PBF - Narodziny legendy
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Z racji na wyjazd na Święta, od dziś będę rzadziej na necie, aż do 27 albo 28 grudnia będę zaglądał sporadycznie. W razie W, Keth prowadź mojego jaszczura, działam jak większość.
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2012, 11:24 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Pół dnia mnie nie było i od razu takie zaległości!
1. W sprawie łupów i kasy: Hastur partycypuje w części septimów. Do łupów stosunek niezmienny.
2. Warto by było wysłać zwinnego kotołaka w celu poszukiwania i ewentualnego uciszenia czujki/czujek. Trzeba dalej się zastanowić co zrobić z tymi dwoma tuzinami. Może jakąś zasadzkę? Póki są zajęci i część sił mają zaangażowane w prace wydobywcze mamy większe szanse na sukces. Tylko przewaga liczebna przytłaczająca. Macie jakieś pomysły?
3.:
Hasturowi rzeczywiście nie było jakoś szczególnie ciepło. Przyzwyczajony do spiekoty piasków Tamriel w tym nieprzyjaznym klimacie delikatnie mówiąc nie czuł się komfortowo. Dlatego właśnie zdecydował o zakupie futrzanego odzienia i teraz chwalił się w duchu po stokroć za to roztropne posunięcie. To była dobra inwestycja. W obecnie noszonym futrzanym odzieniu mógł przetrwać zimę, a chłody nie doskwierały tak, jak w poprzednio noszonym skórzanym odzieniu. Natomiast redgarda wciąż słyszał docinki ze strony towarzyszy, zapewne dlatego, że ciemniejsza skóra nie wyglądała pośród górskich, śnieżnych widoków zbyt naturalnie, "miejscowo". Owe docinki puszczał jednak mimo uszu, podobnie jak oni puszczali mimo uszu docinki Hastura.1. W sprawie łupów i kasy: Hastur partycypuje w części septimów. Do łupów stosunek niezmienny.
2. Warto by było wysłać zwinnego kotołaka w celu poszukiwania i ewentualnego uciszenia czujki/czujek. Trzeba dalej się zastanowić co zrobić z tymi dwoma tuzinami. Może jakąś zasadzkę? Póki są zajęci i część sił mają zaangażowane w prace wydobywcze mamy większe szanse na sukces. Tylko przewaga liczebna przytłaczająca. Macie jakieś pomysły?
3.:
- Wiedz zatem mój dowcipny inaczej druhu, że od, jakeś to nazwał "statusu życiowego" ważniejszy mi honor, a odzieranie ścierwa do grabarza winno należeć obowiązku, wojownikowi trupa tykać do chlubnych zajęć nie należy. Ścierwojady martwych kosztem się żywią, mający choć trochę szacunku dla samego siebie winien innego sposobu utrzymanie się imać. Nadto poległego, choć wroga, ostawić w pokoju należy. Nagiego i z czci ostatniej ograbionego porzucać - pomsty Arkaya się nie boisz? To po pierwsze i najważniejsze, jednakoż to nie wszystko jeszcze. Zważ, że taszczenie zbroi i oręża wszelakiego, poza tym jedynym, do walki niezbędnym, cięższym i mniej zgrabnym, przeto łatwiejszym do usieczenia cię czyni. Choć, nie obraź się, twej zgrabności i zwinności nic już zaszkodzić nie może. Rzecz trzecia i w moim wywodzie ostatnia - jeśli ci w smak konfrontacja, choćby i tylko słowna, z ograbionego uprzednio przez ciebie znajomkiem jakowymś, to wola twoja, mnie nic do tego. Bo nie możesz wykluczyć i takiej okoliczności, raz już na dworze jarla tłumaczyć się musieliśmy i zgrabiony oręż zwracać. Tak więc dla mnie to nie honor i tyle.-A czy możesz mi wytłumaczyć barwny inaczej przyjacielu dlaczego Twój honor powstrzymuje Cię przed zapewnieniem sobie lepszego statusu życiowego? Dlaczego aż tak bardzo boisz się zabrać coś trupowi a co tobie może się przydać? Przecież to byli mordercy kobiet i dzieci? Nie gniewaj się osmalony druchu ale nie rozumiem tego.
A poza grą dodam tylko, że nie podoba mi się zbieranie każdego napotkanego fanta, bo to dla mnie bzdura. W życiu oczywiście takiej sytuacji żaden z nas nie doświadczył, ale powiedzcie mi, jaki znany Wam bohater książkowy czy filmowy przeszukuje napotkane trupy? Do takich rzeczy jesteśmy przyzwyczajeni wyłącznie z gier komputerowych, gdzie każdy item może się przydać do wykonania questa albo do sprzedania. Dla mnie to rażący brak realizmu. Ale to jest wyłącznie moja ocena i moja sprawa więc nie nie bierzcie sobie tej oceny do serca.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Trond ma chyba niczego sobie zdolności do skradania się, poza tym był tu już kiedyś i zna teren. Owinąłbym ostrze topora w szmatę, łuk na plecy, strzały w kołczanie mocno dociągnięte, aby nie robić hałasu. Ostrze noża myśliwskiego zostaje w pogotowiu ale w pochwie. Nie mam już chyba, żadnego zbędnego wyposażenia. Tobołek z "przydasię" zostawiam pod opieką drużyny i podążę może za Kotołakiem w niedużej odległości, nasłuchując ewentualnych kłopotów. Nie wiem jak z profesjami Hostura, ale chyba nie idźmy na tak ważne oględziny całą grupą. Kotołak oczywiście mając bardziej wyostrzone zmysły powinien skradać się jak już wcześniej zaproponował pierwszy, gdy dojdziemy dość blisko, Trond zaczeka w przyczajeniu śledząc okrążającego kurhan Kotołaka. W czasie oczekiwania na kociego towarzysza Trond omiata wzrokiem ośnieżone skały w poszukiwaniu przysypanych śniegiem małych kupek świadczących o leżących pod nimi ewentualnymi zwłokami najmitów. Odradzam bez wcześniejszego skonsultowania z drużyną wchodzenie do środka. Oczywiście Trond stara się również nasłuchiwać.
He, he Namakemono wyprzedziłeś mnie z deklaracją.
Ale muszę się z Tobą trochę nie zgodzić i trochę przyznać Ci rację. Idąc w daleko posunięty realizm i głębokie wczucie się w postać, masz rację, że głupotą jest za każdym razem taszczyć zbroję, czy inne itemy w celu sprzedaży, tu się z Tobą w pełni zgadzam. Biorąc natomiast pod uwagę surowe warunki życia, ciągłe zagrożenie i wszechobecnie panującą biedę, skłonny jestem poczuć to co Trond poczułby w tamtych chwilach. Zdobycie lepszej zbroi, lepszego wyposażenia, lepszej broni, więcej amunicji nie zawsze może odbywać się drogą handlu, bo któż chciałby sprzedać coś co jest mu bardzo pomocne w życiu, w przetrwaniu. Tak więc, nie ograbiałbym jak cmentarna hiena każdych zwłok, które za sobą pozostawimy, ale pięknie zdobiony nóż myśliwski ostry ja żyleta, strzały pozostawione przy zwłokach, cieplejsze i wygodniejsze buty, lepszy, mniejszy, zadający większe obrażenia refleksyjny łuk. Czemu by nie kolego... Ej tam, może nie śmiećmy tutaj takimi pogawędkami, temat można rzucić na głębsza rozmowę gdzie indziej, już kończę i nie marudzę
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2012, 11:22 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Dokładnie tak jak mówisz: zamiana starego, gorszego sprzętu na lepszy - jak najbardziej. Ale taszczenie ze sobą (a nie mamy wierzchowców) kilku(nastu?) kompletów broni i zbroi jest wątpliwe. Natomiast moja koncepcja postaci jest taka, że zmieniam sprzęt, jeśli muszę, a nie wtedy, gdy sam wpada w ręce. Pamiętajcie też (co też pochodzi z gier a nie z reala), że nie znamy parametrów znalezionego sprzętu. A o jego parametrach wcale nie musi świadczyć wygląd. W jaki zatem sposób stwierdzić czy sprzęt jest rzeczywiście lepszy czy gorszy? To, że zbroja jest cięższa, nie znaczy, że wytrzymalsza i wygodniejsza. Że miecz dłuższy, nie znaczy, że z lepszej stali i wytrzymalszy. Wygląd nie świadczy o przydatności i wartości bojowej. A innego kryterium oceny nie mamy. Bo nie pamiętam, żeby ktokolwiek przed uznaniem za własność deklarował testowanie zagrabionego sprzętu. Ale podkreślam: nie jest to krytyka graczy, jedynie moje, prywatne spojrzenie na temat.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
No, tak, podchodząc w ten sposób do sprawy naświetliłeś mi pewne rzeczy. Hmm, a więc Trond mając kowalstwo na poziomie 20 ma większe szanse ocenić leżącą broń bez jej testowania, natomiast magiczny flakonik jest dla niego śmierdzącą zieloną substancją. Tak, to ma sens. Częste używanie danego rodzaju rzeczy daje większą szansę na zweryfikowanie jej trwałości, jakości, przydatności. Myśliwy ważąc w dłoni, napinając i próbując łuk oceni go lepiej, jednocześnie wyrzucając przez przypadek niezwykle wysokiej jakości sieć rybacką.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Porozmyślajmy teraz nad zasadzką. Nie w smak mi atak na ponaddwudziestoosobowy oddział uzbrojonych i bitnych oprychów. Pomysły zatem mam dwa: W obu przypadkach podstawą jest wybicie zawczasu czujek. Obie opcje opierają się na odcięciu drogi ucieczki ludziom w kurhanie. Opcja pierwsza - rozpalenie dużego ogniska, na tyle dużego, żeby wyjście było niemożliwe. Niech się poduszą, a jeśli będą wybiegać, to załzawieni, krztuszący się, zaczadzeni, a więc bojowo znacznie osłabieni. Problemem tylko może być materiał opałowy, bo samo rozpalenie można zrealizować magicznie. Opcja druga to zabarykadowanie wejścia przez zawalenie korytarza. Mają kopaczy i z pewnością się wykopią, ale to też daje możliwość wybicia wszystkich pojedynczo wyłażących przez wykopany otwór. A jeśli się nie wykopią, to poczekamy tydzień, jak wyzdychają z głodu i odwodnienia to sami odwalimy wejście i łupy nasze. Innych pomysłów na razie nie mam a szturmu pod uwagę nie biorę. Jakieś inne pomysły?
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Na razie pozostawmy sprawę zasadzki na później, bo coś mi się wydaje, że jeżeli dalej kopaliby w kurhanie to na bank mieliby czujki na zewnątrz, a może i tu gdzie teraz jesteśmy my. Stąd już widać kurhan, a jednak nic nie widać. Gdybyśmy jednak mieli się zasadzić, to nie mam na razie pomysłu. Ogień ze względu na opał chyba jednak nie wchodzi w grę. Co do wąskiego przejścia, to waleczni i sprawni w boju wojownicy, stojąc minimum dwóch w przejściu, zmieniając się co chwila z resztą drużyny, aby odpocząć, są w stanie walczyć bardzo długo. I tu tkwi problem, że ich ewentualnie jest więcej i wytrzymają dłużej. Zasypanie i wzięcie głodem, kurcze, a jak jest z kurhanu inne wyjście? Nie mam żadnych pomysłów. Poczekajmy może na rozwój wydarzeń. Niech GM opisze sytuację panującą w około, potem wrócimy pogadać z resztą drużyny i podjąć decyzję co dalej, Kotołaku nie wchodziłbym bez konsultacji z resztą do środka, nawet jak w okolicy nikogo nie znajdziemy, może po prostu nie chcą wystawiać nosa na taka pogodę, a może już wszyscy nie żyją pożarci przez nieumarłych brrrr, o zgrozo :). Teraz myślę, że czas na ruch GM-a.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Barr'teh niemalże przylgnął do zaśnieżonego gruntu, poruszając się na czworaka ze zwinnością niedoścignioną dla ludzi. Kotołak ustawicznie węszył, a jego szeroko otwarte ślepia szukały uparcie najmniejszego śladu wystawionej przed kurhanem czujki.
Wartownik, wysoki mężczyzna z łukiem na plecach, wychynął zza przysypanego warstwą śniegu łuku w górze budowli, poruszając się znudzonym krokiem wzdłuż krawędzi rozległego kamiennego podestu. Zniknął z oczu znieruchomiałego kotołaka uderzenie serca potem, ale nic w jego mowie ciała nie przemawiało za tym, że spostrzegł obecność przyczajonego w cieniu skał khajiita.
Barr'teh okręcił się powoli w miejscu i uniósł prawą łapę pokazując czekającemu nieco w tyle Trondowi jeden pazurzasty palec.

Barr'teh niemalże przylgnął do zaśnieżonego gruntu, poruszając się na czworaka ze zwinnością niedoścignioną dla ludzi. Kotołak ustawicznie węszył, a jego szeroko otwarte ślepia szukały uparcie najmniejszego śladu wystawionej przed kurhanem czujki.
Wartownik, wysoki mężczyzna z łukiem na plecach, wychynął zza przysypanego warstwą śniegu łuku w górze budowli, poruszając się znudzonym krokiem wzdłuż krawędzi rozległego kamiennego podestu. Zniknął z oczu znieruchomiałego kotołaka uderzenie serca potem, ale nic w jego mowie ciała nie przemawiało za tym, że spostrzegł obecność przyczajonego w cieniu skał khajiita.
Barr'teh okręcił się powoli w miejscu i uniósł prawą łapę pokazując czekającemu nieco w tyle Trondowi jeden pazurzasty palec.

Khajiit wypatrzył w górze schodów jednego strażnika, człowieka noszącego na plecach łuk. Wartownik spaceruje tam i z powrotem na krawędzi rozległego podestu. Zrobiłem też przeciętny test Skradania dla kotołaka, wyniki 4k20: 2, 17, 7, 18 - dwa sukcesy przeciwko trzem porażkom w teście Spostrzegawczości strażnika (20, 6, 14, 11).
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
No i mamy pierwszego gagatka. Zdjąć go i chwilowo zastąpić jednym z nas (człekokształtnym). Jego łuk przewiesić przez plecy, jego nakrycie głowy na łeb i kminimy co dalej. Hastur chętnie zdejmie czujkę. Zdjęcie pacjenta powinno się odbyć tak, by ewentualne inne czujki nie spostrzegły. Jeśli czujka okaże się na tyle nieostrożna, że da zajść się od tyłu, to obuchem w łeb i niech się wyspowiada ilu ich dokładnie jest, ile czujek i gdzie, czy i jakie mają hasła i znaki. Tymczasem kotołak, jeśli nie ma nic przeciwko, niech poszuka pozostałych czujek.
EDIT: W czasie skradania niech Hastura asekuruje jakiś łucznik. Jeśli czujka go przyuważy, warto by było ją ustrzelić nim zaalarmuje kamratów.
EDIT: W czasie skradania niech Hastura asekuruje jakiś łucznik. Jeśli czujka go przyuważy, warto by było ją ustrzelić nim zaalarmuje kamratów.
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2012, 17:38 przez namakemono, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Hastur podkradł się do nieruchomego Tronda, ukucnął obok górala spoglądając jednocześnie w stronę następnej kryjówki khajiita. Barr'teh prześlizgnął się wzdłuż podstawy szerokich kamiennych schodów i przycisnął się do zionącego chłodem muru.
- Jest jeden łucznik, na górze schodów - wyszeptał Trond nie odwracając się w stronę Hastura, ledwie słyszalnie wypowiadając słowa - Chodzi wzdłuż krawędzi, tam i z powrotem.
- Da się go podejść? - zapytał szeptem Hastur, bezwiednie muskając palcami rękojeść przypasanego do boku miecza.
- Gdyby prześlizgnąć się aż na schody jak nie będzie patrzył, a potem skoczyć mu na plecy... - zaproponował z pewną rezerwą Trond - Jeśli się przedwcześnie nie obudzi, mamy go, ale nie wiadomo, czy tam na górze nie siedzi ktoś jeszcze.
- Mogę spróbować się podkraść, jeśli ktoś będzie mnie osłaniał z łukiem - odparł Hastur wyciągając ostrze z pochwy i ważąc je starannie w dłoni.

Hastur podkradł się do nieruchomego Tronda, ukucnął obok górala spoglądając jednocześnie w stronę następnej kryjówki khajiita. Barr'teh prześlizgnął się wzdłuż podstawy szerokich kamiennych schodów i przycisnął się do zionącego chłodem muru.
- Jest jeden łucznik, na górze schodów - wyszeptał Trond nie odwracając się w stronę Hastura, ledwie słyszalnie wypowiadając słowa - Chodzi wzdłuż krawędzi, tam i z powrotem.
- Da się go podejść? - zapytał szeptem Hastur, bezwiednie muskając palcami rękojeść przypasanego do boku miecza.
- Gdyby prześlizgnąć się aż na schody jak nie będzie patrzył, a potem skoczyć mu na plecy... - zaproponował z pewną rezerwą Trond - Jeśli się przedwcześnie nie obudzi, mamy go, ale nie wiadomo, czy tam na górze nie siedzi ktoś jeszcze.
- Mogę spróbować się podkraść, jeśli ktoś będzie mnie osłaniał z łukiem - odparł Hastur wyciągając ostrze z pochwy i ważąc je starannie w dłoni.

Istnieje spora szansa, by zaskoczyć strażnika podkradając się w górę schodów, a potem dopaść go sprintem, ale naturalnie nie wiecie, czy oprócz niego na górze nie ma innej jeszcze czujki.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Zgłaszam się do osłaniania Thronda lub Hastura jak się będzie skradał. Będę z łukiem wypatrywał zagrożenia, ktoś mnie wesprze w tym osłanianiu górala?
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2012, 17:57 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Słusznie, tam może być ktoś jeszcze, ktoś, kto zaalarmuje łotrów, tymczasem czujka nie zejdzie ze swego stanowiska. - Hastur nerwowym ruchem odgarnął z czoła zaplecione w warkoczyki włosy. - Gdy będę tuż przy nim i zoczę, że ich dwóch a nie jeden, uniesioną ręką dam znak, coby strażnika ustrzelić, wtedy to zajmę się tym drugim. Tylko mnie szypem nie przyszpilcie, bo szczęśliw nie będę.
Jeśli akcja się powiedzie, będziemy chyba musieli wrócić do planowania podejścia bandy w kurhanie.
Keth, z umiejek wybrałem fechmistrza.
Keth, z umiejek wybrałem fechmistrza.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Pokładając wymuszoną ufność w umiejętnościach łuczniczych swych towarzyszy, Hastur stanął na ugiętych nogach, a potem ruszył truchtem w kierunku naznaczonych tu i ówdzie warstwą śniegu kamiennych schodów, chcąc czym prędzej dotrzeć do ich szczytu.
Podeszwy butów lekko ślizgały się na chropowatej powierzchni wiekowych stopni, ale mężczyzna nie próbował zwolnić kroku, nie chcąc dać się strażnikowi zaskoczyć w połowie drogi ku szczytowi tarasu.
Wychynął na ostatni schodek zgięty wpół, z wysuniętym przed siebie mieczem, gotów zadać cios przy najbliższej sposobności. W górze schodów, na kamiennym podeście stanowiącym swoistego rodzaju platformę przylegającą do wykutego w zboczu góry wejścia do kurhanu, zwrócony plecami do cichego intruza strażnik spoglądał z wsadzonymi pod kurtkę rękami na dolinę Rzecznej Puszczy.

Pokładając wymuszoną ufność w umiejętnościach łuczniczych swych towarzyszy, Hastur stanął na ugiętych nogach, a potem ruszył truchtem w kierunku naznaczonych tu i ówdzie warstwą śniegu kamiennych schodów, chcąc czym prędzej dotrzeć do ich szczytu.
Podeszwy butów lekko ślizgały się na chropowatej powierzchni wiekowych stopni, ale mężczyzna nie próbował zwolnić kroku, nie chcąc dać się strażnikowi zaskoczyć w połowie drogi ku szczytowi tarasu.
Wychynął na ostatni schodek zgięty wpół, z wysuniętym przed siebie mieczem, gotów zadać cios przy najbliższej sposobności. W górze schodów, na kamiennym podeście stanowiącym swoistego rodzaju platformę przylegającą do wykutego w zboczu góry wejścia do kurhanu, zwrócony plecami do cichego intruza strażnik spoglądał z wsadzonymi pod kurtkę rękami na dolinę Rzecznej Puszczy.

Aktualizacja statystyk Hastura
Bd 15, Zr 13, Per 12, Spr 10, Char 10, Moc 10
Budowa (Lekki pancerz 12, Ciężki pancerz 5, Broń jednoręczna 26 (+1), Broń dwuręczna 5, Blok/parowanie 21 (+1), Wspinaczka 5, Jazda konna 0, Pływanie 0).
Zręczność (Łucznictwo 15, Broń miotana 20 (+1), Skradanie 18, Kradzież kieszonkowa 5, Otwieranie zamków 5).
Spryt (Alchemia 5, Kowalstwo 5, Łowiectwo 5, Górnictwo 5, Leczenie 5, Postępowanie ze zwierzętami 5).
Percepcja (Spostrzegawczość 15, Orientacja w terenie 16, Postrzeganie uczuć 6, Zauważanie pułapek 5).
Charakter (Konwersacja 21 (+1), Cechy przywódcze 12, Zastraszanie 10, Bluff 5, Odporność na ból 11).
Moc (Iluzja 5, Przywołanie 5, Przywracanie 16, Przemiana 5, Zniszczenie 15, Zaklinanie 5).
Ekwipunek
Zbroja futrzana (OC 23), karwasze futrzane (OC 6), nogawice futrzane (OC 5).
Jeden stalowy miecz (OBR 9+4 Fechmistrz I). Żelazny sztylet (OBR 5). Cztery noże do rzucania (OBR 5). Stan mieszka do policzenia.
Aktualizacje w grze
Za zasadzkę na drodze przy granicy +1 do Skradania oraz +1 do Odporności na ból. Za wizytę w Helgen oraz interakcje w Rzecznej Puszczy Konwersacja +4. Za podróż do Białej Grani i z powrotem +1 do Orientacji w terenie. Za wizytę na dworze jarla Konwersacja dalsze +2 oraz Postrzeganie emocji +1. Ogólnie +2 do Cech przywódczych za budowę wizerunku rozważnego i roztropnego najemnika.
Za podchody pod strażnicą +1 do Skradania. Za cały czas spędzony w lekkiej zbroi +2 do Lekkiego pancerza.
Bd 15, Zr 13, Per 12, Spr 10, Char 10, Moc 10
Budowa (Lekki pancerz 12, Ciężki pancerz 5, Broń jednoręczna 26 (+1), Broń dwuręczna 5, Blok/parowanie 21 (+1), Wspinaczka 5, Jazda konna 0, Pływanie 0).
Zręczność (Łucznictwo 15, Broń miotana 20 (+1), Skradanie 18, Kradzież kieszonkowa 5, Otwieranie zamków 5).
Spryt (Alchemia 5, Kowalstwo 5, Łowiectwo 5, Górnictwo 5, Leczenie 5, Postępowanie ze zwierzętami 5).
Percepcja (Spostrzegawczość 15, Orientacja w terenie 16, Postrzeganie uczuć 6, Zauważanie pułapek 5).
Charakter (Konwersacja 21 (+1), Cechy przywódcze 12, Zastraszanie 10, Bluff 5, Odporność na ból 11).
Moc (Iluzja 5, Przywołanie 5, Przywracanie 16, Przemiana 5, Zniszczenie 15, Zaklinanie 5).
Ekwipunek
Zbroja futrzana (OC 23), karwasze futrzane (OC 6), nogawice futrzane (OC 5).
Jeden stalowy miecz (OBR 9+4 Fechmistrz I). Żelazny sztylet (OBR 5). Cztery noże do rzucania (OBR 5). Stan mieszka do policzenia.
Aktualizacje w grze
Za zasadzkę na drodze przy granicy +1 do Skradania oraz +1 do Odporności na ból. Za wizytę w Helgen oraz interakcje w Rzecznej Puszczy Konwersacja +4. Za podróż do Białej Grani i z powrotem +1 do Orientacji w terenie. Za wizytę na dworze jarla Konwersacja dalsze +2 oraz Postrzeganie emocji +1. Ogólnie +2 do Cech przywódczych za budowę wizerunku rozważnego i roztropnego najemnika.
Za podchody pod strażnicą +1 do Skradania. Za cały czas spędzony w lekkiej zbroi +2 do Lekkiego pancerza.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Trond uniósł się z klęczek z dociągniętą do policzka cięciwą łuku, asekurując grotem strzały wspinającego się w górę schodów Hastura. Niezaprzeczalna odwaga Redgarda wywarła na młodym góralu stosowne wrażenie, ale pewna niespokojna myśl zaprzątnęła Tronda znienacka i dokuczliwie. Nim jeszcze obawy młodzieńca zdążyły się skrystalizować, ciemnoskóry miecznik znalazł się na szczycie schodów, a potem wciąż zgięty wpół zniknął nagle z pola widzenia trzech pilnujących go łuczników, przepadając bez śladu w głębi kamiennego tarasu!
- Niech to! - sarknął Trond pojmując, że pozostając opodal schodów, ani on ani dwaj pozostali łucznicy nie mogli już w żaden sposób pomóc przybyszowi z Hammerfell.
Trond uniósł się z klęczek z dociągniętą do policzka cięciwą łuku, asekurując grotem strzały wspinającego się w górę schodów Hastura. Niezaprzeczalna odwaga Redgarda wywarła na młodym góralu stosowne wrażenie, ale pewna niespokojna myśl zaprzątnęła Tronda znienacka i dokuczliwie. Nim jeszcze obawy młodzieńca zdążyły się skrystalizować, ciemnoskóry miecznik znalazł się na szczycie schodów, a potem wciąż zgięty wpół zniknął nagle z pola widzenia trzech pilnujących go łuczników, przepadając bez śladu w głębi kamiennego tarasu!
- Niech to! - sarknął Trond pojmując, że pozostając opodal schodów, ani on ani dwaj pozostali łucznicy nie mogli już w żaden sposób pomóc przybyszowi z Hammerfell.
Ponieważ strażnik odwrócony był plecami do schodów i stał po przeciwnej stronie tarasu, uznałem za logiczne, że Hastur zechce go po cichu wyeliminować - to zaś oznaczało, że zniknie z oczu usytuowanym u podstawy schodów łucznikom. I co teraz zrobią łucznicy?