PBF - Mrok nad Delamirą

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 24 stycznia 2013, 22:59

Druss pozwolił sobie na rzucenie okiem po okolicy w poszukiwaniu niechcianych uszu zanim odpowiedział na słowa Zoriana:

- Pomijając fragment o rozpowiadaniu wszem i wobec że nic nas tu nie trzyma to mniej więcej opisałeś o co mi chodzi. Cadmon sam wcześniej wspominał że chce zdobyć pieniądze na zakup broni, co prawda upierał się że chce działać nieoficjalnie aby nie zepsuć stosunków jego plemienia z piktami ale sądzę że jeśli oferta będzie odpowiednio wysoka to zgodzi się, w końcu zjednoczeni piktowie mogą stać się zagrożeniem i dla jego plemienia. A jeśli rozbijemy ich w bitwie to powinni przez dłuższy czas być niezdolni do wywarcia zemsty na jego ludzie. Brutalna prawda jest taka że jeśli gubernator nie będzie mieć jego pomocy to pewnie poniesie klęskę w polu. Co do Niedźwiedzi to nie zdziwię się jeśli odmówią udziału w bitwie ale sądzę że warto spróbować, sądzę że odpowiednio atrakcyjna oferta ich skusi, i nie chodzi mi tu o samo złoto, gubernator może im zaoferować korzystne umowy handlowe i takie tam podobne rzeczy. No i przede wszystkim jak sądzę podesłać trochę swoich zbrojnych do walki z rywalami, piktowie nie są zjednoczeni i jeśli Niedźwiedzie dostaną ofert która pozwoli im zdobyć znaczna przewagę nad pozostałymi to jest szansa że się skuszą. Po za tym nie zaangażowali się po stronie naszych wrogów w tą walkę więc po ich wygranej nad wojskami gubernatora mogą się znaleźć w nieciekawej sytuacji. Prawda jest taka że nie mogę powiedzieć czy nawet uda nam się namówić Cadmona do współpracy w tej sprawie, ale nic specjalnie stracimy próbując a możemy sporo zyskać jeśli nam się uda, w ostateczności jeśli nic z tego se nie powiedzie możemy zawsze udać się z Cadmonem na poszukiwanie larambe, albo nawet podążyć z nim do jego plemienia, mówił że planują jakaś wojnę z sąsiadami, na pewno dobrych ostrzy za rozsądna cenę im się przyda.


Czekam na odpowiedź Dobro ;).

a tak w ogóle to reszta szanownej kompanii wyszła za nami ze strefy smrodu czy pozostała podziwiać aromaty?:P

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 25 stycznia 2013, 07:15

Tranicos nie pił z resztą drużyny, stał na palisadzie i czuł jak chłodny wiatr rozwiewa jego włosy. Cały czas czujnie rozglądał się po okolicy i wypatrywał czegokolwiek. Zastanawiał się nad przyszłym losem armii gubernatora. Przyłapał się w pewnym momencie na zdaniu "Przegrają". Nie, nie wolno tak myśleć. Cadmon i Niedźwiedzie na pewno pomogą, to leży w ich interesie. Cadmon dostanie broń, a Niedźwiedzie przynajmniej tymczasowe przywództwo nad słóconymi plemionami.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 25 stycznia 2013, 15:30

Usta Zoriana zmieniły się w odwróconą podkowę, gdy ten kiwał głową ze zrozumieniem, słuchając słów Drussa.

- Cwana bestia z ciebie, cymmeryjczyku - powiedział w końcu, po chwili milczenia. - I podoba mi się ten plan. To jak widzisz nasze odejście stąd i jednoczesne pójście do Cadmona? "Czołem gubernatorze, wracamy do Aquilonii", a po kilku dniach, gdy napotkamy walczących... "ooo ale musieliśmy pobłądzić... a tak przy okazji, to może spierzemy dupska piktom, hę?" - zażartował Zorian, śmiejąc się z własnej - zabawnej dla niego - wizji. Po chwili, zanim Druss przywalił mu w gębę za dowcipkowanie, żołnierz z normalnym wyrazem twarzy dodał spokojnie - Tak na serio. Myślę, że będzie to wyglądać bardzo podejrzanie. Tu nie chcieliśmy wstąpić w szeregi, ale bawimy się w jakieś fortele i sztuczki.
Ostatnio zmieniony 25 stycznia 2013, 15:35 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 26 stycznia 2013, 06:45

Vanko dogorywa w chacie, Obudzi się pewnie za kilka godzin z obolałym cholernie brzuchem.
Da mi to czas na małą pauzę, ponieważ do poniedziałku tradycyjnie pracuję.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 stycznia 2013, 07:52

Panowie BG to przemyślcie wasze najblizsze ruchy, wojsko szykuje się do wymarszu na Piktów, w Delamirze zostaną takie siły jakie gubernator Lord Glyco i Balthus oraz rada wioski uznają za konieczne. Jeśli nie przyłączycie się do armii, i powiedzieliście to publicznie albo Tecumsehowi, to patrzą na was znowu podejrzliwie. Gubernator poprosił też oficjalnie byście oddali sztandar Legionu znaleziony na bagnach. Oddajecie?
Oczekuję deklaracji co do oddania sztandaru, albo i nie, opuszczenia Delamiry, albo i nie, poza poproszeniem o oddanie sztandaru, oficer wysłany przez gubernatora zapytał czy będziecie walczyć z Piktami w nadchodzącej wyprawie?

Co czynicie?
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2013, 11:21 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 26 stycznia 2013, 10:07

- Kto wie, panie oficer. Jak nas wiatr i pieniądze poniosą. Pragnę nadmienić że w walnej bitwie pięciu wojowników nie jest w stanie dużo zdziałać... Ale ci, których możemy sprowadzić, owszem.
Nie mam zamiaru powiedzieć oficerowi co to za siły, ale oczywiście chodzi o Liguryjczyków i Niedźwiedzi. Liguryjczycy zyskają broń której chcieli, poważanie i najprawdopodobniej zapłatę od Aquilonii, Niedźwiedzie broń, kasę i przynajmniej tymczasowe przywództwo wśród plemion. A Aquilonia pewne zwycięstwo i dwóch cennych sojuszników.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2013, 10:16 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 26 stycznia 2013, 19:20

Oddajmy im sztandar, my nie potrzebuje