PBF - Mrok nad Delamirą

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 07 stycznia 2013, 21:57

- Cicho, głupcze! Cokolwiek rozszarpało to zwierze, z pewnością nie zawaha się rzucić na nas! - syknął wściekle Zorian, rozglądając się po drzewach. Słyszał opowieści o wielkich nietoperzach, z pazurami jak brzytwy, które znienacka mogły spaść na niczego nie podejrzewających podróżnych, rozszarpując ich w mgnieniu oka. Dla aquilończyka nie miało znaczenia, że opowieści były snute podczas karczemnego pijaństwa po zakończonej służbie.

Stanął w miejscu i zaczekał na resztę ekipy.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 08 stycznia 2013, 08:59

A czegoście się tutaj spodziewali? Zasranych rusałek?

- warknął Vanko i zdecydowanym krokiem ruszył z obnażonym sejmitarem w kierunku, z którego dobiegał krzyk. Przeszedłwszy kilka kroków odwrócił się jeszcze ku zdezorientowanym kompanom i rzucił nie zwalniając kroku:

Skoro babsko wrzeszczy, to jeszcze żyje.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 stycznia 2013, 09:38

Czyli zmierzacie do źródła krzyku?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 08 stycznia 2013, 10:58

Vanko napewno, a jak sądzę i Druss dołączy, bo wyszedłby na tchórza w swoich kalkulacjach, chłopaki asekurują z tyłu. Jak z Tecumsehem i innymi nie wiemy.
Ostatnio zmieniony 08 stycznia 2013, 15:03 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 08 stycznia 2013, 12:05

Dokładnie. Zorian zabezpiecza tyły, ciągle szukając celu dla bełta, załadowanego na kuszy.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 08 stycznia 2013, 12:27

Tranicos tradycyjnie już skrada się z przodu, z napiętym łukiem.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 stycznia 2013, 15:31

Tranicos z Tecumsehem i Daulosem asekurowani przez resztę zmierzali za źródłem krzyku, który wiódł ich coraz głebiej na bagna, wreszcie znaleźliście odcisk dwóch łap z pazurami, w miejscu, gdzie winna przechodzić wzywająca pomocy kobieta.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 08 stycznia 2013, 16:12

- A niech to szlag, trąd i cholera! - zaklął Tranicos, starając się tym razem, by nikt nie usłyszał jego słów. To przerastało jego możliwości jako tropiciela. Najpierw omal nie został stratowany przez ogromnego odyńca, a potem z wywieszonym językiem ganiał po bagnach za jakąś krzyczącą kobietą tylko po to, żeby zobaczyć odciski łap dwunogiego tygrysa... Tej tajemnicy nie rozwiązałby nawet król Conan, więc czego spodziewać się można po dwóch czarnych zabójcach, olbrzymie z siekierą, dwóch byłych żołnierzach (mówię tu też o Tranicosie), piktyjskim nie wiadomo kim i liguryjskim druidzie?

Dobro
Reactions: