczną dalej.

Pierwsze praktyczne zastosowanie dla napędu parowego na masową skalę zaproponował w roku 736 PR krasnoludzki mechanik Urbul Rothbal, który przeanalizował oryginalne projekty Draga Salvoro, a następnie wprowadził do nich ulepszenia budując pierwszą parową pompę górniczą. Węgiel kamienny przez długi czas przegrywał rywalizację z drewnem przez wzgląd na ogromne trudności w pozyskiwaniu tego surowca: kopalnie ustawicznie zatapiane były przez wody gruntowe, a odprowadzanie ich za pomocą pomp napędzanych siłą ludzkich mięśni zupełnie się nie sprawdzało. Jednocześnie kuźnie i browary ustawicznie zwiększały swe zapotrzebowanie na węgiel, zawierający znacznie większy potencjał energetyczny od drewna. Wynalazek Rothbala okazał się wielkim sukcesem, a zaprzęgnięta do wydobycia węgla technologia parowa pozwoliła na powszechne pozyskiwanie zapasów cennego opału służącego również do napędzania samych pomp.

Po roku 698 PR niemal wszystkie kopalnie węgla i żelaza w Imperium Khardów korzystały nie tylko z parowych pomp wodnych, ale również napędzanych parą podajników taśmowych, przesiewaczy i obrotowych wierteł. Wszystko wskazywało na to, że parowa rewolucja dotrze rychło do innych dziedzin życia codziennego, los okazał się jednak dla Immoreńczyków przewrotny i okrutny.

Około roku 600 PR na zachodnie wybrzeże kontynentu spadła plaga pod postacią bezlitosnych najeźdźców z drugiej strony Merediusa: Orgothów. Dziesiątki tysięcy nieustraszonych i nie znających miłosierdzia wojowników podbiły w przeciągu dwustu lat praktycznie cały zachodni Immoren, niosąc ze sobą nie tylko śmierć, zniszczenie i okrutną niewolę, ale też na długi czas niemal całkowity zastój w badaniach naukowych. Starając się sprowadzić podbite ludy do poziomu całkowicie zniewolonego rozumnego bydła, Orgothowie niszczyli wszelkie przebłyski intelektu i wynalazczości, słusznie obawiając się zagrożenia ze strony zbyt uczonych, a przez to potencjalnie niepokornych niewolników.

Za ironię losu można uznać fakt, że coraz cięższe represje ze strony zamorskich okupantów tylko podsycały wśród Immoreńczyków wolę oporu i zachęcały do wynalazczości skoncentrowanej na zastosowaniach militarnych. Zwieńczeniem tych wysiłków okazało się Żelazne Przymierze, powołana do życia w roku 160 OR koalicja wielu rdzennych nacji kontynentów prowadząca otwartą wojnę z Orgothami. To właśnie dziełem Żelaznego Przymierza były monumentalne Kolosale, gigantyczne kroczące machiny bojowe napędzane parą i kierowane za pomocą magicznych matryc pełniących rolę bardzo uproszczonego mechanicznego umysłu. Dla ich potrzeb wynaleziono wówczas napęd parowy oparty na trzech tłokach niesynchronicznych, zbyt masywny dla zastosowań innych niż zapewnianie mobilności Kolosalom.

Żelazne Przymierze odniosło opłacone sowitą daniną krwi zwycięstwo. W roku 201 OR ostatni Orgothowie opuścili wybrzeże zniszczonego przez siebie Immorenu znikając za zachodnim horyzontem. Odzyskawszy wolność skupieni wokół Rady Dziesięciu zwycięzcy wyznaczyli na mapach granice nowych Żelaznych Królestw, a następnie przystąpili do odbudowy swych krajów. Rewolucja technologiczna znów zdominowała oblicze zachodniego Immorenu, a wiodąca w niej prym technologia parowa stała się znana pod trzema prawdziwymi ikonami - stały się nimi parowóz, parostatek i parobot.

Parowozy

Linie kolejowe znane były w Immorenie jeszcze przed najazdem Orgothów, chociaż w owych zamierzchłych czasach za napęd służyły nie potężne parowozy, tylko zaprzężone do wagoników konie. Postępujący rozwój technologii parowej powołał do życia pierwszą lokomotywę parową, oddaną do użytku w roku 478 OR i noszącą miano Korska. Lokomotywa - zdolna pociągnąć ładunek ważący 30 ton z prędkością 16 mil na godzinę - kursowała pomiędzy Korskiem i Skirovem przemierzając trasę o długości 218 mil w czasie około piętnastu godzin i pozostawiając daleko w tyle konne zaprzęgi potrzebujące na pokonanie tego samego dystansu co najmniej dziewięciu dni. Sukces tego projektu, pomimo licznych przeszkód technicznych oraz kosztów, skłonił władców Khadoru do inwestowania coraz większych sum w nowe linie kolejowe i nowe lokomotywy. Cygnar natychmiast dostrzegł zalety masowego transportu towarów na dużych dystansach i przystąpił do własnych prac nad koleją parową.
Ten wpis jest częścią większego artykułu dotyczącego technologii parowych w świecie IK. Wkleiłem go tutaj, ale to wersja robocza, która jeszcze będzie poprawiana i rozszerzana.
Ostatnio zmieniony 11 lutego 2013, 23:14 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 lutego 2013, 23:14

W przededniu wielkiej wojny, w roku 604 OR, Khador znajdował się w posiadaniu 550 mil torów kolejowych, siedmiu wielkich stacji, trzynastu wież wodnych oraz sześciu lokomotyw parowych, wśród nich Khardzkiego Kolosala, ważącego 1000 ton potwora zdolnego poruszać się z prędkością 30 mil na godzinę oraz Lady Ayn, przewożącą ważące 200 ton największe na świecie działo kolejowe, miotające pociski artyleryjskie na dystans do dwóch mil z szybkostrzelnością o wartości zaledwie kwadransa.

Walczący z Khadorem o palmę pierwszeństwa we wszelkich dziedzinach Cygnar posiadał w tym samym czasie 630 mil torów, dziewięć stacji, dwadzieścia cztery wieże wodne oraz jedenaście lokomotyw i chociaż żadna z nich nie mogła się równać rozmiarami z Khardzkim Kolosalem, to do cygnarskiej Lady Elleny należy aktualny rekord prędkości - ten właśnie parowóz zdołał pokonać liczącą 167 mil trasę pomiędzy Bainsmarketem i Fharinem w zaledwie pięć godzin!

Chociaż już w okresie przedwojennym kolej żelazna niezbicie dowiodła swych ogromnych możliwości, podporządkowanie jej cel