PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 grudnia 2012, 17:45

Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Ból ustępował z każdym następnym uderzeniem serca, łagodzony wlewaną w krwiobieg Redgarda magiczną mocą. Krawędzie wyciętej gładko w udzie rany zaczęły łączyć się ze sobą na oczach Hastura, skóra i tkanka mięśni zrastały się w nadnaturalny sposób, żyły scalały się ze sobą powtórnie dzięki czarodziejskiej inkantacji, którego dokładnych zasad działania żaden z cudzoziemskich wędrowców nie rozumiał, ale który ponownie ocalił jednemu z nich życie.

Hastur posiedział jeszcze chwilę w cieniu kamiennego filaru, spoglądając się szkliste oczy leżącego obok orsimera i wspominając zaciekłą walkę z rosłym orkiem. Orsimerowie cieszyli się zasłużoną sławą nieustraszonych wojowników i zabity na tarasie wojownik tylko utwierdził Hastura w przekonaniu, z jak niebezpiecznym przeciwnikiem przyszło mu się dopiero co zmierzyć.

Nie bacząc po uszkodzenia pokiereszowanej zbroi ani klejące się od własnej krwi nogawice Redgard wstał w końcu chwiejnie na nogi, podtrzymując się jedną ręką kolumny, drugą zaś sięgając po swój tkwiący w trupie orsimera miecz.
Hastur odniósł w sumie 74 obrażenia, które wyleczył do zera dzięki magii, a które zużyły 45 punktów many. Odzyskał już miecz i stanął w miarę pewnie na nogi, a zatem może dołączyć do reszty drużyny.

Byłbym zapomniał: zbroja na torsie ma teraz OCH 19 zamiast 23, a prawa nogawica OCH 2 ze względu na uszkodzenia!

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 26 grudnia 2012, 18:16

Skoro zagrożenie minęło wstaję nakładam strzałę na cięciwę i obserwuję wejście do kurhanu jak i całą okolicę.
Trzeba ich jakoś wywabić z kurhanu po kilku czy po jednym.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 grudnia 2012, 19:33

Proponuję napiąć łuki i czekać na tego oprycha co szuka owej Hrukki, zabitej przez kotołaka.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 26 grudnia 2012, 20:36

Zatem Hastur dołącza do drużyny. Skoro wszyscy pchają się do środka kurhanu, Hastur nie będzie gorszy. Jego miecz może znów okazać się przydatnym. Obawiam się tylko, że wybijanie zbirów po sztuce na dłuższą metę nie zadziała. Tylko czekać aż się zorientują i uderzą na nas kupą. Może pomyślimy o jakiejś innej strategii? Może Barrt'eh (z Trondem jako przewodnikiem lub bez Tronda) pójdzie przodem i wybada teren?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 grudnia 2012, 20:43

Zwiad w wylonaniu kotolaka wydaje sie dobra opcja. Moze niech Trond idzie w slad za mna, ale w bezpiecznej odleglosci.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 27 grudnia 2012, 10:28

Kolego sympatyczny. Ślicznie zbudowany. Nie podejrzewałem Cię o takie, traktowanie mej postaci " (z Trondem jako przewodnikiem lub bez Tronda)" oszszyywiiiioście , że z Trondem :). Kotołak przodem, za nim młody góral, to się nie może nie udać. Poczekajmy jednak na tego tajemniczego Pana, wędrującego nieubłaganie w stronę naszych Wrót.
Ostatnio zmieniony 27 grudnia 2012, 16:53 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 27 grudnia 2012, 10:38

Ależ kolego sympatyczny z Euroazji, nie o protekcjonalność mi chodziło, dobrze wiesz. O Twoją wolną wolę jedynie. Z Trondem lub bez, jeśli będzie sobie tego życzył lub nie. Ale ślicznie zbudowany? Po świętach? Daj spokój! Mam brzuch małego Buddy! :)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 grudnia 2012, 17:06

Przedsionek Czarnygłazu, 11 dzień Ostatnich Siewów

Barr'teh wślizgnął się w wąską szczelinę pomiędzy wrotami, przeciskając się przez nią ze zwinnością polującego drapieżnika i znikając czym prędzej w głębokim cieniu pod zewnętrzną ścianą przedsionka. Źrenice kotołaka rozszerzyły się raptownie, przeobraziły ślepia khajiita w wielkie kulki upstrzonej żółtymi iskierkami zieleni.

Za swym ramieniem kocur słyszał niemal bezszelestne kroki stawiane przez Tronda, ale nie zwracał na nie najmniejszej uwagi, koncentrując całą swą uwagę na wnętrzu częściowo oświetlonej promieniami słońca ogromnej sali, wykutej we wnętrzu górskiego zbocza. Bystre ślepia khajiita spostrzegły leżące pod jedną ze ścian nieruchome ludzkie kształty, ciśnięte jedno na drugie w bezceremonialny, pozbawiony szacunku dla zmarłych sposób. Kocur naliczył trzy trupy, mężczyzn bez wyjątku, wciąż odzianych w futrzane zbroje.

- Hrukka! - nie ustawał w okrzykach niewidoczny wciąż człowiek - Rzemieniem grzbiet ci naznaczę jak zaraz nie przyjdziesz! Nie próbuj się gzić z tamtymi, słyszysz?!

Trond wcisnął się w niewielką wnękę po przeciwnej do Barr'teha stronie wrót, próbując przyzwyczaić swe oczy do panującego w przedsionku półmroku.

- Chyba tylko jeden - wyszeptał niemal bezgłośnie góral, zerkając wymownie w stronę kotołaka - Co robimy?
Przydałby się dokładniejszy plan. Barr'teh i Trond są w środku, reszta ekipy tuż za progiem. Krzykacz kręci się przy ognisku po przeciwnej stronie przedsionka, przesłonięty wielkim, usytuowanym centralnie filarem. Zwiadowcy, łapiecie za łuki, za miecze, za pazury? Wydajecie kuszące odgłosy, ciskacie zdechłymi myszami, gwiżdżecie? Coś innego?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 27 grudnia 2012, 17:26

Mój propozal: skoro człek przesłonięty jest filarem, to ktoś (raczej w liczbie mnogiej) mógłby z napiętym łukiem i wymierzoną w delikwenta strzałą chyłkiem zbliżyć się do rzeczonego. Kroki nie powinny tegoż zaalarmować, jako że spodziewa się dziewoi. Podbiec z łukiem w dłoni i spacyfikować. Związać, przesłuchać, ryja obić, pałą ogłuszyć i na stos trupów rzucić, niech - póki o jego losie nie zdecydujemy - udaje jednego z nich. A reszta czeka na rezultaty.

Ewentualnie ciut inaczej: łucznicy od drzwi snajperkują, a rębacz pod osłoną kolumny do zbira podchód robi. W odległości szeptu żelazo w zbója wymierza ze słowami: "Spójrz w stronę wejścia i rzuć broń, jeśli nie chcesz mieć grotów w organach wewnętrznych."

Da radę?

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 27 grudnia 2012, 18:14

Jest opcja przygotowania zaklęcia przed rzuceniem np. najpierw rozpalam płomienie a strzelam dopiero gdy kogoś zobaczę? Jeżeli tak, to tak właśnie zrobię.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 27 grudnia 2012, 19:36

Plan Namakemono mi sie podoba. Moge sie podkrasc do zboja i przekonac go bezcelowosci oporu:) Kto mnie bedzie oslanial oprocz Tronda?
Ostatnio zmieniony 27 grudnia 2012, 21:21 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 27 grudnia 2012, 20:22

Ja też będę osłaniał Barteha. Mierzę z łuku.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 28 grudnia 2012, 09:37

Osłaniam drużynę, albo strzał z łuku albo rzucę zaklęcie zależy od sytuacji.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 28 grudnia 2012, 10:01

Po zastanowieniu jednak polecam wariant ze zbliżaniem się łuczników. Kolumna jest na tyle szeroka, że ów człek może spróbować schować się za nią wzywając krzykiem kamratów. Może uznać, że szermierz jest dla niego kiepskim przeciwnikiem, a za kolumną łucznicy bezsilni. Proponuję zajść go łucznikami z obu stron kolumny i w ten sposób spacyfikować. Co sądzicie?

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 28 grudnia 2012, 12:41

W sumie to też jestem za tym, aby podkraść się do kolumny, wychynąć zza niej niespodziewanie z napiętym łukiem. Czysty celny strzał zdezorientuje o ile nie zabije od razu przeciwnika. Jeśli się uda to kica dokończy dzieła pazurami.
Oczywiście, gdyby było to możliwe, chciałbym wziąć go żywcem. Przydałoby się go popytać, jeżeli natomiast jest jakieś niebezpieczeństwo, że zawoła on resztę kamratów to szybki celny strzał dla bezpieczeństwa drużyny.
Ostatnio zmieniony 28 grudnia 2012, 12:49 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ