PBF - Narodziny legendy

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 02 lutego 2013, 21:39

No jasne, przecież ktoś musiał dostać wpier...:).
Trond, na tyle na ile ma siły stara się cięgle walczyć, ataki wyprowadza tym razem tak aby zlikwidować umarlaka, najlepiej w głowę, niekoniecznie aby ją odciąć.

Stara się również aby myśl, że miałby tutaj sczeznąć i szaleństwo panujące w około dodały mu siły i odwagi, trzeba to jakoś przetrwać.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 lutego 2013, 22:25

Chciałbym Wam zwrócić uwagę na pewne aspekty taktyczne, jeśli o walkę z draugrami idzie - przyjmijmy, że podpowiada Wam to nie Mistrz Gry, tylko instynkt ludzi (nieludzi) obeznanych z żołnierskim rzemiosłem.

Draugrowie są wolniejsi od Was wszystkich, a to znaczy, że macie nad nimi przewagę w walce - pierwsi zadajecie ciosy i jeśli zdążycie przeciwnika zabić, on już Wam nie odda. Ale zarazem dzięki Bd 18 i ŻYW 150 są oni bardzo niebezpieczni - nie lekceważcie ich tym bardziej, że nie wykonują żadnych akcji defensywnych! Oni wyłącznie atakują, w przeciwieństwie do Was - przeciętnie deklarujecie na rundę jeden atak i dwa bloki! To oznacza w uproszczeniu, że strażnicy grobowca mają trzykrotnie większy potencjał ofensywny od Was! Żeby zobaczyć jak wygląda udany atak w ich wykonaniu, wystarczy zerknąć na Tronda.

Instynkt podpowiada zatem dwie oczywiste taktyki - rażenie wroga zaklęciami przez lepszych w czarowaniu oraz atakowaniu wybranych przeciwników grupowo, najlepiej w parach! Walka w parze podwaja szansę wyeliminowania draugra, zanim ten zada własny, najpewniej niszczycielski w skutkach cios.

Nieumarłych jest wciąż wielu i jeśli się porządnie nie zorganizujecie walcząc w zamian na zasadzie "każdy troszczy się o siebie", to lękam się szczerze, że możecie w tym grobowcu wyginąć do nogi...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 lutego 2013, 22:30

Kto sstanie u boku walecnego jassscura? czass zmienić taktykę, po dwóch a jednego mussim atakować. Ja walce wręcz lepiej jak caruję.
Zmieniam taktykę, dwa ataki i jedna zasłona w rundzie
Ostatnio zmieniony 03 lutego 2013, 10:44 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 lutego 2013, 00:12

Barr'teh chyba też jest lepszy w walce wręcz niż ciskaniu czarami na lewo i prawo. Toteż kto pomoże kotołakowi?

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 03 lutego 2013, 01:05

Do ataku, staram się zasypać trupy gradem ciosów.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 03 lutego 2013, 18:32

Nie będziemy mieszali w fabule jak akcja już poszła. Keth, deklarowałem walkę toporem, blok, blok, atak tak aby zbadać szybkość i siłę przeciwników pierwszymi ruchami, a dopiero później w miarę możliwości zadać atak.

Zakładam, że nie mogło to przebiegać następująco:

Dwa udane bloki, później uwięziony w korpusie umarlaka topór Tronda i atak wroga, który zadaje mojej postaci rany. Kolejna rudna i nasza przewaga szybkości, więc moja deklaracja jako pierwsza. Mniejsza już o to, rozumiem, że całą felerną rudę i tak można by zakończyć w ten sam sposób.

Pytanie moje jest teraz takie, w jakim stopniu 81 ran wpływa na siłę, szybkość i morale mojej postaci? Czy mogę deklarować kolejne ruchy nie zwracając na nie uwagi i pod koniec, jeśli przeżyje podsumować ich ilość? Czy mam się liczyć raczej z tym, że teraz moja postać raczej powinna unikać otwartej jatki, hmm, jeśli się oczywiście da.

Pomysł z walką parami jest jak najbardziej trafiony, z resztą od początku mówiłem abyśmy nie dali się rozdzielić. Jak już Jaszczur jest obok mnie to proponowałbym właśnie pierwszą, niezwykle czarującą parę do walki, Arven ich ogniem, a Trihi stalą prosto w czerep. W końcu Mordimer właśnie przez ścięcie głowy zakończył szybko swoją pierwszą konfrontację z truposzem. Zakładam więc, że niekoniecznie musimy ścinać im łby, może wystarczy jak to u zombiaków bywa pierdol... mocno w dyńkę i po zawodach :).

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: