Postawa maksymalnie defensywna. W miarę możliwości Zorian będzie starał się odganiać modliszki od strzelców.
PBF - Mrok nad Delamirą
Zorian myślał, że już sam będzie musiał stawić czoła paskudnym bestiom z czeluści otchłani. Zaraz jednak zobaczył wirujący sztylet, lecący na wprost jednej z modliszek. Sekundę później Vanko stanął przy boku aquilończyka. Przytaknął mu głową, doceniając jego postawę, i przygotował się do odparcia pierwszego ataku, wystawiając tarczę.
Ostatnio zmieniony 09 stycznia 2013, 22:16 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.
Tranicos napiął łuk i wystrzelił, celując w miejsce łączenia głowy potwora z korpusem. Potem, wyciągając miecze, zawirował w uniku w kierunku Tecumseha. Pikt na pewno potrzebował pomocy tak samo jak Belvas, ale Tranicos wiedząc że Zamoranin nie lubi walki wręcz, pozostawił mu jako towarzysza wyjątkowo rosłego Cymeryjczyka. Miał tylko nadzieję że te chędożone potwory nie trują...
Swoje działania uzależniam od tego co zrobi Tecumseh. Jeżeli ma zamiar walczyć wręcz, Tranicos wyciągnie łuk i odwrotnie.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wystrzelone pociski (Zorian, Liguryjczycy, Daulos i Tecumseh) oraz rzucone sztylety (Belvas i Vanko) i ciśnięty topór przez Drussa, sięgnęły celu, każda modliszka jest ranna ale to ich nie zatrzymało, ale spowolniło atak na tyle by zadziałał Cadmon, zdołał odpędzić modliszki jakimś zaklęciem, odeszły, ale nie widomo czy nie wrócą. Do pobojowiska już nie jest daleko, rzekł Daulos. Idziemy tam, czy wracamy?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Szybko podjęliście marsz na północny zachód, dalej eksplorując teren, wkrótce odkryliście kolejne piktyjskie zwłoki oraz stary trop pozostały po marszu grupy kilkudziesięciu wojowników. Wkrótce znaleźliście miejsce, do którego zmierzali dzicy.
Był to wielki kurhan udekorowany na szczycie kilkoma obeliskami. Wokół kurhanu rozciągało się wielkie pobojowisko. Tysiące niepogrzebanych szkieletów. Wiele z nich nosiło resztki aquilońskich pancerz
Był to wielki kurhan udekorowany na szczycie kilkoma obeliskami. Wokół kurhanu rozciągało się wielkie pobojowisko. Tysiące niepogrzebanych szkieletów. Wiele z nich nosiło resztki aquilońskich pancerz