PBF - Los Najemnika

Astaroth
Reactions:
Posty: 279
Rejestracja: 05 stycznia 2013, 00:33

Post autor: Astaroth » 09 lutego 2013, 13:43

Phi, na grupę banitów, to bez zastanowienia by ruszyli, ale jak już przychodzi z czymś silnym się zmierzyć, to nagle się okazuje, że lepiej poczekać. Wykalkulowana heroiczność. A niby mieliśmy zająć się sprawą zaginięć. Ręcę opadają, pomyślała elfka.

- Tanie, nadal nie rozwiązaliśmy sprawy zaginięć w lesie. Poinformowanie o tym, że to Wampir nie załatwia sprawy. Kto, jeśli nie wspaniała grupa wybawców Waluzji może sobie poradzić z takim przeciwnikiem?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 lutego 2013, 13:58

Kurde zapomnialem po co przyjechalismy do lasu:D Dzieki za przypomnienie Astaroth:) no jasne -Jesli to ten wampir za tym stoi to trzeba go sprzatnac:) ale uruk juz powiedzial co wiedzial. Teraz trzeba to jakos wyprostowac:

- Co sie odwlecze to nie uciecze. Pewno mieszka w tym opuszczonym zamczysku. Spotka go los na jaki zasluzyl. Nie wiem tylko czy zdazymy tu wrocic dzis. Nie bedziemy ryzykowac zyciem Marcusa, a rownie nierozsadnym byloby go narazac na polowanie na wampira, co wyslac banitow z Marcusem bez obstawy. Az tak jeszcze nie ufam tym zbirom zeby wyslac ich samopas w paszcze lwa.


Ufff to chyba zalatwia sprawe! :D zabezpieczymy syna i lorda, a potem zajmiemy sie mieszkancem lasu. Czuje w kosciach ze nam to niezle da po dupach. Hmmm mozemy rego naszego jenca klamliwego uzyc jako przynety! Arus rzuci na nas niewidzialnosc dla umarlych. Wampir przyjdzie na kolacje a my go cap i po sprawie. Jak nie zgodzi sie przejsc na drakonska diete wegetarianska to marny jego los:D

Astaroth
Reactions:
Posty: 279
Rejestracja: 05 stycznia 2013, 00:33

Post autor: Astaroth » 09 lutego 2013, 14:21

Uf, pomyślała elfka, a już myślałam, że stąd wiejemy, bo wampir nam straszny. Nie to oczywiście, żeby straszny nie był, ale jak już się chce zgrywać bohatera to potem tak już jest.

-Masz rację Tanie, nie ma sensu narażać Marcusa na niebezpieczeństwo. Myślałam, że odprawimy go po prostu do domu a sami zostaniemy tutaj, ale rozsądniejsze jest jednak przypilnowanie, że bezpiecznie wrócił do ojca. Kto wie, co po drodze się może stać.
Trochę mnie martwi ten cały tajemniczy 'wampir'. Mówił nam, że nie jesteśmy wrogami, ale chciał śmierci herszta. Uznał, że ten jest we władaniu Władców, ale jak się okazało Radagast był w stanie mu pomóc. Dlaczego chciał śmierci przywódcy banitów? Albo nie miał pojęcia jak pozbyć się obroży, albo wcale mu na tym nie zależało. A jeśli to sam Yoga? Z drugiej strony mógł się nami posilić, okazja ku temu była, ale tego nie zrobił. W naszej przychylności pewnie ma jakiś interes. Jak ja nie cierpię, jak ktoś ma wobec mnie plany, o których pojęcia nie mam....

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 09 lutego 2013, 16:23

Druid pomógł opatrzyć rany banitom i ulokować ich na prowizorycznych noszach ciągniętych za końmi. Przez jakiś czas będą nieprzydatni. Ciekawe kto się nimi zajmie do czasu wyleczenia?

Sprawa z wampirem była mocno niepokojąca. Nie dość, że to potężna istota, to dodatkowo żyjąca na terenie wpływów kultu Yoga. Jeżeli porwania są jego sprawką, to oznacza, że przybył niedawno. Co tutaj szukał. Jakie intrygi snuł. Czy chce wskrzeszenia joga, czy wręcz odwrotni. Jedno jest pewne, nie po drodze mu z Władcami...

Radagast spojrzał na zabrną obrożę. Mogła się jeszcze przydać do "podsłuchu" Władców.

Druid podszedł do herszta.
- Kiedy i gdzie masz się spotkać z tym kupcem, co ci dał obrożę? - zapytał

W gruncie rzeczy jedna myślał, że skoro Władcy już wiedzą o niepowodzeniu herszt, to poszukiwanie kupca jest ślepym zaułkiem.

- Barth jeżeli mamy polować na tego wampira, to lepiej w dzień - rzekł do Uruka, po czym obrócił się do Arusa.

- Arusie ile jest prawdy w historiach o wampirach. Można je zgładzić kołkiem, odstraszyć symbolem dobrego boga lub czosnkiem, usmażyć światłem słonecznym lub magicznym, poparzyć wodą święconą?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 09 lutego 2013, 16:45

Herszt odpowiedział, kupiec to jego ksywa, on nagrywa mokrą robotę takim jak ja. Trzęsie miejscowym półświatkiem, Chersonez nie jest duży, ale wielu kupców tędy przejeżdża.
Czyli odprowadzacie rannych nocujecie u Lorda a co potem? Zakładam, że jesteście na zamku lorda Artakidesa.
Ostatnio zmieniony 09 lutego 2013, 17:08 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 09 lutego 2013, 17:05

Jesli wiadomo gdzie rezyduje to mozemy skorzystac z okazji ze jestesmy w Chersonez i zatrzesc tak polswiatkiem ze mucha nie siada;) Herszt wskaze nam kupca i zrobimy mu z zadu jesien reptilionow.

Lordowi wyluszczam sprawe i w skrocie tlumacze jak ma sie sprawa z Wladcami, elfami i w jakiej wszyscy beda glebokiej dupie jesli nie stawia czola Wladcom. Jakie poparcie dyplomatyczne mozemy dostac od lorda na wiecu elfow? Ma on w ogole cos do powiedzenia?

Namawiam do konkretnego udzialu w zblizajacej sie wojnie: Wystawienia zbrojnego oddzialu i rozpoczecia trenowania podwladnych na pospolite ruszenie. Wszystko motywuje brakiem innego wyjscia i ze nie mozna stac z boku, bo jesli przyjda tu legiony katanskie to pojdzie cale Kos z torbami, a jesli wladcy sie wzmocnia to wszyscy zostana niewolnikami. Jasno i prosto:)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time