Zorian zdziwił się podwójnie.
Raz, że Vanko sięgnął po wodę miast po wino.
Dwa, że gadał całkiem z sensem, co powoli przerastało umysłowe możliwości starego wojaka. Szkolony przez lata do obrony granic, siedzeniu na murach i strzelaniu do wszystkiego co się rusza poza granicą, nie musiał mieć takich wyborów i rozterek. Co setnik rzekł, żołnierz wykonywał.
Ale faktycznie, bez gwarancji, gubernator może sie potem na nas wypiąć i wysrać, oszczędzając kase na kilku frajerach, nad których losem nie zapłacze nawet kontuzjowana dziwka żyjąca z ich pieniędzy.
- To co? Plan taki sam, ale żądamy tego na piśmie? Hm... Druss... Rajdy na piktyjskie wioski, kiedy będą walczyć? Nie wierze, że będziesz zdolny gwałcić i zabijać kobiety i dzieci i palić ich cały dobytek.
Patrząc po paskudnym uśmiechu Vanko, Zorian wyczuł, że ta opcja bardzo by się mu spodobała.
PBF - Mrok nad Delamirą
Idziemy tam wszyscy. Rozmawia Druss, ja pilnuje Vanko, by czasem komuś nie skręcił karku albo kogoś nie obsikał. Proponujemy mu następującą rzecz: jeżeli da nam na piśmie gwarancje zapłaty i potwierdzenie, że działamy zgodnie z interesem Aquilonii, to pójdziemy negocjować z liguryjczykami i niedźwiedziami przymierze w bitwie przeciwko pozostałym piktom.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Ok, ale czekam na fabularne przedstawienie tej sceny.
PBF, pomału powinien zmierzać ku finałowi. Kontrakt zakończony, klątwa usunięta. Chcecie grać dalej i pociągnąć kilka wątków, czy zmierzamy do finału ?
Ostatnio zmieniony 30 stycznia 2013, 20:18 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.