Watek techniczny
Zobaczymy czy uda nam sie zalatwic ostatniego wagabunde, ale potem chyba przyjdzie sie nam wynosic stad jak najszybciej i to chyba bez Eba:o mam nadzieje, ze ktorys z trupow bedzie mial radio przy sobie. Mam plan:)
PBF - Podstępna rubież
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Ebenezer widząc orgię krwi jaka się wokół niego dokonała padła na kolana, chowając twarz w dłoniach. Wziął kilka głębokich oddechów po czym spojrzał w niebo. Jęknął cicho
- Jack !
Pobiegł w stronę ciała towarzysza. Przełknął głośno ślinę. Zbliżył delikatnie dłoń do tego co kiedyś był głową jego towarzysza.
Wykonał na czole znak krzyża.
Wtem powróciły mu zmysły. Przypadł do cadilaca rozglądając się za wrogiem. Gdy żadnego nie zauważył, ruszył do ciał mutantofilów. Chwycił ja za manatki i ukrył w miejscu z którego oglądał śmierć Salta.
Zabrał remingtona i amunicję do broni wrogów.
Z wielkim wysiłkiem starał się wrzucić ciało kamrata na ramię i ruszyć w stronę rzeki.
- Jack !
Pobiegł w stronę ciała towarzysza. Przełknął głośno ślinę. Zbliżył delikatnie dłoń do tego co kiedyś był głową jego towarzysza.
Wykonał na czole znak krzyża.
Wtem powróciły mu zmysły. Przypadł do cadilaca rozglądając się za wrogiem. Gdy żadnego nie zauważył, ruszył do ciał mutantofilów. Chwycił ja za manatki i ukrył w miejscu z którego oglądał śmierć Salta.
Zabrał remingtona i amunicję do broni wrogów.
Z wielkim wysiłkiem starał się wrzucić ciało kamrata na ramię i ruszyć w stronę rzeki.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Droga numer 7, 8 maja 2055
Radeford stęknął głucho czując na ramieniu ciężar bezwładnego martwego ciała, ale nie zarzucił pomysłu zabrania zmarłego towarzysza ze sobą, łapiąc silniej palcami za ubranie Salta i stawiając uważnie kroki. Przewieszony przez plecy Remington obijał się boleśnie o ciało kaznodziei, toteż Ebenezer zagryzł do krwi wargi zbiegając z pobocza drogi w stronę zrujnowanych zabudowań Proctorville.
Gdzieś od strony rzeki wciąż dobiegały odgłosy wystrzałów, odbijające się stłumionym echem od ścian jednorodzinnych domków, ale rozglądający się bacznie wokół siebie wielebny nigdzie nie dostrzegał śladu nieprzyjacielskich strzelców.
Złe przeczucia i pełne żalu emocje ściskały mu serce żelaznymi obcęgami.
Dwaj zabici na drodze mężczyźni musieli należeć do samodzielnego patrolu albo też byli zbyt daleko wysuniętą do przodu czujką, bo chociaż Radeford w każdej chwili spodziewał się trzasku wystrzału i uderzenia kuli w ciało, aż do chwili wpadnięcia pomiędzy pierwsze zabudowania nikt nie zaczął słać za nim ołowiu.
Kaznodzieja dyszał spazmatycznie, a pot ściekał po jego czole wielkimi kroplami wpadając do oczu i ust.
Radeford stęknął głucho czując na ramieniu ciężar bezwładnego martwego ciała, ale nie zarzucił pomysłu zabrania zmarłego towarzysza ze sobą, łapiąc silniej palcami za ubranie Salta i stawiając uważnie kroki. Przewieszony przez plecy Remington obijał się boleśnie o ciało kaznodziei, toteż Ebenezer zagryzł do krwi wargi zbiegając z pobocza drogi w stronę zrujnowanych zabudowań Proctorville.
Gdzieś od strony rzeki wciąż dobiegały odgłosy wystrzałów, odbijające się stłumionym echem od ścian jednorodzinnych domków, ale rozglądający się bacznie wokół siebie wielebny nigdzie nie dostrzegał śladu nieprzyjacielskich strzelców.
Złe przeczucia i pełne żalu emocje ściskały mu serce żelaznymi obcęgami.
Dwaj zabici na drodze mężczyźni musieli należeć do samodzielnego patrolu albo też byli zbyt daleko wysuniętą do przodu czujką, bo chociaż Radeford w każdej chwili spodziewał się trzasku wystrzału i uderzenia kuli w ciało, aż do chwili wpadnięcia pomiędzy pierwsze zabudowania nikt nie zaczął słać za nim ołowiu.
Kaznodzieja dyszał spazmatycznie, a pot ściekał po jego czole wielkimi kroplami wpadając do oczu i ust.
Ewakuacja poprzez Proctorville przebiega na razie bez dodatkowych emocji. Radeford dźwiga na ramieniu ciało Salta, zabrał też szybko amunicję zabitych (ALE nie zabrał Uzi Jacka ani sztucera snajpera, nie było odpowiedniej deklarki). Przez osiedle biegiem czy ostrożnie?